Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Blogi psz.pl

Tag >> Karzaj
Jakub Gajda Niedawno pan Ban Ki-moon przedstawił raport dla Rady Bezpieczeństwa. Raport ów podaje, że w stosunku do ubiegłego roku, straty wśród ludności cywilnej w Afganistanie wzrosły aż o 39 procent.

Jedną z przyczyn tak wysokiego wzrostu liczby ofiar cywilnych w Afganistanie są, jak zaznacza raport, nocne ataki podejmowane przez wojska NATO.

Co  to wszystko oznacza?

Czy pod przykrywką dążenia do rozmów pokojowych z ugrupowaniami rebelianckim, NATO intensyfikuje działania w Afganistanie?


Czytaj wiecej »
Jakub Gajda, 01 Oct, 2011 Kategorie: talibowie  Karzaj  Jakub Gajda  Afganistan  
Piotr Maciążek

Nihil novi

Kwestia Afganistanu rozpala namiętności po obu stronach Atlantyku. Jak zakończyć militarną obecność w tym kraju a jednocześnie nie zdestabilizować całego regionu azjatyckich Bałkanów? Takie i inne pytania zadaje sobie z pewnością administracja Baracka Obamy a w Polsce premier Donald Tusk i prezydent- elekt Bronisław Komorowski. W 2006 roku koszt utrzymania polskich sił ekspedycyjnych w Afganistanie wynosił 40 mln zł, by wraz z kolejnymi latami osiągać kwoty 115, 300 i wreszcie 680 mln zł w 2009 roku (podając za tvn24). Kraj nad Wisłą coraz dotkliwiej odczuwa obecność wojskową w prowincji Ghazni, zarówno finansowo jak i w daninie polskiej krwi a przecież stacjonuje tam tylko 2500 naszych żołnierzy. Tymczasem sytuacja 100 tysięcznych wojsk amerykańskich w Afganistanie cały czas się pogarsza a nowe plany dotyczące prowadzenia tego militarnego przedsięwzięcia nie istnieją. Senat USA desygnując na nowego dowódcę operacji afgańskiej generała Petraeusa włączył zielone światło strategii jego autorstwa wcielanej w życie w Iraku. Strategii pozornego sukcesu i powierzchownej stabilizacji.

Kontrolowanie obszaru

Paradoksalnie z braku alternatywy plany Petraeusa wcielał w życie także zdymisjonowany niedawno generał Stanley McChrystal. Zwiększenie liczebności amerykańskich sił zbrojnych do 100tys żołnierzy, szkolenie afgańskiej policji i wojska oraz „wielka” ofensywa wojsk NATO, którą skierowano na południe kraju służyła jednemu strategicznemu celowi: kontrolowaniu obszaru. Ten podstawowy wojskowy dogmat sprowadzający się w zasadzie do powszechnie znanego terminu „okupacja” ma w założeniach doprowadzić do rozciągnięcia realnej władzy Kabulu na penetrowane przez Talibów obszary. Budowa afgańskiego wojska i policji trwa w Afganistanie już przeszło dekadę, niepowodzenia tego procesu wynikają z braku kontroli nad obszarami nominalnie zarządzanymi z Kabulu. To kontrolowany obszar przekłada się na siłę i żywotność państwa, to państwowa domena dostarcza rekruta, żywność, zasoby i podatki. W obliczu etnicznego kotła (Pasztuni, Tadżycy, Hazarowie), który jest pozostałością po sowieckiej interwencji wojskowej i długotrwałej wojnie partyzanckiej tylko centralizacja i kontrola obszaru może wzmocnić prezydenta Karzaja i dać oddech Amerykanom. Przedstawiona powyżej teza ma swoje racje i rzutuje na polityczne decyzje Waszyngtonu takie jak podniesienie liczebności wojsk amerykańskich, apel o zwiększenie kontyngentów wojsk NATO, ofensywy które próbują zepchnąć Talibów na terytoria pakistańskie etc. Trzeba jednak postawić sprawę jasno- w najlepszym przypadku taka taktyka pozornie ustabilizuje Afganistan, by po wycofaniu zachodnich wojsk przekształcić go w Irak epoki Husajna. O konsolidacji wieloetnicznego państwa decyduje bowiem nie tylko kontrola obszaru, ale także spójna ideologia integrująca lub spajająca strachem ogół ludności. Po interwencji sowieckiej taką rolę przejęła wśród Afgańczyków religia. Czy Amerykanie mają dla niej jakąkolwiek alternatywę? W ich mniemaniu jest nią demokracja.

Demokracja w warunkach afgańskich

Demokracja to system, który nie łatwo narzucić pokonanej stronie. Owoce przeszczepionych idei demokratycznych na bliskim wschodzie zaskoczyłyby wielu komentatorów globalnej sceny politycznej. Demokracja może w patologicznej formie legitymizować fundamentalizm, ekstremizm i nacjonalizm. Społeczeństwa pozbawione tradycji republikańskich mogą dokonywać przecież legalnego wyboru frakcji antydemokratycznych, tu tkwi paradoks którego amerykańska administracja nie potrafi uchwycić. Najlepszym przykładem może być Irak, w którym doszło do pozornej stabilizacji dzięki wdrażanej strategii generałaPetraeusa, ale wyborczy wynik często wskazywał na radykalne stronnictwa, które bez obecności amerykanów zdestabilizowałyby państwo. Analogiczna sytuacja nastąpi w przyszłości także w Afganistanie, państwie które nie jest gotowe na przyjęcie demokracji tkwiąc w plemiennej strukturze społecznej. Skoro demokracja nie jest ideologicznym rozwiązaniem problemu militarnej obecności państw zachodnich w sercu Azji trzeba zadać sobie pytanie: jakie środki powinien przedsięwziąć prezydent Obama w Afganistanie?

Czytaj wiecej »
Piotr Maciążek, 16 Jul, 2010 Kategorie: Petraeus  obama  McChrystal  Karzaj  Afganistan  
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny

Blogi psz.pl


Blogowa platforma psz.pl.

Blogi psz.pl (RSS)

Tagi w blogach

Przeszukaj blogi

Lista blogów