Premier Zapatero, nazywany przez międzynarodową opinię publiczną „premierem-feministą” przyczynił się do prawdziwego „równościowego boom’u” w kraju kojarzonym przez dziesiątki lat z kulturą macho i hierarchiczną, patriarchalną strukturą społeczną.
Po rosyjskiej inwazji na Gruzję politologowie, politycy, różnej maści specjaliści i zwykli zjadacze chleba zadają sobie po raz kolejny powyższe pytanie. Tymczasem wystarczy zagłębić się w sposób bardzo mało wyrafinowany w historię Rosji, by znaleźć odpowiedź.
Europejscy wyznawcy Allaha nie goszczą już na pierwszych stronach gazet. Przedmieścia Paryża nie płoną, a antyimigracyjne partie stają się powoli się częścią politycznego establishmentu. A jednak, jak pokazują wypadki kolońskie, Europa wciąż nie potrafi rozmawiać uczciwie o islamie.