USA/ Bush wygłosił orędzie o stanie państwa
-
Filip Topolewski
Wojna z terrorem i stabilizacja Iraku zdominowały wystapienie prezydenta Georgea W. Busha.
"W tych dniach Ameryka jest krajem powołanym do dźwigania wielkiej odpowiedzialności" - rozpoczął swoją mowę przed kongresem George Bush. Prezydent podkreślił, że wojna z terrorem trwa i choć od 11 września 2001 r. na amerykańskiej ziemi nie dokonano zamachu terrorystycznego to zagrożenie jest wciąż duże. Zwrócił uwagę na polepszająca się sytuację w Afganistanie. Odnosząc się do sytuacji w Iraku wymienił Polskę, obok Wielkiej Brytanii i Australii jako kraje, których siły zbrojne "wywalczyły żądania ONZ, zakończyły rządy Saddama Husseina i wyzwoliły Irakijczyków". "Potężny kiedyś władca Iraku został znaleziony w dziurze i teraz siedzi w celi" - powiedział George Bush wywołując falę oklasków. Czerwiec 2004 jest według prezydent realną datą przekazania Irakijczykom władzy. Nawiązując do zwrotu w polityce zagranicznej dokonanego przez Kadafiego George Bush powiedział, że "by dyplomacja była efektywna, słowa muszą być wiarygodne i nikt nie może dziś wątpić w słowo dane przez Amerykę." Potwierdził zdecydowanie Ameryki do powstrzymywania najniebezpieczniejszych reżimów świata (Iranu i Korei Północnej) od najniebezpieczniejszych broni świata. Prezydent wskazał na dowody prowadzenia programów zbrojeniowych przez Irak. Przedstwaił projekt podwojenia budżetu organizacji działających na rzecz demokraji i wolnego rynku na Bliskim Wschodzie. W drugiej części przemówienia prezydent skoncentrował się na rozpedzającej się gospodarce amerykańskiej i kwestiach socjalnych - m.in. imigracji, resocjalizacji byłych więźniów oraz narkotykach.
/za White House/


Świat
Amerykańska ambasada na Kubie ponownie otwarta