Obchody dwudziestej rocznicy upadku muru berlińskiego są okazją do zamanifestowania wspólnego sukcesu byłych krajów zza żelaznej kurtyny. Obecność w Berlinie Wałęsy i Buzka będą tego dobrym przykładem.
Podobnie jak w Polsce każdy wie, co robił w dniu wyboru Karola Wojtyły na papieża, tak każdy Berlińczyk pamięta jak spędzał wieczór i noc 9 listopada 1989 roku. By uczcić tamten nastrój euforii, szczęścia i nadziei większości mieszkańców podzielonego miasta, za kilkanaście dni do Berlina zjadą przywódcy czterech mocarstw: USA (reprezentowane przez Hillary Clinton), Rosji, Wielkiej Brytanii i Francji. Właśnie te państwa miały specjalny status mocarstw sprawujących zwierzchnictwo nad Berlinem. Bez ich zgody zjednoczenie Niemiec mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej.
(mauerfall09.de)
Czytaj wiecej »
Często uważa się, iż najważniejszym dniem w niemieckiej rewolucji sprzed dwudziestu lat był 9 listopada. Otóż upadku muru berlińskiego nie byłoby gdyby nie 9 października.
Lipsk to miasto na mapie Niemiec szczególne. Zainteresował się nim Goethe wpisując w jego panoramę część „Fausta". To tu tworzył swe działa Jan Sebastian Bach, by ostatecznie spocząć na wieki w Kościele św. Tomasza. Właśnie pod Lipskiem w 1813 roku Napoleon poniósł klęskę w Bitwie Narodów, co upamiętnia największy w Europie pomnik. I to właśnie w tym mieście odbywały się w każdy poniedziałek, począwszy od 4 września 1989 roku, Montagsdemonstrationen - demonstracje poniedziałkowe.
Każde spotkanie, przekształcające się później w demonstrację, wyglądało podobnie. O godzinie 17 spotykano się w Kościele św. Mikołaja (Nikolaikirche) by przy okazji modlitwy móc porozmawiać o politycznych postulatach. Dzień ani godzina nie były przypadkowe. W poniedziałkowe popołudnia odbywały się rady pracownicze członków partii, w związku z tym wykluczały one w pewnym zakresie obecność niepożądanych gości. Pora sprzyjała również przygotowaniu materiału filmowego przez zachodnioniemiecką telewizję do wieczornych wiadomości.
Czytaj wiecej »
Niemiecka Republika Demokratyczna (DDR) przetrwała czterdzieści lat. Swoje ostatnie urodziny obchodziła bardzo hucznie w gronie zacnych gości. Szczególnie jednego.
Gorbaczow, bo o nim mowa, nie był szczególnie lubianą postacią w Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności (SED). Jego reformy całkowicie burzyły porządek tworzony z mozolną precyzją przez Stasi i partyjnych towarzyszy od momentu założenia DDR 7 października 1949 roku. Honeckerowi oraz pozostałym krzewicielom komunizmu nie mieściło się w głowie by móc coś przebudowywać i to w otoczeniu jawności.
Czytaj wiecej »