|
Krótka, ale gwałtowna i brutalna (przynajmniej jak na standardy XXI wieku) konfrontacja militarna pomiędzy Gruzją a Rosją była w istocie pierwszym zwiastunem nowej geopolitycznej rzeczywistości międzynarodowej. REKLAMA
Strona 1 z 4 Choć formalnym tłem wojny na Zakaukaziu był spór o status Osetii Południowej i Abchazji, to w istocie konflikt gruzińsko-rosyjski ma znacznie głębsze podłoże, wykraczające daleko poza geograficzne ramy sporu. Krótka, ale gwałtowna i brutalna (przynajmniej jak na standardy XXI wieku) konfrontacja militarna pomiędzy Gruzją a Rosją była w istocie pierwszym zwiastunem nowej geopolitycznej rzeczywistości międzynarodowej. Konflikt osetyjski zakończył niemal dwudziestoletni okres detente pomiędzy dawnymi przeciwnikami z czasów Zimnej Wojny. Nie będzie żadnej przesady w stwierdzeniu, że oto w górach Kaukazu zaczął wyłaniać się nowy ład międzynarodowy, charakteryzujący się intensywną rywalizacją mocarstw o wpływy i kurczące się zasoby naturalne na świecie. Bałkańskie preludium
Gdy w lutym br. duża część państw zachodnich uznała – wbrew bardzo silnym sprzeciwom Rosji – niepodległość Kosowa, stało się jasne, że należy oczekiwać rosyjskiej reakcji na to „zlekceważenie” stanowiska Kremla w żywotnych dlań kwestiach międzynarodowych. Aby zapobiec uzyskaniu suwerenności przez Kosowo, Rosja podjęła szereg działań dyplomatycznych, politycznych, ekonomicznych a nawet militarnych, rzucając na szalę cały swój autorytet międzynarodowy. Moskwa nie omieszkała posunąć się w tej sprawie wręcz do zawoalowanych, choć jasno czytelnych gróźb wobec państw Unii Europejskiej. [1]
Działania rosyjskie zakończyły się jednak klęską, wystawiając na szwank image Rosji jako mocarstwa o globalnych aspiracjach i ambicjach, skutecznie realizującego własne interesy w różnych punktach świata. Dla Kremla szczególnie dotkliwe okazać się to mogło w kontekście rosyjskich interesów strategicznych wobec państw postsowieckich, niezmiennie uznawanych przez Moskwę za jej naturalną strefę wpływów. Nie uwzględniając stanowiska Rosji w kwestii kosowskiej, Zachód – świadomie bądź nie – upokorzył władze na Kremlu, niejako zmuszając je do podjęcia radykalnych działań. [2] Niewiadomą, aż do 7 sierpnia br., pozostawało jedynie kiedy, gdzie i w jaki sposób Moskwa odpowie Zachodowi.
Kaukaz polem geopolitycznej rywalizacji Rosji i Zachodu
Istnieje kilka regionów Eurazji, gdzie Rosja w wybranym przez siebie czasie i w dowolny sposób może zareagować na politykę Zachodu i podjąć działania uderzające w jego interesy polityczne i/lub ekonomiczne. Do miejsc takich należy zaliczyć przede wszystkim Ukrainę oraz Zakaukazie. Wybór Moskwy padł na ten ostatni region, to właśnie tam Rosja posiada dziś bowiem najlepsze możliwości dla zainicjowania procesów bezpośrednio uderzających w Zachód. Na obszarze tym interesy państw zachodnich, w tym USA, oraz Rosji krzyżują się od dawna, przy czym w ostatnim czasie rywalizacja ta przybrała na sile, głównie ze względu na rosnący światowy popyt na surowce energetyczne.
Co więcej, niektóre państwa tego regionu (Gruzja, Azerbejdżan) – postrzegane przez Moskwę jako „historycznie” należące do rosyjskiego obszaru oddziaływania geopolitycznego [3] – zaczęły od kilku lat przejawiać zdecydowanie prozachodnie tendencje w polityce międzynarodowej. Dla Moskwy taka sytuacja jest nie do zaakceptowania; oznacza bowiem realną perspektywę utraty geopolitycznej kontroli nad Zakaukaziem, będącym de facto swoistym „miękkim podbrzuszem” Rosji właściwej. Ponadto, ostateczne wejście Azerbejdżanu i Gruzji – kluczowych państw tego obszaru – w orbitę wpływów Zachodu oznaczałoby utratę perspektywy uzyskania przez Rosję pełnej kontroli nad wiodącymi tamtędy szlakami transportu surowców energetycznych z regionu Morza Kaspijskiego do Europy.
Rosyjskie środki oddziaływania na sytuację na Zakaukaziu zostały więc z premedytacją uruchomione przez Kreml w odpowiedzi na wcześniejsze zlekceważenie przez Zachód stanowiska Moskwy wobec sytuacji na Bałkanach. Nie zmienia to jednak faktu, że agresywne działanie Rosji przeciwko Gruzji wpisuje się w szerszą strategię międzynarodową Kremla, której pierwsze symptomy pojawiły się już kilka lat temu. Zasadniczym celem tej strategii jest wzmocnienie pozycji międzynarodowej Rosji i przywrócenia jej statusu silnego mocarstwa globalnego, o randze i znaczeniu równym z USA. Dla osiągnięcia tego strategicznego celu Moskwa zaostrzyła retorykę i metody działania w środowisku międzynarodowym, przyjmując konfrontacyjną postawę wobec większości państw Zachodu i ich aktywności międzynarodowej. [4]
Analizując niedawne wydarzenia na Zakaukaziu z perspektywy strategicznej, należy zwrócić uwagę na fakt, że rosyjska reakcja była błyskawiczna i zdecydowana. Skala rosyjskiej kontrofensywy w Płd. Osetii i szybkość działań oddziałów rosyjskich wskazują bez żadnych wątpliwości, że operacyjne plany ataku na Gruzję gotowe były od dawna, podobnie jak niezbędne do tego celu siły i środki. Rosjanie byli w pełni przygotowani do wojny i czekali jedynie na pretekst, aby ruszyć na Tbilisi. [5] Potwierdza to tezę o intencjonalnym, zaplanowanym działaniu Rosji na Zakaukaziu.
|