Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Blogi psz.pl

Tag >> islam
Piotr Maciążek

Wojny czeczeńskie kojarzą się Polakom z odległym Kaukazem, z walką o wolność i brutalnym butem Rosji, który depcze tamtejsze narody od przeszło dwóch dekad (wcześniej robiło to ZSRR). Skojarzenia przychodzą same, bo człowiek funkcjonuje w oparciu o symbole i utarte schematy. Mamy więc: bestialskich Rosjan, którzy mordują i gwałcą, palą i rabują (ot nasza tradycja historyczna), mamy też Czeczenów, brodatych bojowników, do których polski umysł dopasowuje znane sobie obrazy: państwo podziemne, religię która jest spoiwem i przetrwalnikiem narodowym, honor oraz walkę za „wolność waszą i naszą”. A jak odbijają się nasze schematy w zwierciadle „czeczeńskiej” książki rosyjskiego autora? Zobaczmy!

Książka Zachara Prilepina, który przeszedł przez piekło pierwszej i drugiej wojny czeczeńskiej szokuje. Nie tylko językiem i wartką akcją, nie tylko nieodpartym wrażeniem, że „tak właśnie musiało tam być”, ale przede wszystkim rosyjskim punktem widzenia. Tak rzadko możemy spojrzeć na sprawę kaukaską oczami prostej rosyjskiej duszy i już z tego powodu „Patologie” to wartościowa pozycja dla polskiego czytelnika. U Prilepina wojna zdominowała narrację i podporządkowała sobie prawo moralne. Dobrzy Czeczeni przeszukani przez rosyjskich żołnierzy, bezbronni jakby się mogło wydawać lądują bez powodu pod ścianą budynku. Egzekucja jest szybka, dla zatarcia śladów polewa się ich benzyną i pali, a wtedy strzelają naboje które ukryli w butach… „Dobry” dowódca rosyjskiego oddziału Siemionycz, „ojciec” Specnazowców - z którymi jako czytelnicy dzielimy książkowe losy- dba o swoje „dzieci”, ale jednocześnie angażuje je do najtrudniejszych zadań na terenie Groznego. A wszystko to dla pęczniejącego rublami kontraktu i awansu na podpułkownika. Ludzka moralność zaciera się, wszystkie ruchy głównych bohaterów podporządkowują się wojnie. Im dłużej czytamy, tym bardziej akcja narasta, tym więcej wódki pije główny bohater, by zapomnieć, by się znieczulić… Sacrum miesza się tu z profanum, rozmowy o Bogu sąsiadują z opisami żołnierskiej biegunki. I jest w tym pewna autorska gracja Prilepina, jest w tym autentyczność, nie ma tu pozerstwa. Rosjanin pokazuje nam prawdziwe oblicze wojny, wojny w której nie ma miejsca na bohaterów, ofiary, cywilów, nie ma miejsca na tradycyjne pojęcia. Komandosom trzęsą się nogi, pocą skronie, mają problemy z celowaniem i trzymaniem moczu. Oddziały specjalne nie mają nieograniczonej ilości amunicji a na dzień przed akcją cierpią na bezsenność. No i jeszcze jedno- oni umierają! Wojna przytłacza narrację, nie rozróżnia dobrych i złych. Biała flaga wywieszona przez Czeczenów po dłuższej strzelaninie nic tutaj nie znaczy, każdy z nich choć teraz bez broni, zabił przed chwilą rosyjskiego żołnierza i zostanie za to ukarany. Podobnie z rosyjskimi rezerwistami, którzy rozbrojeni wracają na lotnisko, by zakończyć misję w Czeczeni, wszyscy giną, (kilkadziesiąt osób), bo dowództwo nie dało im należytej „osłony”. W Patologiach Prilepina nie ma dobra i zła o czym najlepiej świadczy postać Hassana czeczeńskiego Specnazowca w rosyjskim mundurze. U Prilepina jest tylko szarość i upływ czasu. Wczoraj miasto, było w rękach Rosjan i to oni mordowali, dziś robią to Czicze (tak w książce określa się Czeczenów). Obie strony są jednakowo okrutne i bezlitosne, znieczulone morzem wódki i rytmem ulicznych strzelanin, które koją ich do snu w kwaterach stwarzających pozory bezpieczeństwa.

