Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Blogi psz.pl

Tag >> Armenia
Kinga Kalinowska

W trakcie części paneli dyskusyjnych XX Forum Ekonomicznego, które odbyło się w dniach 8-10 września 2010 w Krynicy-Zdroju, pojawiały się zagadnienia relacji wschodnich. Temat Partnerstwa Wschodniego (PW) bezpośrednio poruszony został podczas dyskusji: „Partnerstwo Wschodnie: efektywny mechanizm czy zachowawczy model wsparcia” oraz „Wschód versus Południe w Unii Europejskiej. Który wymiar przeważy?”.

Podczas panelu dyskusyjnego „Partnerstwo Wschodnie: efektywny mechanizm czy zachowawczy model wsparcia” Giorgi Baramidze, wicepremier Gruzji, sekretarz stanu ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej, stwierdził, że choć PW nie przesądza kwestii przyszłego członkostwa uczestniczących w nich państw, to pomaga kierować się ku standardom europejskim. Oferując perspektywy zawarcia porozumienia o wolnym handlu czy umowy stowarzyszeniowej, stanowi element motywujący do wdrożenia trudnego procesu reform, wymagającego wiele wysiłku i cierpliwości. Gruzja jest żywo zainteresowana możliwością prowadzenia wymiany handlowej z UE, poszukiwania na jej rynku nowych klientów, ma nadzieję, że w obliczu spełnienia przez nią wymogów nałożonych przez Komisję Europejską negocjacje dotyczące umów w sprawie wolnego handlu zostaną szybko podjęte. Liczy także na równoległe podjęcie negocjacji w sprawie umowy stowarzyszeniowej.

Gruzja podpisała już porozumienie w sprawie ułatwień wizowych, zniesiono jednostronnie wymóg posiadania wizy przez obywateli UE. Kraj ten przywiązuje dużą wagę do swobody przepływu osób. Baramidze uznał PW za ważny mechanizm umożliwiający przyspieszenie procesu wdrażania reform, modernizacji, przybliżania do UE. Istotnym aspektem jest zbliżenie między ludźmi, umożliwiające m.in. prowadzenie interesów, stanowiące filar prawdziwej integracji we wspólnej przestrzeni. Od integracji ekonomicznej tylko krok do integracji politycznej. Choć ani UE, ani sama Gruzja nie są gotowe na członkostwo tego kraju w strukturach Unii, PW pozwala Gruzji na przygotowanie się do ewentualnego przyjęcia takiego statusu w przyszłości, uzmysłowienie sobie drogi, jaką ma ona pójść. Gruzja chce harmonizować swoje prawodawstwo z unijnym, rozwijać instytucje demokratyczne, aby były zdolne do wdrożenia acquis communautaire.

Czytaj wiecej »
Piotr Maciążek

30 Lipca pisałem o tym, że rosyjska „próba monopolizowania systemu bezpieczeństwa w regionie poradzieckim ma ścisły związek z mediacyjnym charakterem rosyjskiej dominacji.” Swój geopolityczny Plan Rosja realizuje z dużą konsekwencją. Jest już arbitrem konfliktu gruzińsko- osetyjsko- abchaskiego oraz armeńsko- azerbejdżańskiego. System bezpieczeństwa Kaukazu Południowego został zmonopolizowany przez Kreml podczas wojny z Gruzją w 2008 roku, która wyeliminowała zagrożenie rozciągnięcia wpływów NATO i UE nad regionem. Rosja rozbudowuje konsekwentnie swoje placówki wojskowe na terytorium Kaukazu Południowego. Przedłużenie działalności rosyjskiej bazy w Armenii do 2044 roku i ujawnienie istnienia takich ośrodków w Abchazji to najlepsze przykłady procesu jaki zachodzi w strategicznym dla dywersyfikacji źródeł energii regionie świata. Bardzo ciekawie prezentuje się brak przeciwdziałania takiemu zjawisku ze strony administracji amerykańskiej. Niedawna wizyta Clinton w Gruzji przyniosła jedynie gołosłowne zapewnienia o „nieuznawaniu stref wpływów” przez Waszyngton i zapewnieniu, że poprawa stosunków USA z Rosją „nie odbywa się kosztem Tbilisi”. Sekretarz stanu stwarzała przy tym wrażenie kompletnie nie zorientowanej w sytuacji całego regionu po cenzurze roku 2008. Bardzo trafnie zdefiniował ją gruziński minister stanu ds. reintegracji Temur Iakobaszwili, który rosyjskie rakiety obrony powietrznej S-300 rozmieszczone w Abchazji nazwał "zmianą równowagi sił w regionie". Co ciekawe wtórował mu prezydent Medwiediew, który podczas wizyty w Armenii stwierdził, że „misją Rosji jako największego i najpotężniejszego państwa w regionie (...) jest zapewnienie pokoju i porządku na Kaukazie.”

