
W Czerwcu wpadła mi w rękę polska nowość na rynku księgarskim wydawnictwa Świat Książki o wymownym tytule „Zbigniew Brzeziński”. Pozycja jest częścią serii autorytety, o której mam bardzo dobre mniemanie (czytałem m.in. wywiad rzekę z profesorem Bartoszewskim oraz fragmentarycznie biografię Giedroycia) a napisał ją amerykański historyk pracujący na Uniwersytecie Jagiellońskim- Patrick Vaughan.
Pierwsze spostrzeżenia
Książkę czyta się wyśmienicie a tło polityczne barwnego życia Brzezińskiego (o którym pisałem tu) to wykład najnowszej historii powszechnej w przystępnej formie. Vaughan nie tylko bawi, ale i uczy, sypie anegdotami jak z rękawa, ale pokazuje też surowe oblicze Brzezińskiego, który wykreował swoimi seminariami takie postacie jak Madeleine Albright. Wielkie wrażenie na czytelniku robi środowisko harvardzkie lat 50tych oraz koledzy uniwersyteccy Brzezińskiego, z których prawie każdy stał się sławny i wpływowy. Mamy więc w książce wtrącenia Huntingtona, Kissingera i wielu innych. Świetna szata językowa i liczne cytaty zaczerpnięte z otoczenia Brzezińskiego składają się na obraz człowieka, który za cel swojego życia postawił sobie oswobodzenie Polski spod komunistycznego jarzma realizując go krok po kroku. Od Harvardu, na którym bezustannie tłumaczył, że jego imię „należy wymawiać z-BIG-nev” a „wymowa nazwiska zbliżona jest do breh-ZHIN-ski”, po Uniwersytet Columbia i karierę doradcy politycznego zwieńczoną u boku prezydenta Jimmiego Cartera.
Czytaj wiecej »