ACTA
Nikt nie zadał pytania czy ratyfikacja ACTA leży w naszym interesie.
Czy wpisuje się w Polską Rację Stanu?
Skoro takie kraje jak Rosja, Chiny, Indie, jej nie podpiszą, to znaczy że bronią własnych interesów……
Jedynym interesem reprezentowanym przez ACTA, PIPA, SOPA, jest interes ponadnarodowych koncernów. Takie wymuszenie w majestacie prawa- amerykańskiego.
I nie dotyczy to jedynie autorów dóbr kultury.
-leki
-przetwarzanie, produkcja i konserwacja żywności
-części zamienne
-oprogramowanie i algorytmy
-modyfikacje genetyczne
-technologie przemysłowe
Wszystko to podlega ochronie patentowej przez pokolenia.
Wystarczyło mieć jednego zaradnego przodka by być nobilitowanym.
Wystarczy mieć jednego geniusza, by być ustawionym do końca życia bez własnego wkładu.
Chcemy drugiego feudalizmu, czy plutokracji?
Ratyfikacja to najprostsza droga do tego.
Dziedziczni lokaje i pomywacze, bo szans na przebicie się do lepiej usytuowanych jest niewiele……
Rozwój technologii wymaga przepływu myśli, idei, wymiany informacji.
ACTA to wygodny sposób na kontrolę i sekowanie nowych pomysłów i ludzi sprzeciwiających się starym hierarchicznym przyporządkowaniom.
„Wspólna Europa wyrosła z woli społeczeństw, ale oddaliła się od nich. Przetrwa jeżeli do nich powróci”. Kilka cytatów, jako że brak wersji elektronicznej; „Wspólna Europa to UPO, niezidentyfikowany obiekt polityczny mawiał Delors w latach 90 tych. Miał na myśli, że Europa ugrzęzła w niepewności, jak się integrować: ujednolicać rynki czy budować unię polityczną z myślą o przyszłej federacji. Rezultat tych wahań odczuwamy dziś wszyscy na własnej skórze. Europa postawiła na rynek. Zapanowało złudzenie, że zintegrowane rynki same dokonają, tego na co europejscy politycy nie byli gotowi. W efekcie nie dorobiliśmy się w Unii silnych instytucji politycznych. Miał je zastąpić właśnie rynek. Gdy więc przyszedł kryzys, Unia okazała sie politycznie bezbronna. Widzimy jak rynki, które miały ja integrować teraz ja tratują. Wielki problem w tym, że ta słabość Unii – rynek zamiast polityki – nie tylko czynią ją bezradną wobec kryzysu, lecz także paraliżują myślenie o przyszłości. Borykanie się z kryzysem towarzyszą próby dyktatu państw silniejszych wobec państw słabszych. Obserwujemy wymuszone zmiany rządów w Grecji i we Włoszech, słyszymy niemiecką propozycję do ustanowienia komisarza nadzorującego rząd grecki. Dziś stawką Unii nie jest jedynie ocalenie wzrostu gospodarczego, lecz także, czy raczej głównie, ratowanie demokracji Unii. A ratować mogą tylko społeczeństwa, jeśli będą przekonane,że warto to robić. Jeżeli zaoferuje się im przyszłość i sprawiedliwą politykę.”
Na razie oferuje się im neoliberalną sprawiedliwość bankową i „pot , krew i łzy”W ostatnim zdaniu autor pisze; „Przywódcy Unii powinni szybko to pojąć, inaczej marny nasz los”. Ich los jest zabezpieczony dobrze. Warto poczytać mary tekst Beylina.



Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz