|
Terroryzm nie jest zjawiskiem nowym, gdyż jego początki sięgają roku 1090 i tajnego stowarzyszenia assasynów. Assasyni byli członkami ismailickiej sekty szyitów stworzonej właśnie ok. 1090 roku przez Hasana-i Sabbaha na północy Persji, w twierdzy Alamut. Za pomocą mordów politycznych walczyli oni z większością sunnicką, a także z przywódcami krucjat. Ich ofiarą był m.in. Konrad z Monferrat, zabity a 1192 roku. Terroryzmem była też dyktatura jakobinów we Francji podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej. W drugiej połowie XIX wieku punktem wyjścia dla działalności terrorystycznej, głównie ataków dokonywanych przez Narodnoj Wolę w Rosji, była doktryna i ruch anarchizmu. Celami anarchizujących terrorystów było wielu ówczesnych reprezentantów władzy państw, m.in. Aleksander II (1881), czy premier Hiszpanii J. Canalejas (1912). REKLAMA
Strona 2 z 3 Pod koniec lat 80. minionego wieku terroryzm motywowany religią był zdominowany przez ataki terrorystyczne kierowane motywami etniczno-narodowymi i ideologicznymi. Dopiero w latach 90. dwudziestego wieku zauważamy wzrost religii jako głównego czynnika napędzającego międzynarodowy terroryzm. Widoczny jest on na przykładzie krwawych ataków ze strony religijnych kultów i sekt w USA, Japonii i wielu innych krajach. Akty przemocy dokonywane przez tego typu terrorystów są szczególnie krwawe i pochłaniające duże ilości ofiar, najczęściej niewinnych. Wynika to z tego, że dla terrorysty religijnego przemoc jest aktem sakramentalnym, wypełnieniem obowiązku, który jest boskim nakazem. Obecnie szczególnie niebezpiecznym przejawem terroryzmu religijnego jest ten reprezentowany przez radykalne odłamy islamskich fundamentalistów. Uznają oni bowiem terror jako istotną formę walki, jako narzędzie do zbudowania "światowego państwa Boga". Powoduje to sytuację, że tego typu terroryzm jest kojarzony tylko z religią islamską, gdyż głównie islamskie organizacje dokonują najbardziej spektakularnych ataków. Jednak nie tylko islam determinuje powstawanie grup terrorystycznych. Wszystkie główne religie - wliczając chrześcijaństwo - mogą się "pochwalić" istnieniem takich organizacji. Wynika to z faktu, że wszystkie te religie są przekonane do tego, że mogą użyć siły aby nawracać "niewiernych". Tak widoczna dominacja aktywności grup terrorystów islamskich może wynikać z kryzysu tożsamości, jaki w obecnej chwili przeżywają kraje islamskie. Fundamentalizm jest m.in. wyrazem buntu części społeczeństw islamskich przeciwko wszechobecnym zachodnim wartościom i wzorcom. Sam akt terroru jest według fundamentalistów islamskich wypełnieniem obowiązku religijnego i obroną przed sekularyzacją ze strony świata zachodniego. Fundamentalizm islamski staje się na niektórych obszarach swoistą alternatywą państwowotwórczą i czynnikiem integrującym społeczeństwa muzułmańskie, odrzucające przejmowanie wzorców kulturalnych i politycznych świata zachodniego. Oprócz terrorystów związanych z głównymi religiami, pojawiają się dzisiaj tacy, którzy wydają się równie niebezpieczni i jeszcze bardziej nieprzewidywalni. Wynika to z pojawienia się mrocznych, obsesyjnych ruchów milenijnych, fanatycznie nacjonalistycznych grup religijnych, czy antyrządowych skrajnie prawicowych organizacji paramilitarnych. Zagrożenie ze strony tych organizacji wynika z ich zmienności i nieprzewidywalności. Nie wiadomo z jakiego powodu jakiś marginalny ruch czy kult religijny ucieka się nagle do aktów terroru i przemocy. Wydawać by się mogło, że pojęcie terroryzmu zyskuje zupełnie nowe znaczenie, gdyż jego charakter motywuje jedynie religia, a głównie islam. Jednakże tak do końca nie jest. Powodem takiego myślenia i kojarzenia aktów terroru z islamskim fundamentalizmem jest obecna sytuacja, w której to głównie islamskie organizacje dokonują najbardziej spektakularnych ataków. Jednak należy zwrócić uwagę na kilka innych aspektów, które powodują, że dzisiejszy terroryzm staje się zjawiskiem zupełnie odmiennym od tego sprzed ponad pół wieku. Specyfika współczesnego terroryzmu związana jest również z rozwojem technologicznym i globalizacją systemów informacji. Powoduje to zmiany technologiczno-operacyjne terrorystów. Z tych powodów grupy terrorystyczne zmieniły swój sposób działania i charakter. O ile wcześniej ataki były dokonywane na konkretne osoby, co wynikało z braku odpowiednich środków technicznych do przeprowadzenia zamachu na większą skalę, o tyle obecnie przy dostępie do nowych technologii i możliwości szybkiego komunikowania na przestrzeni całego globu - a co za tym idzie lepszej koordynacji akcji terrorystycznych - ataki te mogą powodować śmierć setek osób. Dochodzimy do sytuacji, w której dzięki postępowi państwo przestaje być monopolistą w posiadaniu środków niszczenia. Podobne narzędzia - w tym broń biologiczna, chemiczna, a także nuklearna - mogą w praktyce znaleźć się w rękach terrorystów, a więc całkowicie poza kontrolą państwa. Dzięki obecnym technologiom wyhodowanie wąglika jest tak proste jak upieczenie ciasta. Nawet najbardziej skomplikowaną broń biologiczną można wyprodukować za pomocą dość prostych technik. Niewielki zespół zdolnych naukowców może zbudować prostą bombę nuklearną. W najgorszym przypadku absolwent inżynierii nuklearnej posiadający HEU (tzn. highly enriched uranium - wysoko wzbogacony uran), mógłby sporządzić urządzenie nuklearne mieszczące się w ciężarówce. Żadne państwo nie jest odpowiednio przygotowane, by zmierzyć się z atakiem biologicznym. Sytuacja ta jest wręcz wymarzona dla fanatycznych ugrupowań, które mogą osiągać swoje cele nawet nie dokonując biologicznego ataku, a jedynie grożąc nim. Pojawiły się przy tym nowe odmiany terroryzmu. Mówi się coraz głośniej o cyberterroryzmie. Terroryści korzystają z Internetu prawdopodobnie już od chwili, gdy sieć ta pojawiła się na świecie. Oczywiście, jak często i w jakim zakresie, nie wiadomo, gdyż śledzeniem ich poczynań w Internecie zajmują się organizacje, których działalność jest utajniona. W ostatnim czasie pojawiły się jednak głosy, że wzrosło zagrożenie tzw. wojną cybernetyczną. Jednak zdaniem analityków FBI tego typu wojna, czy ataki terrorystyczne na sieć internetową nie stanowią obecnie realnego zagrożenia. Wynika to z pewnej sprzeczności: infrastruktura informatyczna, mogąca być przedmiotem ataku terrorystów, jest przez nich intensywnie wykorzystywana. Wiadomo np. że organizacja Osamy bin Ladena wykorzystuje Internet do intensywnej działalności handlowej, jak i do programowania działań terrorystycznych. Mimo to należy mieć na uwadze, że taka forma terroryzmu jest możliwa i nie należy jej do końca wykluczać jako mało prawdopodobnej.
|