Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna arrow Blogi psz.pl arrow tagiarrow Aleksander Łukaszenka
Blogi psz.pl

Tag >> Aleksander Łukaszenka
Piotr Maciążek

Styczeń 2011 roku przyniesie Białorusi „wybory”, które mogą okazać się przełomowe ze względu na chłodne relacje Łukaszenki z Rosjanami oraz rozmowy jakie prowadzi Kreml z białoruską opozycją. Kwestią otwartą jest także sprawa ewentualnej sukcesji po Baćce, który jeszcze trzy lata temu mówił, że „w możliwej do przewidzenia perspektywie prezydentem Białorusi będzie Aleksander Łukaszenko”…

Cesarz

Styl sprawowania władzy na Białorusi jest autorskim projektem samego Łukaszenki. Aleksander dzięki wizerunkowej konsekwencji zbudował własny mit „Baćki” dobrego ojczulka, który dba o dobro narodu. Politycznego wsparcia szuka więc w wojsku i wśród kierowniczych stanowisk białoruskiej gospodarki nie stroni jednak także od emerytów, organizacji kombatanckich a nawet ludowych festynów… Konsekwentnie od momentu przejęcia władzy nie powołuje do życia ogólnokrajowej partii rządzącej przerzucając swoje niepowodzenia na nieudolność klasy urzędniczej. Jest modelowym Cesarzem z reportaży Ryszarda Kapuścińskiego, ogniskującym całość władzy we własnej osobie. Łukaszenka dba o równowagę polityczną państwowych elit za pomocą stopniowych dymisji i ograniczenia własności prywatnej (wielkie firmy należą do skarbu państwa). Klasyczny oligarchiczny układ właściwie nie istnieje na Białorusi, tamtejsze elity nie zostały prawnie usankcjonowane, co przekłada się na brak stanowisk i zaszczytów mogących zagrozić pozycji prezydenta. Awans i majątek wiedzie jak w Cesarzu przez oko i ucho Łukaszenki, który dba o to, by kompetencje organów nachodziły na siebie i kolidowały ze sobą. Myśli elit są skupione wokół prezydenta, którego pamięć nie ma sobie równych. Byle osłuchał się z nazwiskiem, byle zaznajomił z twarzą, byle obrazy i dźwięki nałożyły się w całość, gdy będzie rozmyślał nad uzupełnieniem wakatu…

Czytaj wiecej »
Piotr Maciążek Stało się. Igrzyska się odbyły, chleb został obiecany a primus inter pares polskiej polityki rozpoczął urzędowanie. Hrabia Bronisław Maria z zacnego rodu dawnych władców Żywiecczyzny, pokrzepiony głosami zachodnich dzielnic Rzeczpospolitej będzie musiał spojrzeć na wschód. Wschód, który zagłosował na jego oponenta (w kraju), wschód jeszcze dalszy, mityczny, utrwalony w baśni i pieśniach (Kresy), wschód innowierczy i orientalny, zawsze wrogi Polakom (Rosja). Bronisław Maria stoi przed trudnym zadaniem. Opozycja w kraju jest silna, pacta conventa na które przysięgał zmuszają go do rozwiązania problemów białoruskich w oparciu o własne siły a nowe otwarcie z Rosją wymusza działanie nie zawsze zgodne z polskim interesem narodowym.

Wschód utrwalony w pieśniach i baśniach:

Paradoksalnie w kwestii białoruskiej, nowy prezydent Polski powinien w umiarkowany sposób wspierać reżim Łukaszenki. Dyktator z Mińska jest niewygodnym partnerem dla Rosji i ostatnią zaporą, która broni ten kraj przed całkowitą wasalizacją. Autorytaryzm białoruski nie rozróżnia w swoich represjach narodowości własnych obywateli. Nie należy oczekiwać, że Polacy staną się grupą uprzywilejowaną w oczach Łukaszenki. Ich niezależność i możliwości zagwarantowane w Karcie Polaka budzą u Baćki gniew. W jego mniemaniu godzą w sprawiedliwość społeczną jaką gwarantuje obywatelom państwo białoruskie, rozróżniają Białorusinów na lepszych i gorszych. Mimo tej drażliwej kwestii, Warszawa powinna dostrzec w Dyktatorze z Mińska czynnik antyrosyjski. ZBIR, UC , WNP i wszelkie przybudówki moskiewskiej polityki neoimperialnej nie są w rzeczywistości wcielane w życie. Większość zapisów zawartych w tych umowach międzypaństwowych została obwarowana licznymi klauzulami przejściowymi, okresami ochronnymi etc. Dlatego zaryzykowałbym twierdzenie, że wspieranie białoruskiej opozycji przez polskiego Prezydenta godzi w nasze interesy narodowe (pomimo trudnego położenia polskiej mniejszości w tym kraju). Nowy prezydent Białorusi wywodzący się z opozycji (która właściwie istnieje tylko z nazwy) nie posiadałby odpowiedniego zaplecza, które gwarantowałoby niezależność od Rosji. Takie zaplecze w państwie o tak trudnym położeniu gospodarczym i tak wielkim stopniu uzależnienia od wschodniego sąsiada to rzecz kluczowa.

