Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Łaskawe, Jonathan Littell Drukuj Email
( 13 głosów)




Maciej Konarski   
08.10.2008.

„Łaskawe” Jonathana Littella czyta się naprawdę z zapartym tchem. Mimo wszystko nie jestem jednak w stanie ją uznać za książkę w jakikolwiek sposób przełomową.

REKLAMA

Image Muszę przyznać, że do książki Jonathana Littella podszedłem początkowo z dużą dozą nieufności. Jest to niewątpliwie jedna z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych powieści jakie napisano w ostatnich latach. Przedrukowywane z obcojęzycznej prasy recenzje oscylowały jednak pomiędzy zachwytem, a skrajną dezaprobatą dla przyjętej przez autora konwencji oraz zawartych ponoć w książce drastycznych opisów okrucieństw i seksualnych perwersji. Momentami można było wręcz odnieść wrażenie, że Littell nie jest niczym więcej jak skandalistą goniącym za tanim rozgłosem, który w dodatku będąc z pochodzenia Żydem może nie ryzykując piętna antysemity bawić się w „niekonwencjonalne” opisywanie Holocaustu. Obawy te okazały się jednak płonne, gdy okazało się, że już po kilkunastu stronach „Łaskawe” pochłonęły mnie całkowicie.

Trzeba przyznać autorowi, że poważył się na iście pokerową zagrywkę. „Łaskawe” są bowiem fikcyjną autobiografią Maximiliana Aue – eksnazisty, który ukrywając się we Francji jako dyrektor fabryki koronek wspomina po latach swe „wyczyny” w szeregach SS. Na 1044 stronach książki opisane są jego wojenne losy – służba w oddziałach Einsatzgruppen mordujących Żydów na zapleczu frontu wschodniego, mordercze walki w oblężonym Stalingradzie, udział w logistycznym „zarządzaniu” Holocaustem. Po drodze spotykamy wraz z nim dziesiątki historycznych postaci, od nazistowskich bonzów w rodzaju Heinricha Himmlera, Alberta Speera czy Hansa Franka, po pomniejszych wykonawców zbrodni jak Adolf Eichmann czy dr Josef Mengele. Na samym końcu, w ostatnich dniach III Rzeszy, głównemu bohaterowi przyjdzie się nawet spotkać z samym Hitlerem (którego zresztą ugryzie w nos).

Równie wiele miejsca poświęcone jest również skomplikowanym przeżyciom wewnętrznym głównego bohatera - doktora prawa konstytucyjnego, miłośnika muzyki, literatury i filozofii, a jednocześnie aktywnego uczestnika zbrodni. Stuprocentowego nazisty - będącego równocześnie zadeklarowanym homoseksualistą, trawionym w dodatku przez obsesyjną, kazirodczą miłość do siostry-bliźniaczki i nienawiść do własnej matki.

„Łaskawe” czyta się naprawdę z zapartym tchem, a czytelnika może wciągnąć zarówno ciekawa i skomplikowana intryga, jak i umiejętnie stosowana przez autora zabawa aluzjami literackimi i kulturowymi. Najbardziej kontrowersyjny aspekt książki – opis Zagłady z punktu widzenia sprawcy – Littell rozegrał bardzo umiejętnie, unikając zarówno zanudzenia czytelnika czarno-białymi schematami, jak i zniesmaczenia go nadmiernym epatowaniem okrucieństwem.  Podziw budzi też staranność z jaką Littell stara się odwzorować realia epoki. Jest to o tyle godne uwagi, że z mojego doświadczenia wynika, iż często mniej rzetelne okazują się nawet książki autorstwa zawodowych zachodnich historyków. Autor poświęca wiele miejsca bezprecedensowej tragedii europejskich Żydów, lecz słusznie podkreśla też, że nie byli oni jedynymi ofiarami nazistowskiego szaleństwa, a machina śmierci niszczyła obok nich również Cyganów, Polaków, Rosjan czy nawet Niemców, których życie uznano za „bezwartościowe”. Littell unika również umiejętnie czarno-białego przedstawiania stron konfliktu (uderzająca jest scena, w której SS-manni nie mogą wykopać w ukraińskim lesie masowego grobu dla mordowanych Żydów, gdyż „najlepsze” miejsca są już zajęte na groby ofiar sowieckiego NKWD).

