Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna arrow Blogi psz.pl arrow tagiarrow polska polityka wschodnia
Blogi psz.pl

Tag >> polska polityka wschodnia
Dorota Smoleńska

WSPÓŁPRACA  REGIONALNA WOBEC NOWYCH WYZWAŃ

 

Polityka Unii Europejskiej wobec wschodnich sąsiadów opiera się na uznaniu równości ich decyzji i potrzeb. Wspólne działania Białorusi i Ukrainy będą podstawą do kształtowania  priorytetów a co za tym idzie programów zmian dla tych krajów. Unia Europejska jako cel wybrała budowę komunikacji ponad granicami i podziałami. UE promuje zmiany poprzez edukację administracji i wymianę doświadczeń ludzi różnych kultur. Pierwszy krok to wymiana wiedzy oraz budowa sieci łączącej fachowców, ekspertów, uniwersytety  i instytucje badawcze w Europie.

Czytaj wiecej »
Dorota Smoleńska, 10 Nov, 2011 Kategorie: Zachód  wydatki  współpraca  wspólna polityka  Wschód  WNP  wizerunek  ustrój  Uniwersytet  Unia Europejska  Unia  Ukraina  UE  światowy kryzys  świat  środkowoeuropejski  Studia  strony rządowe  stosunki polsko-rosyjskie  stosunki polsko-niemieckie  stosunki polsko-amerykańskie  stosunki polsko- rosyjskie  stosunki polsko- białoruskie  stosunki międzynarodowe  state of the union  społeczeństwo  rynek IT  różnice kulturowe  Rosyjska gospodarka  regiony  regionalizm  raport  przewartościowanie polityki zagranicznej  propaganda  program państwowy  prawo międzynarodowe  prasa  polska strategia  polska polityka zagraniczna  polska polityka wschodnia  polska polityka  polska kultura  Polska  polityka zagraniczna RP  polityka zagraniczna  Polityka  pokojowe zaangażowanie  podejmowanie decyzji  pieniądze  pieniądz  Perspektywy szkolnictwa wyższego w Polsce  Partnerstwo Wschodnie  Partnerstwo dla Modernizacji  Parlament Europejski  Państwowy program  państwo  osiągnięcia  organizacje proeuropejskie  optymalizacja  OpenForQuestions  Open Source  Open Government Directive  obywatelstwo  Nowa Demokracja  News  negocjacje  Nauka  myśl geopolityczna  motywy integracji  marka narodowa  marka kraju  Kultura  Książki  kryzys polityczny  kryzys  konkurencyjność  komunikacja  Komisja Europejska  koalicja  kierunki polityki zagranicznej  kapitał  kampania społeczna  Internet  integracja europy zachodniej  integracja europejska  Instytut Geopolityki  Historia Stosunków Międzynarodowych  Government Printing Office  Google  geopolityka  geolokalizacja  geokultura  gazeta  Forum Ekonomiczne  Forum  Foreign Policy  eurowizja  europejska polityka sąsiedztwa  europa zachodnia  Europa Wschodnia  Europa Środkowa  eurointegracja  ekspansja  ekologia  edukacja  E-Rosja  e-government  e-dyplomacja  e-administracja  dzinnikarstwo  dziennikarze  dziennikarz  Dorota Smoleńska  demokracja  dane rządowe  dane publiczne  bip  Białoruś  bezrobocie  bezpieczeństwo europejskie  banki  bank  badania  
Piotr Maciążek

Analiza została przygotowana dla FAE, wszelkie powielanie tego tekstu powinno zawierać taką klauzulę.

Przyczyny polsko- rosyjskiego „resetu”

Czytaj wiecej »
Piotr Maciążek, 08 Dec, 2010 Kategorie: Rosja  polska polityka wschodnia  Polska  
Piotr Maciążek

Tytuł - co muszę przyznać sam przed sobą- brzmi dość prowokacyjnie. Mimo to - bez względu na krytykę jaka spadnie na ten tekst- czuję się zobligowany wyjaśnić dość powierzchowne opinie jakie krążą o spuściźnie Marszałka w Polsce. W naszym kraju powszechnie uważa się za kontynuatora polityki zagranicznej Piłsudskiego świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego. Tymczasem sprawa wygląda zgoła inaczej.


Pole porównawcze


Polem bazowym mojej analizy uczyniłem okres Przewrotu Majowego i kilku lat jakie po nim nastąpiły. W tym czasie ster polskiej polityki dzierżył Piłsudski a wyrazicielami jego woli aż do nieszczęsnego roku 1939 było zaledwie dwóch szefów MSZ.


Podobieństwa układów politycznych

Układ polityczny jaki otaczał II RP w 1926 roku bardzo przypominał konstelację, w której funkcjonujemy obecnie. Polska aspirowała do roli rozgrywającego na europejskiej scenie politycznej, czasem mówiono wręcz o jej mocarstwowych dążeniach. Przy czym trzeba zaznaczyć, że w latach 20 stych mocarstwowość oznaczała po prostu możliwość prowadzenia polityki zgodnej z własnymi interesami. Trzonem działań II RP stała się polityka odprężenia z „dwoma stołkami” Piłsudskiego to jest Niemcami i ZSRR. Dobre relacje łączyły porozbiorową Polskę także z Francją (proszę porównać kierunek pierwszej wizyty zagranicznej Komorowskiego). Marszałek zaraz po zamachu próbował aktywizować ponadto polityczny wektor brytyjski. Spotkały go za to liczne zarzuty związane z ewentualnym finansowaniem zamachu majowego przez Londyn. Przedwojenną rolę i pozakontynentalne położenie Zjednoczonego Królestwa można porównać do pozycji jaką dziś zajmują Stany Zjednoczone. Zresztą w polskiej polityce tego okresu Londyn pełnił podobną rolę, co współcześnie Waszyngton. Równoważył relacje z europejskimi potęgami, (a w niedalekiej przyszłości) stanowił także „gwarant” bezpieczeństwa kraju nad Wisłą.


Myśl polityczna Józefa Piłsudskiego a współczesność


Trzonem myśli politycznej Marszałka stało się polepszanie relacji z największymi sąsiadami Polski tzn. Niemcami i ZSRR. Główna oś polityczna Radosława Sikorskiego wygląda dziś podobnie. Także określenia obu kreatorów polskiej polityki wyglądają w opinii rodaków zdumiewająco podobnie: Sikorski to niemiecki agent wpływu, podobnie Marszałek Piłsudski (według relacji Hansa von Beslera). Zresztą polskiemu czytelnikowi nie mieści się w głowie, że można być jednocześnie współpracownikiem Hauptkundschaftstelle i polskim patriotom o czym świadczy retoryka związana z współpracą Lecha Wałęsy z SB. W każdym z wymienionych powyżej przypadków mamy do czynienia z kłopotliwym, spolaryzowanym światopoglądem czarno- białych motywacji politycznych.


Stawiając tytułowe pytanie trzeba wziąć po uwagę także politykę kreowaną przez świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego. Jego „prometejski” nurt dla opinii publicznej dość powszechnie kojarzy się z osobą Piłsudskiego. Tymczasem cytując prof. Czesława Brzozę, wybitnego specjalistę historii międzywojennej: „ koncepcje prometejskie [ za Piłsudskiego] jako nierealne przypominano najczęściej jako przedmiot teoretycznych studiów wyspecjalizowanych organów wojskowo- politycznych”. Sam Marszałek dzierżąc ster polityczny nie brał koncepcji prometejskiej pod uwagę, uznając ją za niepoważną.


Radosława Sikorskiego powszechnie krytykuje się także za zacieśnianie kontaktów bilateralnych kosztem np. NATO. Jego starania o polepszenie relacji polsko- rosyjskich i polsko- niemieckich niektóre środowiska polityczne konkludują terminem kondominium. Zwracają przy tym uwagę, że lepiej przyjmować twarde stanowisko w stosunku do Moskwy i budować swoją pozycję w ramach północnoatlantyckiego sojuszu wojskowego. Tymczasem Piłsudski „ niechętnie i z nieufnością odnosił się do wszelkich instytucji międzynarodowych uznając je za niezbyt skuteczne, bo ograniczone najróżniejszymi zastrzeżeniami (proszę porównać zastosowanie artykułu 5 NATO)”.


Chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na jeden fakt związany z politycznym tłem porównawczym jakie przyjąłem w moim artykule. Rok 1926, był szczytowym okresem poprawnych relacji polsko- litewskich w latach 20 stych. Oba kraje podpisały przecież układ o nieagresji i neutralności. W 1927 roku do władzy na Litwie doszli jednak nacjonaliści z prezydentem Smetaną i premierem Voldomarasem na czele. Cytując prof. Brzozę „nastąpił gwałtowny, w znacznym stopniu sterowany wzrost nastrojów antypolskich. Najwyraźniej odbiło się to na położeniu licznej mniejszości polskiej w tym kraju”. Piłsudski zareagował twardo stawiając sprawę na ostrzu noża. Sikorski postępuje w stosunku do Grybauskaite i Kubiliusa podobnie, ale za obronę polskich interesów spotyka go jedynie krytyka. Wiele osób insynuuje, że szef MSZ wykonuje jedynie polecenia Ławrowa…


Czy negatywna ocena Sikorskiego dokonywana przez liczne środowiska polityczne w Polsce jest właściwa? Cóż, ja dokonałem jedynie analizy porównawczej. Opinię musicie sobie Państwo wyrobić sami.


Piotr A. Maciążek
 

Piotr Maciążek, 28 Nov, 2010 Kategorie: polska polityka wschodnia  
Piotr Maciążek

Tytuł - co muszę przyznać sam przed sobą- brzmi dość prowokacyjnie. Mimo to - bez względu na krytykę jaka spadnie na ten tekst- czuję się zobligowany wyjaśnić dość powierzchowne opinie jakie krążą o spuściźnie Marszałka w Polsce. W naszym kraju powszechnie uważa się za kontynuatora polityki zagranicznej Piłsudskiego świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego. Tymczasem sprawa wygląda zgoła inaczej.


Pole porównawcze


Polem bazowym mojej analizy uczyniłem okres Przewrotu Majowego i kilku lat jakie po nim nastąpiły. W tym czasie ster polskiej polityki dzierżył Piłsudski a wyrazicielami jego woli aż do nieszczęsnego roku 1939 było zaledwie dwóch szefów MSZ.


Podobieństwa układów politycznych

Układ polityczny jaki otaczał II RP w 1926 roku bardzo przypominał konstelację, w której funkcjonujemy obecnie. Polska aspirowała do roli rozgrywającego na europejskiej scenie politycznej, czasem mówiono wręcz o jej mocarstwowych dążeniach. Przy czym trzeba zaznaczyć, że w latach 20 stych mocarstwowość oznaczała po prostu możliwość prowadzenia polityki zgodnej z własnymi interesami. Trzonem działań II RP stała się polityka odprężenia z „dwoma stołkami” Piłsudskiego to jest Niemcami i ZSRR. Dobre relacje łączyły porozbiorową Polskę także z Francją (proszę porównać kierunek pierwszej wizyty zagranicznej Komorowskiego). Marszałek zaraz po zamachu próbował aktywizować ponadto polityczny wektor brytyjski. Spotkały go za to liczne zarzuty związane z ewentualnym finansowaniem zamachu majowego przez Londyn. Przedwojenną rolę i pozakontynentalne położenie Zjednoczonego Królestwa można porównać do pozycji jaką dziś zajmują Stany Zjednoczone. Zresztą w polskiej polityce tego okresu Londyn pełnił podobną rolę, co współcześnie Waszyngton. Równoważył relacje z europejskimi potęgami, (a w niedalekiej przyszłości) stanowił także „gwarant” bezpieczeństwa kraju nad Wisłą.