Arbitraż to kolejna po monopolizowaniu systemu bezpieczeństwa skuteczna i atrakcyjna wizerunkowo forma dominacji rosyjskiej nad regionem. Trzeba pamiętać, że jego polem działania jest konflikt, który nawet w sytuacji próżni należy wzniecić. Rosja jest tlenem, który starannie podsyca kaukaski kocioł bałkański i sprawuje pieczę nad nie uznawanymi przez ONZ obszarami separatystycznymi, których Kaukaz staje się prawdziwą wylęgarnią (Abchazja, Osetia, Górski Karabach). Przykładem nowego rozdania w geopolitycznej układance Kremla może, być patronat Medwiediewa nad porozumieniem podpisanym w 2008 roku przez Armenię i Azerbejdżan w spawie rozpoczęcia rozmów dotyczących ciążącego w stronę Armenii Górskiego Karabachu. Mediacyjny charakter dominacji rosyjskiej w pełni uwidoczni się zapewne po zakończeniu ostatniej, drugiej kadencji przez prezydenta Saakaszwilego. Będzie to okres, w którym zostaną podjęte próby narzucenia rosyjskich interesów Gruzji- kluczowemu państwu na południowym Kaukazie.

Czytaj wiecej »
Piotr Maciążek, 20 Aug, 2010 Kategorie: Turcja  Rosja  Osetia  Medwiediew  Kaukaz  Karabach  Armenia  Abchazja  
Grair Magakian

  Antyarmenizm - współczesna groźba zatuszowania ludobójstwa

To że istnieje antysemityzm wiedziałem i gardziłem tym, ale to że istnieje antyarmenizm[1] dowiedziałem się dopiero jakiś czas temu kiedy nieszczęśliwym (a może i szczęśliwym) trafem przeczytałem artykuł Pana J. Włosowicza pt. „ASALA - ormiański terroryzm w kontekście historycznym oraz jako współczesna groźba" z dnia 24 kwietnia 2009 r. na „Portalu Spraw Zagranicznych"[2]. W wielkim skrócie można powiedzieć, że był to artykuł również nt. Genocydu Ormian w Turcji. Autor, opierając się raczej na źródłach tureckich określa ludobójstwo[3] (masakra 1 500 000 Ormian w Turcji w 1915 roku) jako nie ludobójstwo a ... nawet jako ludobójstwo. Przyznam, że był to również imponujący wysiłek na rzecz udowodnienia zasadniczej tezy, że ASALA[4], jako objaw terroryzmu ormiańskiego, jest współczesnym zagrożeniem a ... nawet nie jest nim! Teza ta była postawiona już w tytule a dalej autor próbował cały materiał merytoryczny dostosować do wstępnego założenia. Jednak na końcu, dziwnym trafem, konkluzja Pana J. Włosowicza była następująca: „o ile przyjęcie założenia o braku racjonalności terrorystów prowadzi nas do pozytywnej odpowiedzi na pytanie o istnienie realnej groźby powrotu ormiańskiego terroru, o tyle racjonalność ASALA wskazywałaby na trwały charakter zawieszenia broni"[5]. Cóż ja, Polak ormiańskiego pochodzenia powiem? Co bym nie powiedział Pan Włosowicz moje słowa ubierze w odpowiednie barwy emocjonalno - narodowościowe, bowiem on ma tylko swoją (a nie historyczną) prawdę. W sumie czytając artykuł długo się męczyłem, czy ASALA zaatakuje czy nie? Czy mam zbudować schron antyatomowy dla Turków czy nie? I tak ... po kolei.

Czytaj wiecej »
Grair Magakian, 25 May, 2009 Kategorie: Turcja  Tehlerian  Talaat  Nemesis  Ludobójstwo  Kurdowie  Genocyd  Enwer  Dzemal  ASALA  Armenia  
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny

Blogi psz.pl


Blogowa platforma psz.pl.

Blogi psz.pl (RSS)

Tagi w blogach

Przeszukaj blogi

Lista blogów