Stawianie pomników mordercom, zakrojona na gigantyczną skalę akcja indoktrynacji młodzieży ukraińskiej w duchu banderowskim, a nawet sławienie Dywizji SS-Galizien – sprawiły, że dalsze milczenie i udawanie, że nic się nie dzieje stało się praktycznie niemożliwe.
Opisy afgańskiej wojny, które można znaleźć w "Gazecie Wyborczej" z pewną niemal sympatyczną przesadą trzymają się przestarzałej amerykańskiej recepty PR z początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy priorytetem było wciskanie ludowi czystej wojny (bez trupów).
Niedawny szczyt w Lublinie to swego rodzaju Antyunia Lubelska, żywe zaprzeczenie pamięci po prawdziwej Unii Lubelskiej. Jeśli bowiem jedynym spoiwem łączącym zgromadzonych tam polityków jest rusofobia, to doprawdy daleko się nie zajedzie.
Jestem rozczarowany tym, że po raz kolejny jesteśmy sympatycznie i z wyższością klepani po plecach. Jeśli mamy być traktowani jak małpka, której daje się banana, gdy jest grzeczna, to lepiej postawić na kontakty z Europą. Zacznijmy Amerykanów też traktować biznesowo.
Unia Europejska postanowiła znacząco ocieplić swoje stosunki z Białorusią. W ten oto sposób polska polityka ciągłego jątrzenia na Białorusi i realizowania planu, który narzuciła nam poprzednia administracja amerykańska – poniosła całkowite fiasko.
Polska w kontekście bezpieczeństwa i obrony jest państwem szczególnym. Z jednej strony przypisuje się jej przeczulenie na punkcie relacji z Rosją. Z drugiej, charakteryzuje ją zespół cech, powodujących, że nasz kraj mógłby zostać zagrożony.
Obawiamy się więc, że „nieuczciwi inwestorzy” (w żadnym wypadku nie jest to Rosja) zaczną kupować Orlen i państwo straci nad nim kontrolę. Problem jest tylko w tym, że strach jest złym doradcą.
Analiza BBN-u na temat śmierci Piotra Stańczaka pełna jest publicystyki, a kluczowe - zdaniem jej autorów - zarzuty opierają się na naiwności/niezrozumieniu sytuacji wewnętrznej Pakistanu. W tym świetle zdumiewa kategoryczność wyrażonych w niej sądów.
Oświadczenie CDU/CSU w sprawie tzw. wypędzonych to jeszcze jeden dowód na to, że polska polityka historyczna ponosi porażkę za porażką. Przecież to tylko jeden z wielu przypadków, z jakimi mamy do czynienia w ostatnich latach.
Rząd niemiecki zgodził się na przejęcie koncernu Opel przez rosyjski Sbierbank. Jest rzeczą naturalną, że kryzys sprzyja podejmowaniu decyzji wręcz rewolucyjnych, z drugiej strony ta transakcja jest wyrazem kontynuowania coraz bliższej współpracy Europy Zachodniej i Rosji.