|
Jakub Wojciechowski: Terroryzm islamski - próba opisu |
|
|
|
Jakub Wojciechowski
|
|
25.09.2008. |
|
Islamski terroryzm cały czas jest tematem modnym i dostarczającym wdzięcznych tematów scenarzystom tworzącym filmy z dużą ilością wybuchów i niewielką ilością dialogów. Może jednak warto się zastanowić nad tym, jak powstał i czemu tak bardzo rozpala masową wyobraźnię? REKLAMA
Strona 4 z 6
Metody działania
Znamiennym jest fakt, że terror wymierzony w ludność cywilną nie był stosowany jedynie przez fanatyków islamskich. Terror totalny jako taktyka działania bierze swój początek wraz wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie. [9] Pierwszym tego rodzaju zamachem był atak terrorystów izraelskiej organizacji Irgun na hotel King David w Jerozolimie w 1947 r. Zginęło wówczas ok. 100 osób, głównie cywilów. Od 1965 r. taktyką palestyńskiego ugrupowania al Fatah stały się ataki na ludność cywilną. Podczas olimpiady w Monachium w 1972 r. palestyńskie komando Czarny Wrzesień zaatakowało sportowców izraelskich (w akcji odbicia zginęło 11 sportowców i 7 terrorystów).
Terroryści na przestrzeni lat zaczęli dostosowywać taktykę zamachów terrorystycznych do zmieniających się realiów, w poszukiwaniu metody, która w największym stopniu zastraszyłaby społeczeństwo i zmusiła rządzących do ustępstw. Bronią o największym psychologicznym potencjale rażenia stały się zamachy samobójcze.
W połowie lat 90. zaczęli wysadzać się bojownicy palestyńskiego Dżihadu, Hezbollahu i Hamasu (choć samą metodę jako taką jako pierwsze zastosowały „Tamilskie Tygrysy”). Właśnie Hezbollah po raz pierwszy użył jako ruchomych „bomb” kierowanych przez samobójców ciężarówek (atak na amerykańskie koszary w Bejrucie w 1983 r.). Najsłynniejszymi indywidualnymi zamachami samobójczymi był np. atak na przystanek autobusowy w Tel Awiwie (1994 r., ginie 21 osób) czy atak na klub w Riszon Lecion, koło Tel Awiwu (2002 r., ginie 14 osób).
Islamistyczne organizacje dają swoim członkom wszystko, czego potrzebują – wsparcie materialne (z tak skrajną formą, jak odszkodowania dla rodzin zamachowców-samobójców włącznie), poczucie celu i wspólnoty i przede wszystkim - wroga. Wrogiem tym jest oczywiście Zachód – wspierający Izrael i miejscowe świeckie reżimy, dominujący bezwzględnie w światowej gospodarce, prześladujący Wiernych w Iraku i Afganistanie, depczący święte ziemie islamu, narzucający wyznawcom islamu konsumpcyjny i bezbożny styl życia.
Prawdopodobnie najskuteczniejszą taktykę wybrał Hamas. Organizacja ta nie koncentruje się bowiem tylko na atakach. Jej popularność w świecie arabskim wynika z dużej aktywności ruchu w sprawach socjalnych na rzecz Palestyńczyków. Hamas dostarcza palestyńskim Arabom najpotrzebniejsze dobra, medykamenty, prowadzi szkoły, utrzymuje szpitale, jest organizacją głęboko zaangażowaną społecznie. Posiada szerokie zaplecze finansowe, z którego finansowane są działania terrorystyczne. Pieniądze na jej konto wpływają praktycznie z całego świata arabskiego, m.in. z Iranu, czy z Arabii Saudyjskiej. Ale cała ta „pozaterrorystyczna” działalność bardzo się Hamasowi opłaca: dzięki niej zdobywani są nowi członkowie, praktycznie we wszystkich grupach społecznych, np. w zakładach pracy, uniwersytetach, samorządach lokalnych, prasie, związkach zawodowych i na ulicy. Spośród nich rekrutowani są członkowie do zbrojnych komórek Hamasu oraz potencjalni terroryści-samobójcy.
Ataki na World Trade Center i Pentagon z 11 września 2001 r., w których zginęło 3 tys. osób, zmieniły sposób myślenia o terroryzmie. Od tego momentu walka z nim stała się centralnym zagadnieniem polityki światowej. Właśnie walka z terroryzmem była bezpośrednim powodem ataku na Afganistan, w którym ukrywali i, być może, nadal ukrywają się przywódcy najsilniejszego obecnie ugrupowania terrorystycznego - Al-Kaidy i pośrednią przyczyną uderzenia przez Stany Zjednoczone na Irak. Atak na WTC i późniejsze zamachy w Madrycie i Londynie uświadomiły zachodnim społeczeństwom, że również one muszą się zmierzyć z problemem fanatyzmu islamskiego, czy tego chcą, czy nie.
|
|
|