Mimo wszystko nie jestem jednak w stanie uznać „Łaskawe” za książkę w jakikolwiek sposób przełomową (no może poza złamaniem tabu poprzez opisanie Zagłady z punktu widzenia sprawcy). Littell wkłada wiele wysiłku by wyjaśnić czemu tak wielu ludzi uległo nazizmowi i wzięło udział w masowych zbrodniach, lecz jego wyjaśnienia brzmią dość banalnie i nie różnią się zbytnio od tego co powiedziano już wcześniej na ten temat. Holocaust był tak naprawdę dziełem „zwykłych ludzi” – samo SS liczyło przecież setki tysięcy członków, spośród których nie wszystkich można uznać za sadystów i patologicznych morderców. Littell mimo licznych prób nie potrafi jednak wytłumaczyć przekonująco tego fenomenu. Nie służy temu również postać Maximiliana Aue, który ze swoim intelektualnym zacięciem i skomplikowanymi seksualnymi zboczeniami nie budzi zaufania jako „typowy SS-mann”. Z drugiej jednak strony rozumiem, że opisując ową osławioną „banalność zła”, odbarwiając postać Aue’go „Łaskawe” mogłyby wiele stracić na swych czysto literackich walorach. To pułapka, której Littellowi nie udało się uniknąć.

„Łaskawe” nie są więc książką rewolucyjną, lecz solidnym kawałkiem bardzo dobrej prozy. Tylko tyle – a może aż tyle.

Drukuj Email
 
książka rewelacyjna, myślę że też dzięki świetnemu tłumaczeniu. W pewnym momencie pomyślałem czy nie zaszło tu zjawisko reinkarnacji.Autor urodzony w 1967r opisuje zdarzenia z taką precyzją jakby brał w nich udział. Dwa ostatnie rozdziały moim zdaniem psują efekt całości-dewiacje seksualne bohatera w przedostatnim rozdziale eksponowane są zbyt mocno, a fantazja z ugryzieniem Hitlera w nos podczas ceremonii odznaczeń ujmuje powieści powagi
patrykk, 2012/01/24 01:54
książka rewelacyjna, myślę że też dzięki świetnemu tłumaczeniu. W pewnym momencie pomyślałem czy nie zaszło tu zjawisko reinkarnacji.Autor urodzony w 1967r opisuje zdarzenia z taką precyzją jakby brał w nich udział. Dwa ostatnie rozdziały moim zdaniem psują efekt całości-dewiacje seksualne bohatera w przedostatnim rozdziale eksponowane są zbyt mocno, a fantazja z ugryzieniem Hitlera w nos podczas ceremonii odznaczeń ujmuje powieści powagi
patrykk, 2012/01/24 01:54
W pełni zgadzam się z poprzednią wypowiedzią. Wydaje mi się, że jest to najuczciwsza książka jaką kiedykolwiek czytałem. Kiedyś Adorno powiedział, że po Oświęcimiu filozofia przestała być możliwa. Ludzie myślący w pewien sposób cały czas niosą w sobie ten ciężar i zastanawiają się nad tym jakby zachowali się w sytuacjach skrajnych. Słynny eksperyment Milgrama z Yale, ukazujący siłę wpływu autorytetu na ludzi nie daje podstaw do nadmiernego optymizmu. Każdy z nas nosi w sobie Eichmana. Przezwyciężenie oportunizmu, tchórzostwa, fałszywie rozumianej lojalności wymaga wielkiego wysiłku duchowego i moralnego. Książka pokazuje pułapkę w którą mógłby wpaść niejeden z takich ludzi jak my. Pierwszy raz faszystowska bestia jawi mi się -dzięki tej książce- jako ludzka, krzywdząca przede wszystkim samą siebie -istota. Książka jest absolutnie genialna i przełomowa !
jurlys, 2010/03/16 06:03
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Sytuację jaką obecnie obserwujemy na rynku europejskim zarówno polityczną, jak i gospodarczą, można sprowadzić do działań, których głównym celem uzyskanie jak największych oszczędności. Poszczególne państwa, zwłaszcza te z południa Europy, podejmują reformy,...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny