Urok golfa
-
Natalia Janek, golf24.pl
„Ciężko jest mówić o urokach golfa komuś, kto w golfa nie gra”. Takie zdanie daje się często słyszeć wśród największych entuzjastów tego sportu. Fenomen tej dyscypliny jest rzeczywiście trudny do wyjaśnienia. Golfa chyba po prostu trzeba „poczuć”. Mimo to warto przedstawić kilka najważniejszych zalet tego pięknego sportu, który zdobywa coraz większą popularność w naszym kraju.
Na tradycyjną rundę golfa Polacy umawiają się coraz częściej. Weekendy przestają już być zdominowaneprzez wyjazdy nad jezioro czy w góry. Teraz bardziej modny jest wypad na pole golfowe w towarzystwie przyjaciół lub rodziny. Partia golfa z żoną, mężem, dziećmi, znajomymi – taka perspektywa coraz częściej nęci Polaków. Aż chciałoby się krzyknąć: „Nareszcie!”.
Golf długo czekał na to, żeby stać się w Polsce popularną i docenianą dyscypliną. Przez lata postrzegany był on bowiem jako sport elitarny, dla wybranych. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać w czasach PRL-u. Wtedy odebrano nam golfa, zlikwidowano pola golfowe i rozpowszechniono pogląd, że jest to dyscyplina dla burżujów.
W sąsiadujących z nami Czechach było zupełnie inaczej. Tam golf nigdy nie otrzymał tak pejoratywnej etykietki. Czesi mogli przez cały ten czas cieszyć się grą i rozwijać swoje golfowe pasje. Teraz liczba pól golfowych jest u nich zdecydowanie większa, a w Polsce wciąż pozostaje to jednym z głównych czynników blokujących rozwój golfa.
O golfie u nas coraz głośniej
Mimo pewnych trudności, nie jest źle! Jest coraz lepiej. O rosnącej popularności tego sportu może świadczyć fakt, że ilość turniejów golfowych, które odbywają się w Polsce zdecydowanie wzrosła. Poza tym na naszym podwórku pojawiły się zawody o randze europejskiej. W maju mogliśmy obserwować dwa takie międzynarodowe wydarzenia. Najpierw we Wrocławiu miały miejsce rozgrywki z cyklu European Challenge Tour. DHL Wrocław Open zgromadził najlepszych zawodników tej ligi.
Bogata oprawa multimedialna, znakomita organizacja i ciekawe rozgrywki spowodowały, że o golfie w Polsce zaczęło być coraz głośniej. Tydzień później to Kraków mógł się poszczycić zawodami o bardzo dużym znaczeniu. Na pole Krakow Valley Golf & Country Club przyjechały legendy światowego golfa: Ian Woosnam, Carl Mason, Costantino Rocca, Juan Quiros, Stewart Ginn, Bob Cameron, Nick Job i Jose Rivero. Ci znakomici golfiści spotkali się z kolei na turnieju z serii European Seniors Tour.
Osobom, które dopiero zaczynają interesować się golfem nazwy tych cyklów mogą mówić niewiele. Warto więc dodać, że uczestnictwo w turniejach z cyklu European Challenge Tour to dla wielu zawodników pierwszy poważny krok w drodze na golfowy szczyt. Są to zawody należące do drugiej ligi europejskiego golfa. Dzięki nim można awansować do serii European Tour, ligi, która jest marzeniem każdego golfisty.
Tak duży prestiż powoduje, że golf staje się dyscypliną coraz bardziej nośną reklamowo i zdobywa ogromną popularność wśród producentów i dystrybutorów dóbr luksusowych. Armada i Deutsche Bank sponsorują cykl turniejów dla zawodowców, Pro-Am Tour. Nacisk na promocję golfa kładzie również firma DHL. Finansowała ona wspomniany Wrocław Open. Sponsoruje także zawody DHL Trophy. Swój turniej ma także Dr Irena Eris. Rozgrywki te – Dr Irena Eris Ladies Golf Cup – skierowane są wyłącznie dla pań i cieszą się wśród nich bardzo dużym zainteresowaniem.
