"Dla naszych kontaktów nie ma już potencjału wzrostu" - J. Reyels, ambasada Niemiec
W trakcie swego wykładu powiedział pan, iż stosunki pomiędzy społeczeństwem polskim a społeczeństwem niemieckim są lepsze niż stosunki pomiędzy naszymi rządami. Pojawiają się jednak głosy, iż prawdziwe pojednanie polsko-niemieckie jeszcze nie nastąpiło…
Moje doświadczenia są zupełnie inne. Zawsze kiedy spotykam się z ludźmi w Polsce reakcje są bardzo pozytywne. Wystarczy też spojrzeć na statystyki – ile porozumień o partnerstwie zawarto pomiędzy niemieckimi i polskimi miastami, jak intensywnie przebiega wymiana młodzieży, ile jest wspólnych inicjatyw. Widać po nich, że kontakty między Polakami a Niemcami są tak intensywne, że trudno sobie wyobrazić by mogły się one rozwinąć jeszcze bardziej. Tak bliskie kontakty jak z Polską, Niemcy utrzymują jeszcze tylko z Francją. Na poziomie społeczeństw, z żadnymi innymi krajami nie utrzymujemy tak intensywnych kontaktów. Zawsze jest tak, że wszyscy Niemcy, którzy już mieli kontakt z Polakami odnoszą bardzo dobre wrażenie.
Polska nie ma jednak ostatnio zbyt dobrej prasy w niemieckich mediach.
Niemieccy dziennikarze krytykują polski rząd, a nie naród Polski. Zresztą wiele polskich gazet też pisze bardzo krytycznie o rządzie Kaczyńskich.
Czy pana zdaniem istnieje w Niemczech jakieś większe zainteresowanie Polską, Europą Środkowo-Wschodnią, czy może raczej statystyczny Niemiec pozostaje wobec nich zupełnie obojętny?
Wielu ludzi w Niemczech jest świadomych, ze Polska bardzo szybko się rozwija, że jest to kraj w którym ludzie pracują intensywnie nad jego modernizacją. To zwiększa zainteresowanie Polską – zainteresowanie nie tylko jej gospodarką ale i kulturą. W Berlinie odbywała się niedawno wystawa polskiego designu pod nazwą „Made in Poland”. W Warszawie przebywa natomiast słynny niemiecki reżyser René Pollesch, który w Teatrze Rozmaitości pracował z polskimi aktorami nad wspólną sztuką teatralną. Jak widać to zainteresowanie jednak występuje.
Jednak Niemcy wciąż nie należą do najbardziej lubianych przez Polaków narodów, chociażby w porównaniu z Amerykanami. Prawie milion Polaków z kolei, wyjechało w ostatnich latach pracować do W. Brytanii i Irlandii a nie do Niemiec…
Jeśli chodzi o ta drugą sprawę to nawet Niemcy wyjeżdżają często aby pracować w W. Brytanii. Tam po prostu są lepsze ku temu warunki. Ja osobiście nie wierzę zbytnio w te wszystkie statystyki na temat tego, który naród jest lubiany mniej a który bardziej. Nie mają one raczej wiele wspólnego z rzeczywistością. Inna sprawa, że często zresztą mniej lubimy tych, których znamy najlepiej.
Rozmawiali: Maciej Konarski i Filip Topolewski



Wydarzenia na Ukrainie oczami naocznego świadka. O rewolucji na Majdanie i wojnie na wschodzie kraju opowiada Michał Kacewicz