Nie znajdziemy w książce Prilepina rozmów o tematyce politycznej nie znajdziemy zadumy nad konfliktem, którego serce znajduje się w apokaliptycznym Groznym. Może to cecha Rosjan? Tylko w jednym zdaniu alter ego autora określa wojnę mianem „rosyjskiej agresji”, ale świadectwem tego co się dzieje jest przyroda, martwa natura Groznego, którą Prilepin nakreślił niebywale klimatycznie. Czasem nie trzeba wypowiedzieć swojego zdania wprost, czasem można to zrobić jak autor Patologii- sugestywnym opisem sytuacji i otaczającego świata. Czyż nie wyrobimy sobie własnego zdania o konflikcie spoglądając na Grozne opanowane przez rosyjskich żołnierzy? Krajobraz Hiroszimy, opuszczone Chruszczówki „czyszczone” przez oddziały Specnazu, które sukcesywnie w ciężarówkach mijają, „domy z ogryzionymi brzegami, sterty pokruszonych starych cegieł, dziurawe dachy kołyszące się w źrenicach, tych którzy siedzą na brzegu paki”. Zaglądamy na puste klatki schodowe, w lodowate spojrzenia Czeczenek zamieszkujących zrujnowane mieszkania. Ich oczy pełne nienawiści dziś zabijają rosyjskich żołnierzy wzrokiem, ale już jutro będą handlować pod garnizonem piwem i wódką, by przetrwać. To właśnie przetrwanie dominuje zachowania ludzi w Groznym to ono motywuje i stanowi imperatyw. Czeczenia to świat, w którym nie znajdziemy odpowiedzi. Do samego końca nie dowiemy się wprost dlaczego Rosjanie gromadzą czeczeńskich mężczyzn w jednym miejscu, dlaczego ich wyłapują? Dlaczego we wsiach sąsiadujących z Groznym pukają uprzejmie do drzwi, by kurtuazyjnie zapytać „przepraszam czy nie widziała Pani tu jakiś rebeliantów” a nazajutrz w mieście „ napierdalają do wszystkiego co się rusza”. Dziwaczny chaos wojny jest u Prilepina bezsensowny i autentyczny zarazem. Większość wydarzeń wygląda na niemal autobiograficzne a czytelnik zadaje sobie pytanie dlaczego są one tak nielogiczne, tak chaotyczne? Może autor każe czytelnikom odnaleźć odpowiedź,  może sam jej nie zna? Jedno jest pewne przekraczając granicę Czeczeni- Jegor Taszycki główny bohater książki- przekracza granicę normalności. Od tej pory to co normalne to wspomnienia jego dziewczyny, dzieciństwa. Sam znajduje się na granicy, Grozne znajduje się na granicy… A co jest za nią? Wyjazd z wojennego piekła nic nie zmienia, Taszycki jest już naznaczony konfliktem o czym przekonuje się podczas ewakuacji do Rosji: strzela do czeczeńskiej tabliczki granicznej, strzela oszalały z nienawiści, ale ona nie chce spaść ze słupa. Czeczenia staje się odtąd częścią jego życia.

Czytaj wiecej »
Piotr Maciążek, 08 Oct, 2010 Kategorie: Rosja  Kaukaz  islam  Czeczenia  
Piotr Maciążek

Człowiek funkcjonuje bardzo często w oparciu o skojarzenia, uproszczenia i skróty myślowe. Jakie, było twoje pierwsze skojarzenie po przeczytaniu tytułu tego artykułu? Być może pomyślałeś o islamie choć świadomie nie użyłem tego słowa. Czy nie uprościłeś terminu fundamentalista podporządkowując poszczególne nurty islamu jego najbardziej radykalnej, „wojującej” formie? Konkludując, czy wydarzenia z 11 września nie utworzyły w nas pewnego skrótu myślowego, który w islamskim fundamentalizmie szuka źródeł i oparcia terroryzmu?

Wyolbrzymione zagrożenie

W 1997 roku Zbigniew Brzeziński opublikował książkę zatytułowaną „Wielka Szachownica”. Pisze w niej, że: „święta wojna [w Afganistanie] przeciwko rosyjskiemu okupantowi sprawiła, że dominującą pozycję w życiu kraju zyskała religia, a ostre różnice polityczne pogłębił fanatyzm religijny (…) Afganistan jest zatem częścią euroazjatyckich Bałkanów (…) jednym z problemów tego niestabilnego regionu może być zagrożenie ze strony islamskiego fundamentalizmu.”

Czytaj wiecej »
Piotr Maciążek, 28 Jul, 2010 Kategorie: USA  terroryzm  Rosja  Kaukaz  islam  
Łukasz Kalfas

            Nastroje antymuzłumańskie nasilają się w Europie. Walka z burką i minaretami nie jest jednak walką z islamem jako religią. Jest próbą sił, pomiędzy różnymi propozycjami na odbudowę europejskiej tożsamości kulturowej. Europejczycy zdzierający zasłonę z twarzy muzułmańskiej kobiety lub walczący o powszechną i ogólną tolerancję, szukają odpowiedzi przede wszystkim na pytanie kim są i kim chcieliby być.

