
Najpierw było orzeczenie Sądu Nawyższego Kanady w sprawie Quebecu dające zielone światło.... Kosowu - secesja jest możliwa gdy państwo narusza prawa człowieka w stosunku do mniejszości narodowej. Potem była deklaracja niepodległości Kosowa i uznanie tego państwa przez społeczność międzynarodową. Teraz wreszcie opinia doradcza Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości - secesja Kosowa była jak najbardziej legalna. Powyższe działania w sposób radyklany by nie powiedzieć rewolucyjny zmieniają zasady prawa międzynarodowego. Oto za legalną uznano secesję części terytorium państwa unitarnego bez zgody tegoż państwa. Po raz pierwszy w orzeczeniu MTS potwierdzono prymat zasady samostanowienia narodów nad zasadą integralności terytorialnej. Do tej pory funkcjonowała w prawie międzynarodowym instytucja reżimu de facto. Teraz każda z tych quasi-państwowych form może domagać się uznania międzynarodowego. Ostąpiono też od ogólnej zasady mówiącej "jeden naród - jedno państwo". Obecnie mamy do czynienia z dwoma państwami albańskimi.
Z minaretów słychać śpiewy mezaninów nawołujących do wieczornej modlitwy, przerywane nieregularnymi wystrzałami petard odpalanych przez mieszkańców Prisztiny, świętujących drugą rocznicę niepodległości Kosowa. Dwa lata temu parlament Kosowa jednostronnie ogłosił niepodległość i odłączył się od Serbii.
W drugą rocznicę setki tysięcy ludzi wyszło na ulice Prisztiny, aby wspólnie świętować niepodległość. Na oficjalne obchody składały się: specjalna sesja parlamentu, towarzyski mecz piłki nożnej pomiędzy Kosowem a Albanią(2:3), oraz koncertu na głównym deptaku miasta.
Czytaj wiecej »
O kosowskich wyborach, o Albanii, która w sobie tylko znanym tempie zmierza do UE i o Serbii, w której dzieje się ostatnio wiele, czyli o Bałkanach słów kilka.
Wybory (prawie) po europejsku
Najmłodszy kraj Europy prawdopodobnie „zdał egzamin", jakim były dla niego pierwsze w historii wybory lokalne. W minioną niedzielę obywatele Kosowa oddawali swoje głosy w wyborach lokalnych, co było dla nich pierwszym tego typu wydarzeniem w historii. Jak na debiut za sukces uznać można 45 procentową frekwencję. Co ciekawe, wobec wszelkich kontrowersji, do urn poszli również kosowscy Serbowie, jednak nie pojawiły się do tej pory żadne statystyki dotyczące ich udziału. W niedzielnym głosowaniu udało się wybrać władze większości z 18 okręgów. Tylko w kilku do ostatecznego rozstrzygnięcia potrzebna będzie druga tura, która odbędzie się 13 grudnia. Zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami zwycięstwo odniosła rządząca koalicja LDK - PDK, której przewodzi obecny premier Hashim Thaqi. Jej politycy zasiedli na najwyższych stanowiskach m.in. w Prištinie, Prizrenie i Mitrovicy. Z pewnością do udanych nie będzie mogła zaliczyć tych wyborów opozycja, której największa partia AAK (Sojuszowi dla Przyszłości Kosowa) zwyciężyła w Dečanie i gminie Gjakova. W przypadku tej ostatniej, pojawiły się jednak zarzuty, skierowane przez Nowy Sojusz Kosowa (AKR) przeciwko AAK (który oficjalnie zwyciężył w Gjakova), która według AKR miała dopuścić się manipulacji wyborczych.
Czytaj wiecej »
O serbskich problemach z niepokorną Wojwodiną, o Billu Clintonie, który w końcu zaczął mówić bez ogródek i o Nowej Zelandii, która uznała Kosowo, czyli o Bałkanach słów kilka.
Czytaj wiecej »
Serbska akcja antynarkotykowa, ukraińskie oszczędności w Kosowie oraz o Karadžiciu, który wreszcie postanowił stawić się w sądzie, czyli o Bałkanach słów kilka.
Czytaj wiecej »
Jeszcze prawie półtora roku temu, gdy Kosowo ogłaszało niepodległość ludność i politycy tego kraju prześcigali się w wyrazach sympatii i wdzięczności wobec Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Dziś dla tych samych ludzi unijna misja EULEX jest jedną z największych przeszkód w drodze do całkowitej samodzielności.
Ostatnie wydarzenia w Kosowie pokazują jak szybko tamtejsi Albańczycy zapomnieli, dzięki komu dziś mogą żyć we własnym państwie. Szok i „po - niepodległościowa" euforia szybko opadły, a na drodze pełnej samodzielności kosowskich Albańczyków stanęła (w ich opinii) unijna misja EULEX, uzupełniającą (pod względem prawnym i policyjnym) misję ONZ UNMIK.
Czytaj wiecej »
Mimo że, polski rząd prawie półtora roku temu uznał istnienie niepodległego Kosowa, jedna z naszych najstarszych instytucji - Poczta Polska do dziś nie przewiduje w swoich usługach istnienia takiego kraju.
Całą sprawę dość przypadkowo wykryli reporterzy „Rzeczpospolitej”. Jedna z czytelniczek chciała najzwyczajniej w świecie wysłać paczkę znajomym z Kosowa. Jakież było jej zdziwienie, gdy pani w pocztowym okienku powiedziała jej, że nie może tego zrobić, ponieważ Kosowo nie istnieje w spisie państw, które „obsługuje” Poczta Polska. Reporterzy „Rzeczpospolitej” postanowili sprawdzić sprawę osobiście. W tym celu udali się na Pocztę Główną w Warszawie. Ponownie jednak okazało się, że Kosowo faktycznie nie istnieje w żadnym z pocztowych spisów.
Czytaj wiecej »
Hashim Thaci...kłamczuch czy marzyciel?
Kilka dni temu premier kosowskiego rządu Hashim Thaci „olśnił" opinię publiczną stwierdzeniem godnym największych niepoprawnych optymistów. Powiedział, że Serbowie, powtórzę: Serbowie!, zamierzają uznać niepodległość swojej byłej prowincji a obecnie najmłodszego europejskiego kraju-Kosowa.
Czytaj wiecej »