Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Blogi psz.pl

Adam Danek  

   Zgodnie z ustaleniami polskiej szkoły geopolitycznej kluczowe dla historycznych losów Polski jest jej położenie na pasażu bałtycko-czarnomorskim. Według wielu przedstawicieli tej szkoły w geopolityce, trwałość i stabilność polskiego ośrodka siły w długich okresach czasu była zależna od zapewnienia sobie przez niego jednoczesnego dostępu do Bałtyku i Morza Czarnego, tj. do obu brzegów pasażu. Nie oznaczało to, że granice samego państwa polskiego muszą dotykać obu akwenów. Istniały szersze możliwości osiągnięcia tego celu, na przykład uczestnictwo Polski w zbudowanym południkowo związku państw (lub innej strukturze ponadnarodowej), które pozwalałoby i Polsce, i jej sąsiadom wykorzystywać wspólnie dostęp do obu basenów morskich naraz. Struktura taka zwiększałaby siłę polityczną regionu międzymorskiego, a tym samym jego samodzielność względem ośrodków niemieckiego i rosyjskiego (sowieckiego), dążących do jego podziału na własne strefy wpływów. Potrzeba stworzenia takiej struktury jest dziś, wobec zacieśniającej się stale współpracy Niemiec i Rosji, nie mniej odczuwalna, niż była w przeszłości.

Czytaj wiecej »
Arek Sas

Partie populistyczne o charakterze narodowym sa wprawdzie ciałem „obcym“ w politycznym mainstreamie europejskim,  nie sa jednak zjawiskiem nowym w polityce. Nowoscia natomiast jest brak instrumentow politycznych,  brak odwagi cywilnej, niezaradnosc, brak umiejetnosci obchodzenia sie z nimi oraz niski prog niezgody na ich dzialanosc. Widoczne jest to rowniez w blogosferze. Samo oburzenie jednak nie wystarczy, chyba, ze chodzi nam o uspokojenie sumienia lub o „walke“ z wlasnym nadcisnieniem, rowniez plaga czasow wspolczesnych.

Dlatego tez pozwole sobie na pare uwag dotyczacych obchodzenia sie z tym zjawiskiem, ktore wywoluje niepokoj nie tylko w blogosferze.

Otoz. decydujac sie na demokracje godzilismy sie jednoczesnie na obecnosc owych partii i glosow ich czlonkow w obszarze politycznym i medialnym. Sam placz i rozpacz z powodu ich obecnosci nie wystarcza. Niezbedny jest bowiem opor obywatelski. Opor ten zaklada niejako przewracanie barier i dzialanosc nie tylko parlamentarna. Konieczny jest rowniez sprzeciw pozaparlamentarny.  

Czytaj wiecej »
Arek Sas, 17 May, 2011 Kategorie: Nieotagowane   
Mateusz Doliński

Libijska odyseja*

      

       Minął właśnie czwarty tydzień od czasu rozpoczęcia przez koalicję skupioną wokół USA, Francji i Wielkiej Brytanii interwencji zbrojnej nad terytorium Libii. Operacja wojskowa prowadzona przy użyciu sił powietrznych miała powstrzymać represje wymierzone wobec ludności cywilnej i pomóc rebeliantom walczącym z reżimem Muammara Kaddafiego. Ponad miesiąc działań militarnych skłania do próby krótkiego podsumowania dotychczasowych działań i odpowiedzenia na pytanie, czy rzeczywiście przyniosły pokładane w nich nadzieje?

Czytaj wiecej »
Mateusz Doliński, 16 May, 2011 Kategorie: rewolucja  Odyssey Dawn  NATO  Libia  Kaddafi  Afryka  
Arek Sas

Nie skakałem z radości na wieść o powodzeniu akcji Geronimo, ale w ogóle nie mam żadnych obiekcji co do akcji komandosów amerykańskich i śmieszą mnie pojękiwania różnej maści pięknoduchów i obrońców praw człowieka.”

Po pierwszym szale ludzie jego pokroju może zaczną się bać, łatwo jest wysyłać dzieciaki na samobójczą śmierć samemu ryzykować to co innego. Tyle tylko, że żadne prawo, żadna demokratyczna konstytucja nie przewidywała nigdy takiej sytuacji. Po prostu nie wiadomo, co robić, kiedy dobrego rozwiązania brak. Łamać prawo, czy ryzykować życie wielu ludzi.  Ja nie wiem. Teoretycy wiedzą zawsze, że każde rozwiązanie jest dobre z wyjątkiem podjętego. Zapatrzeni w poprawianie amerykańskiej demokracji nie zauważyli tylko, kiedy chwała polskiego dziennikarstwa, T. Lis opowiadał jak to pięknie jest torturować dla dobra, szczególnie kiedy jego to nie boli. Jak widać, komentatorów tego forum też nie boli a Lis ciągle świeci przykładem. Mnie to boli.  I to bardzo.

