Wiza na startupa
Być może niedługo otworzy się nowa furtka otrzymania wizy do USA dla najbardziej przedsiębiorczych: trwa kampania na rzecz złagodzenia wymogów wizowych wobec twórców innowacyjnych projektów.
W obecnym systemie, ścisłe regulacje wizowe sprawiają, że czasami młodzi, zdolni przedsiębiorcy, wpadają w lukę stworzoną przez wymagania dotyczące wizy studenckiej, a wizy pracowniczej czy inwestorskiej.
Uczestniczą oni często w stypendiach i programach badawczych, ba – często prowadzą (zza granicy, oczywiście), przedsięwzięcia internetowe, które odniosły sukces na amerykańskim rynku!
Gdy jednak wygasa im wiza studencka, a skupieni na badaniach i rozwijaniu własnych projektów, nie nawiązali kontaktu z wielkim przedsiębiorstwem, które zaoferowałoby im pracę (wiza H1-B), najczęściej pozostaje im tylko wracać do domu, bo nie mogę zmonetyzować wyników swojej pracy.
Owszem, teoretycznie istnieje wiza inwestorska (EB-5), która pozwala na rozpoczęcie działalności gospodarczej w USA tym przedsiębiorcom, którzy zainwestują przynajmniej milion dolarów, a w efekcie – stworzą dziesięć nowych miejsc pracy na amerykańskim rynku.
Takie wymagania spełnia jednak niewielu młodych ludzi dopiero rozwijających własne przedsięwzięcia.
Podobnie było w przypadku Erika Diepa, jednego z najaktywniejszych twórców quizów na Facebooka. Diep pochodzi z Kanady, nie kwalifikuje się na żadną z kategorię wizy, która umożliwiłaby mu założenie firmy.
Uruchomił więc platformę StartupVisa , wokół której chce zbudować ruch poparcia dla zmian regulacji wizowych, umożliwiających założenie firmy młodym przedsiębiorcom, których poręczeniem będzie kapitał w „umiarkowanej” wysokości (np. 125 tys. USD) pochodzący od amerykańskiego partnera inwestycyjnego , albo kapitał tzw. angel investors ze Stanów Zjednoczonych.
Pomysł oficjalnie poparł już kongresman z Kolorado, Jared Polis.
Wszystko na razie jest w fazie startowej: gromadzone są fundusze na akcje lobbingowe (wpłat można dokonać poprzez stronę internetową).
O inicjatywie napisano też we wpływowych pismach, takich jak „Businessweek” czy „Wall Street Journal” . Pomysł StartupVisa poparł też na swoim blogu Michael Arrington , twórca kultowego TechCruncha - sam zresztą imigrant: z Australii.


Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz