Japońskie służby są nie tyle grzeczne ile zwariowane. Policjant kłania się w nisko po przeprowadzeniu ostatniego pieszego przez pasy. Wiele razy próbowałem skorzystać z pomocy policjanta, konduktora bądź innych szalenie formalnych i miłych osób, zwykle prowadziło to do przegapienia najbliższego pociągu czy autobusu. Muszę przyznać, że co najmniej raz to nie ja miałem rację. Spiesząc się na spotkanie ze znajomymi wbiegłem do kwiaciarni, wybrałem skromny, ale ładny bukiet kwiatów i poprosiłem wstążkę. Oczywiście kwiaciarka zaczęła wymachiwać rękami, opowiadać niezrozumiałe historie, na co zdenerwowany sam wziąłem wstążkę i zostawiłem 1000 Yenów za bukiet nie prosząc o resztę. Później okazało się, że bukiet polnych kwiatów, w połowie lipca, kupowany jest dla zmarłych. Stąd wyniosłem lekcję, że w Japonii nie należy się spieszyć i zawsze rezerwować dodatkowy czas, jeśli mamy ochotę spytać o drogę bądź o radę przy wyborze kwiatów.