"Frost/Nixon" nie jest typową hollywoodzką produkcją z dobrymi i złymi bohaterami, gdzie skromność tryumfuje nad pychą, a wszystko jest oczywiste zanim skończą się jeszcze reklamy przed filmem.
Oprócz dwóch godzin doskonałej rozrywki, obraz Rona Howarda uświadomił mi, choć przecież wiedziałam to od dawna, że świat mediów i polityki to lustrzane odbicia, w których - jak w zwierciadle - wszystko jest inne, niż się z pozoru wydaje.
Richard M. Nixon (w filmie gra go genialny Frank Langella) był najbardziej znienawidzonym prezydentem Stanów Zjednoczonych do momentu pojawienia się George'a W. Busha. Pomimo sporych osiągnięć w polityce zagranicznej (Chiny, zabranie amerykańskich chłopców z Wietnamu), historia zapamiętała go głównie przez pryzmat afery Watergate.
Czytaj wiecej »