|
Islamski terroryzm cały czas jest tematem modnym i dostarczającym wdzięcznych tematów scenarzystom tworzącym filmy z dużą ilością wybuchów i niewielką ilością dialogów. Może jednak warto się zastanowić nad tym, jak powstał i czemu tak bardzo rozpala masową wyobraźnię? REKLAMA
Strona 6 z 6
Dżihad, czyli o co chodzi fundamentalistom?Tacy są dziedzicami, którzy odziedziczą Raj, gdzie będą przebywać na wieki. Koran (23:10-11)
Aby skutecznie walczyć z terroryzmem islamskim, trzeba wiedzieć, w jakim stopniu (i czy w ogóle) jest on tożsamy z religią islamską, aby tocząc wojnę z fundamentalizmem, nie toczyć jednocześnie walki z całym światem islamskim.
Obecnie przeciętnemu obserwatorowi terroryzm islamski niemal automatycznie kojarzy się nam ze słowem „dżihad”, tłumaczonym jako „święta wojna”.
W rzeczywistości ten zwrot ma kilka znaczeń. Najpopularniejsze z nich to „wojna”, ale już słowo „święta” nie do końca pasuje, ponieważ w języku arabskim słowo „święta” to muqaddas. Wbrew pozorom, dżihad nie jest jednym z filarów islamu. Taka teza została wszystkim wpojona przez fundamentalistów, którzy do swoich celów wykorzystują dżihad jako właśnie ową świętą wojnę i starają się go przedstawić jako jeden z obowiązków wyznawcy islamu.
W Koranie przeczytać można o „dżihadzie słownym” oraz „dżihadzie miecza” - zbrojnej walce podejmowanej bądź w obronie przed atakiem, bądź w celu propagowania islamu. To, że święta księga islamu zawiera wypowiedzi na temat dżihadu (odnosi go do walki zbrojnej) wynika w dużej mierze z historycznych uwarunkowań, w jakich znalazła się pierwotna wspólnota muzułmańska. Dżihad w znaczeniu duchowego zmagania z sobą samym nie został jednak zapomniany i odgrywa rolę szczególną, zwłaszcza w nurcie mistycznym. Zresztą, nawet z praktycznego punktu widzenia, trudno byłoby uznać legalność prowadzonego dżihadu, ponieważ z punktu widzenia klasycznego prawa muzułmańskiego, każdy dżihad wypowiedziany po upadku kalifatu jest nieważny. [10] Sęk w tym, że… kalifatu nie ma od 1924 roku! Należy podkreślić, że prawidłowo rozumiany dżihad to przede wszystkim dżihad duchowy, rozumiany jako walka z samym sobą, samodoskonalenie i pokonywanie codziennych trudności, jakie stawia życie przed muzułmaninem. W istocie „święta wojna” to wypaczenie pierwotnego znaczenia słowa „dżihad”.
Kolejną, nie do końca jasną kwestią, jest stosunek społeczeństw arabskich do szariatu. Szariat to całość przepisów regulujących wszystkie sfery życia muzułmanina. Jak to się dzieje na przykład, że w Iranie, czyli w kraju, który w roku 1979 przekształcił się z monarchii konstytucyjnej w republikę islamską społeczeństwo jest wewnętrznie tak bardzo podzielone, zamiast stanowić jednolitą, popierającą „twardy” islam masę? Ponad połowa Irańczyków nie skończyła 30 lat i jest dobrze wykształcona, w kraju rozwija się podziemna kultura, zaś kobiety, mimo że okutane szczelnie od stóp do głów, są zaradne i postępowe. Jednocześnie prezydentem jest prymitywny populista Mahmud Ahmadineżad, wspierający terrorystów w całym rejonie bliskowschodnim, a władzę opiera na ajatollahach, strzegących prymatu religii w państwie. Od czasu rewolucji islamskiej Iran był schronieniem wszelkiej maści ekstremistów (nie tylko muzułmańskich – udzielał azylu i wsparcia terrorystom lewackim [patrz: zasada „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”]), kraj ten również aktywnie wspierał ekstremistów w państwach ościennych.