Alkohol i papierosy zakazane?
Ciekawym zagadnieniem wydaje się też kondycja fizyczna, jaką posiadają golfiści. Postronnym obserwatorom może się wydawać, że golf to sport, który nie wymaga długotrwałych treningów, szczególnej diety czy dbania o siebie. Jakiś czas temu najpopularniejszy na świecie golfowy magazyn „Golf Digest” opublikował artykuł na temat stanu zdrowia golfistów. Wyniki ankiet przeprowadzonych wśród amatorów golfa były przerażające!
Większość golfistów ma problemy z nadwagą, po partyjce golfa często żywi się jedzeniem z fast foodu i popija je drinkiem. Aż 80 procent ankietowanych przyznało się, że cierpi na różnego rodzaju dolegliwości, bóle i choroby: bóle pleców, alergie, wysokie ciśnienie krwi, wysoki cholesterol i urazy kolan. Ponad połowa badanych brała różnego rodzaju medykamenty, zalecone przez lekarzy. Blisko 20 procent ankietowanych przyznało, że nigdy nie wstąpiło do siłowni, bądź klubu fitness, a prawie tyle samo zawsze, jeśli tylko ma taką możliwość, jeździ po polu golfowym meleksem, nazywanym zresztą pojazdem dla leniwych golfistów.
Jedyne, co może usprawiedliwiać tak kiepskie prowadzenie się golfistów to fakt, że ankieta przeprowadzana była wśród amatorów. Zawodowi gracze w golfa, jeśli chcą osiągać doskonałe rezultaty, muszą zachować dyscyplinę. To trzeba sobie po prostu wyobrazić. Sytuacja na polu wygląda następująco. Jest ciepło, świeci słońce. Golfista rozpoczyna rundę. Podczas gry wykonuje dalekie uderzenia, które wymagają nie tylko precyzji i techniki, ale także dobrej kondycji fizycznej. Spacer po polu to również niemały dystans. Po przejściu całego pola przeciętny golfista traci około 2, 5 tysiąca kalorii. Czas przejścia przez wszystkie dołki na polu wynosi średnio od czterech do sześciu godzin.
O tym, że golf pozytywnie wpływa na kondycję fizyczną wiedziano w Polsce już dawno, zanim jeszcze sport ten zaczął tak szybko zyskiwać na popularności. Świadczy o tym fragment, który pojawił się w przedwojennym piśmie sportowym „Raz, dwa, trzy”: „Gra w golfa wymaga dużej pewności uderzenia i bystrości oka. Łączy w sobie niezwykle miły spacer z umiarkowanym ruchem fizycznym. To też Anglicy grają w golfa w pogodę czy w niepogodę z równą pasją i chwalą sobie doskonały wpływ tego niemęczącego sportu na nerwy i fizyczne samopoczucie”.
{mospagebreak}
Czy golf i biznes to to samo?
Tak twierdzi Eckhard Horst, prezes Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes SA. Należy on do grona coraz większej w Polsce grupy biznesmenów, którzy wolny czas uwielbiają spędzać na polach golfowych. Nie da się bowiem ukryć, że golf to sport, który bardzo dużą popularność zyskał w kręgach biznesowych. Świadczy o tym choćby fakt, że w Polsce organizuje się specjalną ligę golfową dla przedstawicieli kadry zarządzającej i świata biznesu. Euler Hermes Golf Bussines League, bo o tym cyklu turniejów mowa, cieszy się wciąż rosnącym powodzeniem. Jak pokazują doświadczenia ubiegłego i tego roku, jest to niewątpliwie najbardziej oblegany tour w Polsce.