Myśl polityczna Józefa Piłsudskiego a współczesność


Trzonem myśli politycznej Marszałka stało się polepszanie relacji z największymi sąsiadami Polski tzn. Niemcami i ZSRR. Główna oś polityczna Radosława Sikorskiego wygląda dziś podobnie. Także określenia obu kreatorów polskiej polityki wyglądają w opinii rodaków zdumiewająco podobnie: Sikorski to niemiecki agent wpływu, podobnie Marszałek Piłsudski (według relacji Hansa von Beslera). Zresztą polskiemu czytelnikowi nie mieści się w głowie, że można być jednocześnie współpracownikiem Hauptkundschaftstelle i polskim patriotom o czym świadczy retoryka związana z współpracą Lecha Wałęsy z SB. W każdym z wymienionych powyżej przypadków mamy do czynienia z kłopotliwym, spolaryzowanym światopoglądem czarno- białych motywacji politycznych.


Stawiając tytułowe pytanie trzeba wziąć po uwagę także politykę kreowaną przez świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego. Jego „prometejski” nurt dla opinii publicznej dość powszechnie kojarzy się z osobą Piłsudskiego. Tymczasem cytując prof. Czesława Brzozę, wybitnego specjalistę historii międzywojennej: „ koncepcje prometejskie [ za Piłsudskiego] jako nierealne przypominano najczęściej jako przedmiot teoretycznych studiów wyspecjalizowanych organów wojskowo- politycznych”. Sam Marszałek dzierżąc ster polityczny nie brał koncepcji prometejskiej pod uwagę, uznając ją za niepoważną.


Radosława Sikorskiego powszechnie krytykuje się także za zacieśnianie kontaktów bilateralnych kosztem np. NATO. Jego starania o polepszenie relacji polsko- rosyjskich i polsko- niemieckich niektóre środowiska polityczne konkludują terminem kondominium. Zwracają przy tym uwagę, że lepiej przyjmować twarde stanowisko w stosunku do Moskwy i budować swoją pozycję w ramach północnoatlantyckiego sojuszu wojskowego. Tymczasem Piłsudski „ niechętnie i z nieufnością odnosił się do wszelkich instytucji międzynarodowych uznając je za niezbyt skuteczne, bo ograniczone najróżniejszymi zastrzeżeniami (proszę porównać zastosowanie artykułu 5 NATO)”.


Chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na jeden fakt związany z politycznym tłem porównawczym jakie przyjąłem w moim artykule. Rok 1926, był szczytowym okresem poprawnych relacji polsko- litewskich w latach 20 stych. Oba kraje podpisały przecież układ o nieagresji i neutralności. W 1927 roku do władzy na Litwie doszli jednak nacjonaliści z prezydentem Smetaną i premierem Voldomarasem na czele. Cytując prof. Brzozę „nastąpił gwałtowny, w znacznym stopniu sterowany wzrost nastrojów antypolskich. Najwyraźniej odbiło się to na położeniu licznej mniejszości polskiej w tym kraju”. Piłsudski zareagował twardo stawiając sprawę na ostrzu noża. Sikorski postępuje w stosunku do Grybauskaite i Kubiliusa podobnie, ale za obronę polskich interesów spotyka go jedynie krytyka. Wiele osób insynuuje, że szef MSZ wykonuje jedynie polecenia Ławrowa…


Czy negatywna ocena Sikorskiego dokonywana przez liczne środowiska polityczne w Polsce jest właściwa? Cóż, ja dokonałem jedynie analizy porównawczej. Opinię musicie sobie Państwo wyrobić sami.


Piotr A. Maciążek
 

Piotr Maciążek, 28 Nov, 2010 Kategorie: polska polityka wschodnia  
Piotr Maciążek

Komentarz dla ECAG dotyczący „katyńskiej uchwały” rosyjskiej Dumy

Jeszcze 9 kwietnia bieżącego roku krajowe media rozpisywały się na temat znaczenia zaplanowanej na następny dzień wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Rosji. Leci aby przemówić na umęczonej ziemi w imieniu prawdy, leci aby skierować na Katyń spojrzenie świata- szeptano w kręgach bliskich głowie państwa. Czy 9 kwietnia ktokolwiek mógł spodziewać się dzisiejszej uchwały rosyjskiej Dumy? Nie. Nie mógł, bo procesy historyczne gwałtownie przyśpieszyły w związku z tragedią jaką była katastrofa prezydenckiego Tupolewa.




Odnosząc się do uchwały potępiającej zbrodnię dokonaną w Katyniu trzeba pamiętać o jednym… Gwałtowny skok, którym można pokonać dekady przemian, które dokonują się w obrębie świadomości narodów to epizody. Rozgrzani gwałtownością zmian jakie dokonały się w relacjach polsko- rosyjskich po kwietniowej katastrofie musimy pamiętać o tej prawidłowości. Bieg procesów historycznych szybko powraca do normy, nurt przemian traci wiele ze swojej gwałtowności. Dziś, jutro, za rok polskie i rosyjskie gesty będą mniej spektakularne i widoczne, co nie oznacza jednak że bilateralna odwilż nie będzie kontynuowana.




W tym kontekście uchwała zatytułowana wymownie: „ O tragedii katyńskiej i jej ofiarach” jest wydarzeniem ważnym dla Polaków, dla Rosjan przełomowym. Dzisiejszy czytelnik nie pamięta już jakim wydarzeniem, był w Rosji niedawny pokaz filmu Andrzeja Wajdy? Nie pamięta dla ilu obywateli FR był szokiem. Doceńmy gest, za którym mogą iść następne. Czy nasza percepcja nie została zdominowana przez wybujałe oczekiwania i ową gwałtowność przemian dokonywających się w „ciasnym” okresie kilku posmoleńskich miesięcy? Myślę, że tak.




Uważam, że uchwała Dumy potępiająca zbrodnie katyńską to ważny krok w pojednaniu polsko- rosyjskim. Nie zaprzepaśćmy pozytywnych zamian jakie dokonują się w relacjach z naszym wschodnim sąsiadem. Mocno stąpajmy po drodze pojednania polsko- rosyjskiego, które wyznaczają ważne wydarzenia. Jednym z nich jest przylot Miedwiediewa na prezydencki pogrzeb, o którym zwolennicy kondominium już nie pamiętają. W obłokach wulkanicznego pyłu, w którym utknął Obama, Sarkozy, Merkel, był to promyk. Czy pamiętamy? Drugim z ważnych wydarzeń jest zmiana retoryki historycznej w Rosji, która na naszych oczach strąca Stalina z piedestału. Klamrą spinającą pierwszy etap poprawy bilateralnych stosunków będzie grudniowa wizyta prezydenta FR. Przypomnę tylko, że wizyty rosyjskich prezydentów w Polsce to rzadkość, dlatego tegoroczna urasta do rangi symbolu.




Nie prowadźmy dumnego, rosyjskiego narodu do Canossy, bo i nas może taki los spotkać. Mamy swoje narodowe grzechy, mamy historyczne mity. Mamy własną, polską wersję historii. Każdy ją ma, bo wbrew pozorom jest to nauka relatywna a świadczą o tym liczne międzynarodowe komisje historyczne. Oczywiście rosyjskie pojmowanie historii ma więcej wspólnego z ideologią niż muzą Klio, ale przecież ten trend się odwraca na naszych oczach. Dziś przewodniczący rosyjskiej Dumy do spraw zagranicznych Konstantin Kosaczow stwierdził, że spłaca dług wobec ojców i dziadów. Dodał, że zagłosuje za uchwalą, bo nie chce się wstydzić przed swoimi dziećmi i wnukami. Nie do pomyślenia- powiedziałby Polak przedsmoleński. Doceńmy zatem gesty rosyjskie, pielęgnujmy relacje. Nie obarczajmy uchwały rosyjskiej Dumy oczekiwaniami natychmiastowych odszkodowań jak chciałby tego prezes Kaczyński. Nie tędy droga!