Mimo tylu lat, które upłynęły od rewolucji, społeczeństwo Iranu nie jest nastawione „antyzachodnio” (przynajmniej nie aż w takim stopniu, w jakim „powinno” za sprawą indoktrynacji ajatollahów), co stanowi jeszcze jeden przykład tego, że fundamentalizm islamski nie jest dominującym nurtem w świecie muzułmańskim.
Terroryzm islamski nie jest nowym zjawiskiem. Nowe są tylko formy prowadzenia walki i bieżące cele polityczne terrorystów. Zawsze jednak był on reakcją stosunkowo niewielkiej grupy radykałów, którzy starają się narzucać większości swój światopogląd i zwalczać wrogów, których sami wynajdują według potrzeb. Terroryści wykorzystywali w swej propagandzie wroga zewnętrznego (średniowieczni najeźdźcy, okupanci, kolonizatorzy) i wynajdywali wrogów wewnętrznych w świecie arabskim, stanowiących dla nich podstawową przeszkodę w zaprowadzeniu własnego ładu na miejscu.
Należy pamiętać o tym, że terroryści wykorzystują Koran instrumentalnie i stosują jego cytaty wybiórczo, pomijając ich kontekst (nota bene, użyte przeze mnie cytaty koraniczne również, jako wyjęte z kontekstu, mogą przerażać. I to właśnie ukazuje, jak łatwo osiągnąć zamierzony efekt przy odpowiednim ich doborze).
Cele terrorystów zawsze będą polityczne, islam w ich użyciu jest jedynie poręczną ideologią.
Bibliografia:
Koran, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, 1986. Edward Burman, The Assassins: Holy Killers Of Islam, The Aquarian Press, Wielka Brytania 1987. Johannes J.G. Jansen, Podwójna natura fundamentalizmu islamskiego, Libron, Kraków 2005. Ibn Tajmijja, Al.-Sijasa al.-Szar”ijja, Al.-Szab, Kair 1971. Paweł Wroński, Zabijają, by świat o nich mówił - krótka historia terroryzmu, „Gazeta Wyborcza, 18 marca 2004. Anna Parzymies (red.), Islam a terroryzm, Wydawnictwo Akademickie DIALOG, Warszawa 2003. Dominik Duda, Terroryzm islamski, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2002. Jarosław Jarząbek, Hamas, [w:] http://www.hatikvah.uni.opole.pl/PL-Hamas.htm. Ryszard Kapuściński, Szachinszach, Czytelnik, Warszawa 2001. Ed Blanche, Ayman Al-Zawahiri: attention turns to the other prime suspect, [w:] www.janes.com/security/international_security. Richard Engel, Inside Al-Qaeda: a window into the world of militant Islam and the Afghani alumni, [w:] www.janes.com/security/international_security.
Przypisy: [1] Cytaty z Koranu: Koran, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, 1986. [2] Historię powstania Asasynów cytuję za: Edward Burman, The Assassins: Holy Killers Of Islam, The Aquarian Press, Wielka Brytania 1987. [3] Johannes J.G. Jansen, Podwójna natura fundamentalizmu islamskiego, Libron, Kraków 2005, s. 54. [4] Ibn Tajmijja, Al.-Sijasa al.-Szar”ijja, Al.-Szab, Kair 1971, s. 281. [5] Patrz: Ibn Tajmijja…, s 185. [6] Johannes J.G. Jansen,…, s. 47. [7] Johannes J.G. Jansen,…, s.49. [8] Johannes J.G. Jansen,…, s. 62. [9] Tę część pracy cytuję za: Paweł Wroński, Zabijają, by świat o nich mówił - krótka historia terroryzmu, „Gazeta Wyborcza, 18 marca 2004. [10] Por.: Johannes J.G. Jansen,…, s. 218.
|