Antyarmenizm - współczesna groźba zatuszowania ludobójstwa
To że istnieje antysemityzm wiedziałem i gardziłem tym, ale to że istnieje antyarmenizm[1] dowiedziałem się dopiero jakiś czas temu kiedy nieszczęśliwym (a może i szczęśliwym) trafem przeczytałem artykuł Pana J. Włosowicza pt. „ASALA - ormiański terroryzm w kontekście historycznym oraz jako współczesna groźba" z dnia 24 kwietnia 2009 r. na „Portalu Spraw Zagranicznych"[2]. W wielkim skrócie można powiedzieć, że był to artykuł również nt. Genocydu Ormian w Turcji. Autor, opierając się raczej na źródłach tureckich określa ludobójstwo[3] (masakra 1 500 000 Ormian w Turcji w 1915 roku) jako nie ludobójstwo a ... nawet jako ludobójstwo. Przyznam, że był to również imponujący wysiłek na rzecz udowodnienia zasadniczej tezy, że ASALA[4], jako objaw terroryzmu ormiańskiego, jest współczesnym zagrożeniem a ... nawet nie jest nim! Teza ta była postawiona już w tytule a dalej autor próbował cały materiał merytoryczny dostosować do wstępnego założenia. Jednak na końcu, dziwnym trafem, konkluzja Pana J. Włosowicza była następująca: „o ile przyjęcie założenia o braku racjonalności terrorystów prowadzi nas do pozytywnej odpowiedzi na pytanie o istnienie realnej groźby powrotu ormiańskiego terroru, o tyle racjonalność ASALA wskazywałaby na trwały charakter zawieszenia broni"[5]. Cóż ja, Polak ormiańskiego pochodzenia powiem? Co bym nie powiedział Pan Włosowicz moje słowa ubierze w odpowiednie barwy emocjonalno - narodowościowe, bowiem on ma tylko swoją (a nie historyczną) prawdę. W sumie czytając artykuł długo się męczyłem, czy ASALA zaatakuje czy nie? Czy mam zbudować schron antyatomowy dla Turków czy nie? I tak ... po kolei.
Czytaj wiecej »