23 czerwca minie 95 lat od pierwszej z dwunastu bitew stoczonych w dolinie rzeki Isonzo. Były to krwawe starcia wojsk włoskich i austro-węgierskich podczas I wojny światowej. Jaki mają związek z obecnym kryzysem Unii Europejskiej i Euro?
Kocioł bałkański
W działaniach pod Isonzo brał udział mój pradziadek Jan Szczepaniec widoczny na dołączonym zdjęciu w mundurze CK armii. Z pewnością, był jednym z wielu żołnierzy skandujących radosne "Naš Sveto!" na cześć „Lwa Isonzo” genialnego dowódcy CK armii Svetozara Boroevicia von Bojny. Feldmarszałek Bojna pomimo przytłaczającej przewagi wroga utrzymywał pozycje swoich oddziałów przez dwa lata aż do dwunastej decydującej bitwy pod Isonzo (1917), kiedy to wspierany przez wojska niemieckie zmiażdżył armię włoską. Wedle rodzinnych opowieści mój pradziad miał zostać przysypany w Alpach podczas jednej z bitew na froncie włoskim i w związku z tym 1917 rok upłynął mu na rehabilitacji w Wiedniu i powrocie do rodzinnego Cieszyna, gdzie wykonano zdjęcie. Bitwy pod Isonzo, były jednymi z ostatnich klasycznych działań „wojny pozycyjnej” w związku z tym straty włoskie oblicza się na 700000 żołnierzy! Mój pradziad stał się świadkiem przełomu w taktyce wojskowej, która zmieniła oblicze świata. Von Bojna w ostatniej dwunastej bitwie pod Isonzo zastosował nową strategię atakowania za pomocą grup szturmowych, które omijały umocnienia i atakowały tyły armii włoskiej. Czasy wojen „w okopach” ostatecznie się skończyły. Nowej epoki w militarnych dziejach świata nie doczekały (zwycięskie na froncie włoskim) Austro-Węgry. Po "ich trupie" oraz w wyniku wyczerpania Włoch i rozpadu Imperium Osmańskiego kocioł bałkański znów zaczął wrzeć. Isonzo, było palnikiem, który zaczął go podgrzewać.
Czytaj wiecej »