Janusz Malinowski, prezes firmy Ströer i wielbiciel golfa, który silnie angażuje się w promocję tej dyscypliny dostrzega ciekawe podobieństwa między biznesem a sportem w ogóle: „Myślę, że można zauważyć ciekawe podobieństwa pomiędzy sportem a biznesem. I jedno, i drugie wymaga pokonania pewnej bariery. Trzeba pamiętać o tym, że ptak powinien mieć dwa skrzydła, żeby latać. Żeby człowiek dobrze funkcjonował, również powinien zachować równowagę. Nie można więc cały czas katować umysłu, nie myśląc o ciele. Ciało i umysł należy rozwijać równolegle, tak żeby mogły się one nawzajem wspomagać. Dopiero wówczas człowiek może dobrze funkcjonować. I wydaje mi się, że ludzie o tym zapominają. Ktoś, kto jest wiecznie zapracowany, zestresowany, nie jest szczęśliwy, gorzej funkcjonuje i nie potrafi zrozumieć pewnych rzeczy. Golf może zapewnić zrelaksowanie, odprężenie, dotlenienie, spacer. To jest bardzo przyjemny wysiłek, który gwarantuje lepsze samopoczucie. Pomaga w naszym rozwoju. Zwiększa jakość naszego życia”.
Rodzina, ach, rodzina
Golf to sport, którym pasjonują się miliony ludzi na całym świecie. Skąd się bierze tak duża popularność tej dyscypliny? Kto do tej pory miał niewiele wspólnego z golfem może się wydawać, że jest to sport dość nużący, a może nawet nudny. Gdzie zatem należy szukać fenomenu tej dyscypliny? Być może powodzenie i renoma golfa wynika stąd, że prawdopodobnie nie ma drugiej takiej dyscypliny sportu, która łączyłaby w sobie takie wartości jak zasada fair play, dżentelmeńskie zachowanie w stosunku do współgraczy czy możliwość rozwijania kontaktów towarzyskich.
Z każdym nowym sezonem na pola golfowe na całym świecie, także w Polsce, trafia coraz więcej ludzi, chcących aktywnie spędzić czas na łonie natury. Często są to całe rodziny, bowiem golf to sport dla każdego. Nie dyskwalifikuje ze względu na płeć czy wiek. Kiedyś rodziny wybierały się na wspólne spacery, wyjeżdżały razem w góry lub nad morze. Teraz udają się na pole golfowe. Tam mogą wspólnie zrobić coś nowego, oryginalnego, co jednocześnie gwarantuje mnóstwo radości i wspaniałej zabawy. Golf to jednak również wyśmienity sport dla samotników. Jeśli ktoś woli grać sam, można wziąć sprzęt i wyruszyć na pole. Wtedy jest się dla siebie najważniejszym przeciwnikiem.
It`s time to Play Golf
Wzrastająca popularność golfa w Polsce idzie w parze z powstawaniem specjalnych programów edukacyjnych, które oferują szybkie opanowanie golfowej techniki pod okiem profesjonalnego trenera. Jednym z takich projektów jest Play Golf, działający pod patronatem Polskiego Związku Golfa. Obejmuje on zarówno szkolenia oraz kursy golfa, jak i wirtualny klub golfowy Play Golf Club.
Popularność golfa w Polsce wzrasta, ale sport ten wciąż nosi etykietkę dyscypliny elitarnej. Jest już szeroko rozpropagowany wśród biznesmenów i kadry zarządzającej. Organizatorzy projektu PlayGolf chcą przekonać, że jest inaczej, że golf to „hobby dla całej rodziny”. Kursy kończą się egzaminem na Zieloną Kartę. Szczęśliwi posiadacze tego dokumentu mogą później korzystać z innych możliwości, które zagwarantowane są w programie PlayGolf. Jedną z takich atrakcji jest uczestnictwo w turniejach Play Golf Tour. Seria tych zawodów stwarza niezwykłą możliwość poznania smaku golfowej rywalizacji i pozwala nawiązać wyjątkowe, sportowe przyjaźnie.
Golf ma wiele twarzy. Część z nich została już odkryta przez polskich miłośników tego sportu. Jednak wiele rzeczy wciąż pozostaje tajemnicą. Ile radości można czerpać z tego sportu? Jak wielu jeszcze ludzi zafascynowanych zostanie golfem? Ta dyscyplina ma niewątpliwie bogatą przyszłość. Nic, tylko zacierać ręce z radości.



Wolność w szwedzkim modelu państwa opiekuńczego