Okazało się też, że prawo do mordobicia na stadionie jest niezbywalnym składnikiem polskiej konstytucji i systemu prawnego. I znowu każde możliwe rozwiązanie jest dobre tylko nie to, które podjęto. Wszyscy martwią się losem kibiców. Ja nie.
A błędne są tu nie działania tylko argumentacja: Zamknięcie stadionu to kara dla klubu. Fałszywa argumentacja podważa poczucie praworządności i prowokuje do obchodzenia prawa.  To nie pierwszy taki błąd premiera.

Czytaj wiecej »
Arek Sas, 13 May, 2011 Kategorie: Nieotagowane   
Arek Sas

Premier Tuskiem wraz prezydentem Komorowskim zgoda, mimo wszystkich niedoskonałości całkiem porządni z nich ludzie (choć co z tym obiecanym odwrotem z Afganistanu,  panie Prezydencie? Teraz zabili już sobie bin Ladena na dobre, więc nie ma najmniejszego powodu, aby tam siedzieć choćby i dzień dłużej), ale… mówimy sojusz NATO,  a w domyśle… nasi super sojusznicy. Jesteśmy atakowani namiarem wszelakich przekazów – gdyż informacjami, czy wiadomościami trudno to nazwać – w ca. 99,9% zupełnie nieistotnych, a to wyścig w błocie, a to 20kilogramowy kot. Chcą nam na przykład sprzedać teraz historyjkę o ibn Ladenie, o której celny, wczorajszy nagłówek w TVN24 mówił: „Mój kot wymyśliłby lepszą”, atakują przy tym z prasy, radia i telewizji, niczym Libię z ziemi, morza i powietrza, aby pokonać nasz system obronny, walczący z ich wszechmocną niestety dzisiaj głupotą. Pokazują nam zdjęcia, jak przyglądają się w stadnej katatonii egzekucji Geronimo, kimkolwiek on jest (był), w nadziei, że ktoś zechce to badziewie kupić. Jeśli ci, co wymyślają takie historie prowadziliby własne biznesy, za własne pieniądze, jak nic pomarliby z głodu.

A taki Brassens potrafił w jednym wersie zawrzeć więcej prawdziwej, merytorycznej treści, niż całe roczne archiwum NYT, WP, czy innego Foxa do s-ki z Aljazeerą. Może to i odważna teza, ale podejmuję się ją obronić, wystarczy posłuchać Brassensa, w piosence tu wiek nie ma znaczenia, proroczo napisanej pewnie dla triumwiratu (plus ten fircyk, z doskoku) bombardującego od miesiąca Libię, a bezczelnie udającego NATO. W ramach śpiewania poezji piosenkę brawurowo wykonał wspaniały Zespół Reprezentacyjny – ku pokrzepieniu serc i duszy słuchajmy poezji w tych bezdusznych czasach!

Arek Sas, 06 May, 2011 Kategorie: Nieotagowane   
Arek Sas
  • Jakiś czas temu, słyszałam wypowiedz byłego ministra z któregoś z wcześniejszych rządów (chyba SLD), który sam będąc geologiem zaczął interesować się polskimi lupkami. Odkrywki kosztują ogromne pieniądze. wiec zgodził się na wpuszczenie obcych firm, które pokrywając koszta same, w zamian ządają licencji na wydobycie i to jest zrozumiale. On jednak wydal licencje w tzw. strategicznych punktach, żeby się dowiedzieć, jak to naprawdę jest z tym gazem (bo nie wszystkie lupki go maja wystarczająco, pomijając już koszta wydobycia w zależności od pokładów, głębokości, itd). Następcy tego ministra jednak rozszerzyli te działalność i wydali bezmyślnie cala masę licencji, już nie „strategicznych” i to na warunkach niezbyt korzystnych dla Polski. O ile sobie przypominam, to ponad 70% dla kompanii posiadającą licencje, a niecałe 30% dla nas (przy podziale „zyskow”). Podawał porównawcze dane z innych krajów, które mają układy o wydobyciu gazu z tymi i podobnymi kompaniami i proporcje były niemal odwrotne. Bardzo mnie to zaniepokoiło, bo to są umowy, z których tak łatwo nie da się wycofać. Druga niepokojąca sprawa. to ze do wydobywania gazu z łupków potrzebna jest słodka woda w ogromnych ilościach, a Polska nie jest bogata w wodę, wiec bardzo szybko wyczerpać się mogą nasze zasoby, w międzyczasie uzyskamy niewielki dochód, ze nie wspomnę o wielkich zniszczeniach środowiska tzw. collateral damage. Jest to jakoś niepokojące. Postaram się w wolnej chwili odnaleźć wypowiedz tego ministra, chociaż nie pamiętam jego nazwiska.
    To, ze opozycja powinna takich rzeczy pilnować to jest dobrze, to jest ich wlasciwa rola, chociaż te licencje zostały już wcześniej rozdane, również za ich rządów. Teraz jest trochę musztarda po obiedzie, ale lepiej późno niż wcale.