            Dwa tysiące lat temu religie Europy, oparte na plemiennym politeizmie traciły swoją moc oddziaływania. Bóstwa greckie, rzymskie czy celtyckie z wolna przestawały być atrakcyjne dla mieszkańców Imperium Rzymskiego. Kilka wieków później podobny proces dotknął resztę kontynentu. Ich miejsce zajmowały kulty bardziej mistyczne, które poza tłumaczeniem zjawisk natury za pomocą rozbudowanej mitologii, oferowały i wymagały równie rozbudowanego systemu etycznego. W IV wieku walkę pomiędzy głównymi rywalami - Mitrą i Jezusem, wygrał ten drugi. I tak Europa zyskała drugi, obok antycznego, filar swojej tożsamości, chrześcijaństwo.

            Ponad tysiąc trzysta lat później nowa idea zburzyła dotychczasowy porządek naszego kręgu kulturowego. Myśl oświeceniowa była pierwszym sygnałem, że chrześcijaństwo w swojej dotychczasowej formule, traci na atrakcyjności. Jej mniej lub bardziej udanymi efektami były: rewolucja francuska, demokracja z trójpodziałem władzy, czy rozdział Kościoła od państwa. Podobnie jak w okresie Imperium Rzymskiego, stara i nowa ideologia konkurowały ze sobą, przenikając się wzajemnie i nieustannie rozwijając. Wojowniczy zwolennicy laicyzacji musieli w końcu przyznać, jak bardzo sami tkwią w kulturze ukształtowanej przez chrześcijaństwo, Kościoły natomiast dostosowywały swoją naukę społeczną do współczesnych potrzeb.

Czytaj wiecej »
Łukasz Kalfas, 17 Dec, 2009 Kategorie: islam  Europa  cywilizacja zachodnia  
Grair Magakian

Pamiętam, kiedy pod koniec 1993 roku powstały pierwsze sądy przysięgłych w Rosji, tliła we mnie jakaś drobna nadzieja, że jednak z demokracji w Rosji za jakiś czas coś pozytywnego wyniknie, bo od 2010 roku miały one obowiązywać nawet w Czeczenii. Wiem, naiwny byłem. Teraz prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew ogłasza z całą powagą, że te namiastki demokracji nie radzą sobie ze sprawiedliwością. Ale ... po kolei.

Prezydent Rosyjskiej Federacji D. Miedwiediew ostatnio jest bardzo - bardzo zaniepokojony wyjątkowo wysokim poziomem korupcji na Północnym Kaukazie! W sumie Pan prezydent jest również zaniepokojony ogólnym stanem korupcji wszędzie w Rosji, ale najbardziej zmartwiony jest akurat tym regionem. Przynajmniej tak podała Państwowa Informacyjno - Analityczna Agencja Wiadomości RIA „Nowosti" 19 sierpnia b.r.

Szczerze mówiąc byłem bardzo zaskoczony: skąd to nagle zainteresowanie korupcją i na dodatek na Północnym Kaukazie. Jakby to dziwnie nie zabrzmiało, w tej materii nie ma nic nadzwyczajnego - na Kaukazie korupcja była odkąd Kaukaz istnieje, jest i będzie aż do końca świata, a nawet o rok dłużej. Jest to nierozłączny element pięknego, dumnego i serdecznego krajobrazu kaukaskiego! I skoro występuje też społeczna aprobata (swoista legitymizacja), to nikt na Kaukazie nie dziwi się z powodu „brania w łapę", lecz z powodu niebrania. Koniec! A tu nie stąd nie zowąd Miediwediew „odkrył", że na Północnym Kaukazie korupcja jest znacznie bardziej rozpowszechniona i zintegrowana w strukturach władzy, niż w innych regionach Rosji. Z tego co wiem, Miedwiediew  parę lat temu przekroczył 40-stkę. Więc powinien jeszcze z czasów ZSRR pamiętać słynne kaukaskie powiedzenie „Bratok, problem nietu" i towarzyszący temu gest ocierania palca wskazującego z kciukiem - znak pieniądza. Walka z łapówkarstwem (na miejscu to się nazywa jedynie „załatwianie") na całym Kaukazie, jest po prostu walką z wiatrakami, bo sama korupcja przekracza wszelkie granice. Aby dostać stanowisko skorumpowanego urzędnika, trzeba skorumpować wyżej stojącego, by móc potem samemu mieć dostęp do źródeł brania. To jest po prostu walka miedzy urzędnikami i przedstawicielami różnych instytucji: kto więcej zgarnie pieniędzy jako łapówkę (nazywają to również bakszyszem lub magaryczem) albo jako procent od kwoty inwestycji ze środków publicznych.

Czytaj wiecej »
Grair Magakian, 30 Aug, 2009 Kategorie: sąd przysięgłych  Putin  Moskwa  Miedwiediew  Korupcja  Kaukaz  islam  demokracja  Bieda  
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny

Blogi psz.pl


Blogowa platforma psz.pl.

Blogi psz.pl (RSS)

Tagi w blogach

Przeszukaj blogi

Lista blogów