Wschód innowierczy i orientalny, zawsze wrogi Polakom:

Komentarze rosyjskiej prasy i polityków dotyczące wyborów prezydenckich w Polsce wskazują na podtrzymanie trendów dążących do normalizacji stosunków Moskwy z Warszawą. Wybór prounijnego Bronisława Marii został przyjęty w Rosji z zadowoleniem. Wydaje się, że nowy prezydent Polski ściślej zwiąże interesy polityczne kraju nad Wisłą z Europą, tym samym osłabiając dotąd uprzywilejowany sojusz z USA. Świadczy o tym umiarkowana reakcja Moskwy na podpisanie 4 lipca dodatkowego protokołu do umowy polsko- amerykańskiej dotyczącej tarczy antyrakietowej. Kreml liczy na regionalizację polskiej polityki (dotąd za sprawą Lecha Kaczyńskiego wykraczającej poza Unijne standardy), rezygnację Warszawy z ekskluzywnych relacji ze wschodnimi sąsiadami i przekształcenie ich w relacje jednopodmiotowe (Partnerstwo Wschodnie).

Nie konfrontacyjna postawa nowego prezydenta Rzeczpospolitej jest kluczowa dla Rosji, szczególnie w kontekście jej europejskich planów. Jeden z najważniejszych dla Rosji projektów politycznych- Partnerstwo dla Modernizacji zostało nie tak dawno obwarowane licznymi żądaniami niemieckimi (kwestia obecności wojsk rosyjskich w Naddniestrzu), negatywny głos płynący z kraju nad Wisłą mógłby zaprzepaścić rosyjskie szanse na technologię i finansowe pakiety wspomagające. O tym, że Kreml traktuje serio prounijne zakusy świadczy harmonizacja standardów technicznych i sanitarnych wewnątrz forsowanej przez Moskwę Unii Celnej (Białoruś+Kazachstan+Rosja) z normami UE. Handel z Europą jest kluczowy dla rozwoju gospodarczego i technologicznego Federacji.

Pozytywne nastawienie Bronisława Marii do projektu Partnerstwa Wschodniego, byłoby dla Kremla wygodnym środkiem nacisku na Niemcy w ramach UE, szczególnie przy wykorzystaniu przez Moskwę świetnych relacji z Paryżem, który zawsze w jakiejś mierze konkuruje z Berlinem. Rosja może zaoferować Polsce w zamian pakiet gestów korzystnych dla PR-u nowego prezydenta RP. Wyliczając, może to być kolejno: zgoda na zwiększenie opłat tranzytowych przez Warszawę (są niższe niż na Białorusi czy Ukrainie); renegocjacja kontraktu gazowego zawartego przez wicepremiera Waldemara Pawlaka; preferencyjna pomoc w budowie elektrowni atomowej w Żarnowcu (jeden z fundamentów eksportowych Moskwy); wykorzystanie wpływów Kremla wewnątrz konsorcjum zarządzającego projektem North Stream dzięki czemu rozwój portu w Świnoujściu nie zostanie zablokowany zbyt płytko położonym gazociągiem; uregulowanie żeglugi na zalewie Wiślanym i w związku z tym uratowanie świeżo oddanego do użytku portu w Elblągu, który stoi pusty z wiadomej przyczyny…

Pytanie które trzeba sobie dziś postawić brzmi następująco. Czy Bronisław Komorowski da się wmanewrować w rosyjskie pomysły? Jego słowa „będę dążył do poprawy relacji z Rosją, jednak nie za wszelką cenę” dają wyborcom cień nadziei, że jest świadomy politycznej gry, którą toczy Putin i Medwiediew z naszym krajem.
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny

Blogi psz.pl


Blogowa platforma psz.pl.

Blogi psz.pl (RSS)

Tagi w blogach

Przeszukaj blogi

Lista blogów