  • Arek Sas, 04 May, 2011 Kategorie: Polityka  łupki  gaz  
    Arek Sas
  • Zawsze myślę, poszukaj rozsądku u rządzacych, bo to ich polityka a nie opozycji ma główny wpływ na sytuację gospodarczą w kraju. Jeśli Pan uważa, ze tak nie jest, to zadaję pytanie: po co mamy rząd, skoro nic od niego już nie zależy(nie będę rozwijał wątku bo wiadomo o czym piszę)? Argument mówiący o tym, że rząd miał rację, a nie opozycja czy p. Kołodko, bo ponoć przeszliśmy suchą stopą przez kryzys, mnie nie przekonuje. Nie wie Pan, co by się stało gdyby rząd posłuchał krytyków i uczynił to co zalecali i ja też nie wiem. Napewno było to ryzykowne, a rząd wybrał „funkcję” przeczekać, że jakoś to będzie i poszli haratnąć w gałę. Tak samo jak zrobiła pani minister zdrowia z zastrzykami pamiętnej epidemii. Zagrała w rosyjską ruletkę i wygrała, ale następnym razem może się to tragicznie skończyć . Nie dla pani Minister. Dla pacjentów.

    I jeszcze o sondażach dotyczących poparcia partii politycznych. Prosiłbym, aby w wynikach sondaży podawano prawdziwe dane,  bo sondaż mówiący, że PO ma 40%, PiS- 30%, SLD- 15%, inne partie- 15% mnie nie przekonują. Należy podawać dane sondażowe wszystkich badanych.
    A według mnie wyglądają one następująco:
    Ok 50% – absencja wyborcza
    Ok 20% – t.zw. głosy nieważne (i tu się nie zgadzam ze stwierdzeniem „głos nieważny”. Każdy głos wrzucony do urny jest ważny!)
    Ok 12% – PO
    Ok 9% – PiS
    Ok 5% – SLD
    OK 4% – reszta kanap
    I to jest prawdziwe poparcie (lub nie) polskich partii politycznych wśród Polaków posiadających prawo wyborcze.

  • Kabaret oparty na kpinie z polityków to łatwizna. Masz rację, że wtedy, za komuny, Pietrzak się podobał, bo dowalał.
    Jestem wielbicielem Kabaretu Starszych Panów i Laskowika, którego niektóre numery powinny być wzorem dla następców. „Siostro, siostro!(…)” sam przeżyłem w szpitalu.








  • Czytaj wiecej »
    Arek Sas, 04 May, 2011 Kategorie: ślub  rząd  Polityka  
    Arek Sas

    Jestem z natury człowiekiem nieśmiałym, poważnie! nie piszę tego, aby zrobić wrażenie propagandowe na blogu, , wykazując, że jest jeszcze zdrowy rozsądek na blogu opróćż propagandy partyjno-ideologicznej.

    Nie wiem czy IPN należy zlikwidować, wszak utworzono go z różnych instytucji historycznych dobrze służących. Może należy zmienić program i kierownictwo, na historyka rzecz jasna. Oczywiście lustracja w 2005 r. została wykorzystana w budownictwie IV RP, która jednak upadła. Nadal się ją propaguje, ale horyzont historyczny skrócił się jakby, TW już nikogo nie chwyta za serce. Tamten artykuł DP nie miałby dzisiaj większego sensu. Na szczęście temat się zdezaktualizował.

    Historycy na rządowych posadach to zupełnie inna historia. Faktycznie tak się w PRL podziało w ostatnich latach jej przydługiej agonii, że kto miał opozycyjnego ducha ten walił na studia historyczne. W normalnym kraju w rządzie dominują prawnicy, ew. ekonomiści, ale reguły nie ma. Budowanie teorii o nieprzygotowaniu historyków do rządzenia, czy o potrzebia dyplomów, ukończenia jakichś wybitnych szkół jest jajcarstwem, niczym więcej.

