Dési Bouterse 12 sierpnia został zaprzysiężony na nowego prezydenta Surinamu, byłej kolonii holenderskiej w Ameryce Południowej. Bouterse, był długoletnim dyktatorem tego kraju, mimo to wygrał wybory na najważniejsze stanowisko państwowe. Jest to wiadomość egzotyczna, ale i interesująca, ukazuje bowiem uniwersalne zjawisko charakterystyczne dla wszystkich form dyktatury na świecie.
Etap I: dyktatura „doraźna”
Narodziny dyktatury zwykle wiążą się z wewnętrznymi problemami w kraju. Tak, było w Surinamie rządzonym przez rząd premiera Hencka Arrona oskarżanego o nieefektywność i złe zarządzanie państwem (1980 rok). Pucz wojskowy dowodzony przez Dési Bouterse utorował mu drogę do nieograniczonej władzy. Oczywiście dawna kolonia holenderska to jedynie przykład, w ramach którego możemy umieścić dowolny kraj. Przyszły dyktator taki jak Dési jest najczęściej wojskowym a w przejęciu władzy widzi szansę na stopniowe przywrócenie dawnego społecznego status quo (przywrócenie jest zwykle równoznaczne z okresem jego panowania). Jest to władza uzyskana gwałtownie i sprawowana doraźnie bez spójnej ideologii. Jak pisze Francis Fukuyama „klęska hitlerowskich Niemiec pozostawiła na prawicy, jako jedyną przeciwwagę dla demokracji liberalnej, dość silne i trwałe wojskowe dyktatury o niewielkim jednak stopniu zorganizowania”. Fukuyamie chodzi oczywiście o brak spójnej, nacjonalistycznej ideologii, która stanowiłaby podporę i legitymizację władzy dyktatora (takiej jak faszyzm). Właśnie dlatego dyktatury autorytarne najczęściej nie negują zewnętrznych form demokracji zadowalając się zakulisowymi rządami niepodpartymi oficjalnym stanowiskiem państwowym. Pozory demokracji stanowią namiastkę legitymizacji i ideologii, taka nowożytna dyktatura to teatr ról i stanowisk obsadzanych przez „reżysera”. To również gra pozorów obliczona na pozyskanie zagranicznej pomocy w razie ewentualnych kłopotów gospodarczych.
Czytaj wiecej »