|
Od wtorku (07.10) największe bliskowschodnie giełdy odnotowują gwałtowne spadki. Jest to reakcja na pogłębiający się kryzys finansowy w USA i Europie. REKLAMA
Jak twierdzą analitycy, w tym przypadku można mówić o panice wywołanej problemami na giełdach amerykańskiej i europejskich. Niepokojąca, szczególnie dla inwestorów, jest przyszłość banków oraz przedsiębiorstw w kontekście wahań na rynkach nieruchomości.
Indeks giełdy saudyjskiej spadł o 7% w ciągu dwóch dni. Ta największa na Bliskim wschodzie giełda zanotowała w tym roku spadek o ponad 40%. Tak wysokie straty na saudyjskiej giełdzie po części są wynikiem niewielkich dochodów, jakie zarejestrowały największe banki tego kraju.
Największy jednak spadek procentowy zanotowała giełda egipska - 16%. Jest to najwyższy spadek procentowy CASE (Cairo and Alexandria Stock Exchange) od czasu jego utworzenia w 1998 roku. Jak podaje Agencja Informacyjna Mena: CASE wstrzymała tymczasowo przetargi po tym jak akcje kilku najważniejszych przedsiębiorstw spadły bardzo gwałtownie poniżej progu 10%.
W ciągu ostatnich trzech dni giełdy państw Zatoki Perskiej straciły 150 BN USD ze swoich zasobów. Saudyjscy eksperci finansowi twierdzą iż tendencja zniżkowa, podyktowana jest nerwową atmosferą wokół raportów o stanie banków. Raporty wskazują, że dochody banków w ostatnim półroczu znacząco zmalały co jest odbiciem globalnego kryzysu na rynkach kredytowych.
W rozmowie z Agencją AFP Saudyjski ekonomista Abdulwahab Abu-Dahesh zauważa: „Niestabilność będzie trwała do czasu, aż kryzys na rynkach światowych nie zostanie przezwyciężony”
Na podstawie: bi-me.com; BBC.com |