Spór o kształt polskiej polityki wschodniej wkracza w nową fazę. Pierwszą publiczną dyskusję na temat aktualności doktryny Giedroycia rozpoczął Bartłomiej Sienkiewicz na łamach Tygodnika Powszechnego w tekście „ Pochwała minimalizmu” (2002), dziś za sprawą tego samego autora spór odżywa na nowo. W maju Rzeczpospolita opublikowała jego tekst „Pożegnanie z Giedroyciem”, w którym stwierdził, że polityka wschodnia ostatnich lat to „karykatura prometeizmu”. Nawiązując do tej dyskusji chciałem przedstawić zdanie profesora Richarda Pipesa na ten temat. Pipes znany jest w Polsce z wielu książek, swojej doradczej roli u boku prezydenta Reagana oraz polskiego pochodzenia (urodził się w Cieszynie).
Profesora Pipesa charakteryzuje „polski” punktu widzenia na sprawy Rosji, co udowodniła prezydentura Reagana oparta o przemówienie skierowane w stronę „imperium zła”. Jego oponentem jest Sołżenicyn, który oskarża go o perspektywę skażoną polskimi trendami politycznymi i historycznymi. Sam Pipes twierdzi, że „jako człowiekowi urodzonemu w państwie sąsiadującym z Rosją zostały mi oszczędzone romantyczne złudzenia na temat owego wielkiego kraju, tak powszechne wśród ludzi, którzy mieszkają odeń o tysiące mil”.
Rok temu szef MSZ Radosław Sikorski na łamach Gazety Wyborczej postulował pożegnanie się Polaków z „polityką jagiellońską” na rzecz „polityki piastowskiej” i modernizacji kraju. Według Sikorskiego Polska powinna wyzbyć się ambicji czynnego kształtowania geopolityki Europy Wschodniej a skupić na wzmacnianiu swojej pozycji w ramach Unii Europejskiej. Swoim niedawnym wywiadem Pipes wkomponował się w polski spór dotyczący aktualności zagadnień polskiej polityki wschodniej po stronie przeciwników założeń wypracowanych przez środowisko Maisons- Lafitte. Zdaniem profesora znanego z „twardej” polityki wobec Rosji i „polskiej perspektywy” w postrzeganiu tego kraju polski prezydent i rząd nie powinni (cytuję za PAP):
Czytaj wiecej »