No entangling alliances!
Jesienią 1823 roku brytyjski minister spraw zagranicznych George Canning zaproponował wspólne oświadczenie brytyjsko-amerykańskie, które miało być ostrzeżeniem dla Francji. Wszelka interwencja francuska na terytorium Ameryki miała spotkać się z kontrakcją obu państw. Widmo Napoleona krążyło jeszcze w umysłach amerykańskich polityków i nawiedzało okolice Luizjany od której wielki Cesarz miał rozpocząć przywracanie kolonialnej potęgi Paryża, więc propozycja wspólnego oświadczenia mogła paść na podatny grunt. Czasy, były niespokojne, król francuski Ludwik XVIII wysłał właśnie do Hiszpanii wojsko, które miało przywrócić Burbonom pełnię władzy w tym kraju. W Waszyngtonie zastanawiano się czy Francja nie pomoże Hiszpanii odzyskać kolonii w obu Amerykach, które kilka lat temu ogłosiły niepodległość. Stany Zjednoczone czuły nadchodzącą burzę, niepokój odczuwał zarówno urzędujący prezydent Monroe jak i sekretarz stanu Adams. Tak narodziła się pierwsza w historii USA doktryna polityczna, zbudowana na bazie sprzeciwu wobec brytyjskiej propozycji postawiła sobie za cel kilka punktów. Stany miały się trzymać daleko od europejskich wojen, miały gwarantować nienaruszalność kolonii europejskich w Ameryce, ale jednocześnie reagować na każdy atak wymierzony w niepodległe państwo, które powstało w Nowym Świecie (czyli de facto zbuntowaną kolonię). W pewnym sensie, był to zaczątek roszczeń mocarstwowych i kres europejskiej polityki kolonialnej w obu Amerykach. Prezydent Monroe zwieńczył proces, który narastał w USA od narodzin tego państwa. Już pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych Jerzy Waszyngton stwierdził, że USA „rzuci własny ciężar na wagę imperiów”, jego następca John Adams wybiegał myślami w przyszłość przepowiadając, że republika przyciągnie do siebie cały kontynent. George Jefferson, który zastąpił Adamsa, dostrzegł w szybkim przyroście Amerykanów czynnik, który zdominuje Nowy Świat. Jego następca James Madison stwierdził, że „Kuba spadnie Stanom na łono jak dojrzałe jabłko”, gdy urząd objął po nim Monroe dopełniła się jedynie wizja, którą snuli założyciele USA. Doktryna, którą zarysował Monroe ewoluowała nieustannie w kierunku Ameryki dla Amerykanów. Już w 1845 roku prezydent James Polk powiedział, że nie życzy sobie żadnej zbrojnej interwencji mocarstw europejskich w Ameryce Północnej. W 1870 Ulysses Grant poszedł w swoich przemyśleniach jeszcze dalej stwierdzając, że nie zgodzi się na żadne przywłaszczanie sobie Ameryki (przez obce państwa), nawet jeśli chcieliby tego jej mieszkańcy. „Kropkę nad i” postawił sekretarz stanu USA Olney, który wysłał w 1895 roku do Londynu notę, w której zastrzegał dla swojego kraju prawo do interwencji, jeśli Waszyngton dojdzie do przekonania, że jakieś państwo w Ameryce jest zagrożone przez mocarstwo pozaamerykańskie. Doktryna Monroea znalazła swój kres wraz z 1906 rokiem, w którym Wielka Brytania rozwiązała swoją flotę karaibską, która przez 400 lat „osłaniała” rozwój gospodarczy Ameryki Północnej. Tym samym ostatnie mocarstwo europejskie wycofało się militarnie i politycznie z Ameryki (1867 rok to autonomia dla Kanady). USA stało się hegemonem całego Nowego Świata, budując swoją pozycję w myśl słów Jerzego Waszyngtona: „no entangling alliances!”
Monroe a amerykańska polityka wschodnia
Czytaj wiecej »