    Czytaj wiecej »
    Arek Sas, 04 May, 2011 Kategorie: Polityka  klimatyzacja  Historia  
    Marcin Tomaszewski  

    Nowy kształt Afryki. Granice państw afrykańskich, które są pozostałością po epoce kolonializmu mogą zmienić się na naszych oczach. Granice, które dla mieszkańców Afryki są często umowne i istnieją na mapie. Niestety z tego powodu dochodzi tam do krwawych wieloletnich wojen. Południowy Sudan w drodze konsensusu, poprzedzonego długoletnimi walkami zbrojnymi, uzyskuje niepodległość. Od Libii oddziela się Cyrenajka - niestety po wojnie domowej. Ale zasada uti possidetis iuris już przestaję obowiązywać... Wcześniej mogła od Etiopii oddzielić się Erytrea. Drugim czynnikiem, który może spowodować zmianę granic w Afryce jest postępujący proces demokratyzacji kontynentu. Bardzo często jedność państw afrykańskich byłą utrzymywana przy pomocy siły. Teraz demokratyczne rządy w drodze negocjacji albo będą godziły się na szeroką autonomię albo na secesję części swoich integralnych terytoriów.

    Marcin Tomaszewski, 02 May, 2011 Kategorie: Nieotagowane   
    Marcin Pieńkowski

    Do Marka Migalskiego, Marka Jurka, Pawła Kowala, Krzysztofa Warzechy, Macieja Mazurka, Jana Bogatki i innych domagających się dymisji prof. dr hab. Romana Kuźniara



           Po przeczytaniu ostatnich wypowiedzi wyżej wymienionych panów zmuszony jestem interweniować. Wszyscy oni wzywają do natychmiastowej dymisji prof. dr hab. Romana Kuźniara, z urzędu doradcy Prezydenta RP. Powodem ma być wypowiedź w sprawie Katynia, dokładniej stwierdzenie, iż w świetle prawa międzynarodowego zbrodnia katyńska nie była ludobójstwem. Ci zacni panowie uważają za skandaliczne, ignoranckie i sprzeczne z polską racją stanu, do tego błędne i nieprawdziwe. Problem w tym, że nie zgadzając się z panem profesorem Kuźniarem to oni sami wykazują niesamowitą ignorancję i nieznajomość podstaw prawa międzynarodowego. By nie być gołosłownym przytoczę chociażby definicję ludobójstwa z Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku. 

    Artykuł II.   W rozumieniu Konwencji niniejszej ludobójstwem jest którykolwiek z następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich:
      a) zabójstwo członków grupy,
      b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy,
      c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego,
      d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy,
      e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy.

           Tłumacząc ten artykuł, ludobójstwo musi być popełnione przeciwko jakiejś grupie (lub jej części) etnicznej, narodowej bądź rasowej właśnie ze względu na tą przynależność. Podając przykłady: Ormianie ginęli z rąk Turków, bo byli Ormianami i tylko dlatego, podobnie członkowie plemienia Tutsi byli mordowani tylko dlatego, że byli Tutsi, a nie Hutu. W przypadku polskich oficerów zamordowanych w Katyniu jest zgoła inaczej. Nie ginęli oni tylko dlatego, że byli Polakami. Co więcej, nie ginęli wszyscy. Kolaboranci przeżyli. W przypadku ludobójstwa nie miałoby to znaczenia, mordowano by wszystkich. Z tego też względu nie można tej zbrodni nazwać ludobójstwem. Dodatkowo, pragnę panów poinformować, iż zbrodnia ludobójstwa ULEGA w Rosji przedawnieniu, w odróżnieniu chociażby od zbrodni przeciwko ludzkości, czy zbrodni wojennych. Dlatego też, w polskim interesie jest taka kwalifikacja prawna tego okropnego zdarzenia. 
          Kończąc już proszę więc o mniej emocji, a więcej spokoju i merytorycznej oceny sytuacji. Prof. dr hab. Roman Kuźniar jest bez wątpienia jednym z najlepszych specjalistów z dziedziny stosunków międzynarodowych w tym kraju. Nie jest to również odosobniona opinia, proponuję zapoznać się ze stanowiskiem zajmowanym przez prof. dr hab. Janusza Symonidesa. On też jest ignorantem? 
    Marcin Pieńkowski, 18 Apr, 2011 Kategorie: Nieotagowane   
    Zaloguj sie
             
         
    SERWIS SPECJALNY
    Dyplomacja_specjalny

    Blogi psz.pl


    Blogowa platforma psz.pl.

    Blogi psz.pl (RSS)

    Tagi w blogach

    Przeszukaj blogi

    Lista blogów