Łatwo coś zniszczyć, trudno budować. I jeszcze jedno- budowa jest mniej spektakularna.

Piotr A. Maciążek
 

Piotr Maciążek, 28 Nov, 2010 Kategorie: Rosja  polska polityka wschodnia  Polska  
Piotr Maciążek

Spór o kształt polskiej polityki wschodniej wkracza w nową fazę. Pierwszą publiczną dyskusję na temat aktualności doktryny Giedroycia rozpoczął Bartłomiej Sienkiewicz na łamach Tygodnika Powszechnego w tekście „ Pochwała minimalizmu” (2002), dziś za sprawą tego samego autora spór odżywa na nowo. W maju Rzeczpospolita opublikowała jego tekst „Pożegnanie z Giedroyciem”, w którym stwierdził, że polityka wschodnia ostatnich lat to „karykatura prometeizmu”. Nawiązując do tej dyskusji chciałem przedstawić zdanie profesora Richarda Pipesa na ten temat. Pipes znany jest w Polsce z wielu książek, swojej doradczej roli u boku prezydenta Reagana oraz polskiego pochodzenia (urodził się w Cieszynie).

Profesora Pipesa charakteryzuje „polski” punktu widzenia na sprawy Rosji, co udowodniła prezydentura Reagana oparta o przemówienie skierowane w stronę „imperium zła”. Jego oponentem jest Sołżenicyn, który oskarża go o perspektywę skażoną polskimi trendami politycznymi i historycznymi. Sam Pipes twierdzi, że „jako człowiekowi urodzonemu w państwie sąsiadującym z Rosją zostały mi oszczędzone romantyczne złudzenia na temat owego wielkiego kraju, tak powszechne wśród ludzi, którzy mieszkają odeń o tysiące mil”.

Rok temu szef MSZ Radosław Sikorski na łamach Gazety Wyborczej postulował pożegnanie się Polaków z „polityką jagiellońską” na rzecz „polityki piastowskiej” i modernizacji kraju. Według Sikorskiego Polska powinna wyzbyć się ambicji czynnego kształtowania geopolityki Europy Wschodniej a skupić na wzmacnianiu swojej pozycji w ramach Unii Europejskiej. Swoim niedawnym wywiadem Pipes wkomponował się w polski spór dotyczący aktualności zagadnień polskiej polityki wschodniej po stronie przeciwników założeń wypracowanych przez środowisko Maisons- Lafitte. Zdaniem profesora znanego z „twardej” polityki wobec Rosji i „polskiej perspektywy” w postrzeganiu tego kraju polski prezydent i rząd nie powinni (cytuję za PAP):

Czytaj wiecej »
Piotr Maciążek, 21 Sep, 2010 Kategorie: Richard Pipes  polska polityka wschodnia  
Piotr Maciążek

Oto odpowiedź jaką otrzymałem od Andrzeja Olechowskiego kandydata na prezydenta RP w związku z zapytaniem o jego koncepcję polityki zagranicznej:

Szanowny Panie,

Dziękuję za list. Pytanie Pana jest jednym z kluczowych dla naszej polityki zagranicznej. I jako minister spraw zagranicznych, i jako polityk oraz biznesmen byłem i jestem pragmatykiem. W naszym interesie jest mieć jak najlepsze stosunki z Rosją, oczywiście nie za wszelką cenę. Chciałbym przede wszystkim oddalić paraliżującą i nas, i Rosję atmosferę nieufności, podejrzliwości, szukania "dziury w całym". Jesteśmy w Unii, jesteśmy w NATO i doprawdy nie musimy ustawicznie szukać śladów rosyjskich matactw przeciwko Polsce. Bądźmy wreszcie normalnymi sąsiadami!

Czytaj wiecej »
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny

Blogi psz.pl


Blogowa platforma psz.pl.

Blogi psz.pl (RSS)

Tagi w blogach

Przeszukaj blogi

Lista blogów