|
"Nasz prezydent dokładnie słucha Rosji - przekonywał Nazim - Rosja to batiuszka, a Tadżykistan to jego ulubione dziecko." Powyższa wypowiedź mieszkańca Duszanbe, przytoczona w artykule Marcina Kołodziejczyka "Bóg jest, to wojny nie będzie" (Polityka, nr 42/2001) dość dobrze opisuje zależność polityki Tadżykistanu od Rosji. Analitycy stosunków międzynarodowych używają wprawdzie nieco bardziej wyszukanej terminologii opisując wzajemne relacje tych dwóch państw, jednak potwierdzają one w zasadzie opinię Tadżyka indagowanego przez dziennikarza "Polityki". O Tadżykistanie mówi się jako o "najwierniejszym sojuszniku Rosji w regionie", "państwie, gdzie wpływy Rosji są największe", opisuje się go jako "najlepszy dla Rosji model zagwarantowania rosyjskich interesów", kraj, w którym Rosja zapewniła sobie "niekwestionowaną dominację". Prezydent kraju Emomali Rachmonow wg opinii cytowanego już Marcina Kołodziejczyka to "były agronom z kołchozu (…), który we wszystkim słucha Moskwy". REKLAMA
Strona 2 z 5 Stosunki Tadżykistanu i Rosji 1992-2005 Wydaje się, że przez cały okres po 1991 r. Rosja traktowała Azję Środkową jako swoją wyłączną strefę wpływów, patrząc z dużą niechęcią tak na jakiekolwiek przejawy własnej inicjatywy podejmowane przez państwa regionu, jak i na wkraczanie na ten obszar innych wielkich "graczy" (Iranu, Turcji, Pakistanu, USA, Chin). W planach utrzymania dominującej, wręcz hegemonistycznej pozycji w regionie, Tadżykistan odgrywał decydującą rolę, stając się główną rosyjską "bazą" i ośrodkiem wywierania wpływu na inne państwa, zwłaszcza na głównego konkurenta Moskwy, czyli Uzbekistan.
|