Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Wybory w USA bez efektu Bradleya


07 listopad 2008
A A A

Sondaże przeprowadone przez Associated Press nie stwierdziły tzw. efektu Bradleya, który mógłby wpłynąć na ostateczny wynik wtorkowych wyborów. Afroamerykański kandydat nie miał jedynie przewagi w sondażach - co więcej, w tym roku odzwierciedlały one dużo trafniej preferencje wyborcze Amerykanów, niż w latach poprzednich.

Efekt Bradleya, którego nazwa pochodzi od Toma Bradleya - afroamerykańskiego burmistrza Los Angeles, który przegrał wyścig o fotel gubernatora, chociaż w sondażach miał znaczną przewagę nad swoim konkurentem.

Winą za taki wynik wyborów obarczano ukryty rasizm, mający się całkiem dobrze w amerykańskim społeczeństwie nawet kilkadziesiąt lat po zniesieniu segregacji rasowej.

Tym razem czarnoskóry kandydat pokonał swojego białego przeciwnika 52 proc. do 46 proc. (przy prawie wszystkich głosach zliczonych).

Wyniki wtorkowych sondaży prowadzonych przez największe koncerny medialne i ośrodki badawcze były zadziwiająco trafne: badanie NBC News-Wall Street Journal prognozowało 51 proc. głosów dla Obamy i 43 proc. dla McCaina; Gallup dawał Obamie 53 proc. do 42 proc. McCaina, a CBS News -51 proc. do 42 proc.

Skuteczność sondaży w USA zakwestionowano po prawyborach w New Hampshire, gdy wszystkie większe ośrodki badawcze wieszczyły zwycięstwo Baracka Obamy. Tymczasem w New Hampshire niewielką przewagą głosów wygrała Hillary Clinton.

Eksperci twierdzą, że dzisiaj - chociaż dysponują coraz większą liczbą środków komunikacji - coraz trudniej otrzymać nie skażone wyniki sondaży.

Kiedyś dosyć miarodajne były np. wywiady telefoniczne. Dzisiaj prowadzenie sondaży przez telefon może spowodować niedoszacowanie głosów Demokratów, ponieważ wielu wyborców tej partii: zarówno młodych ludzi, jak i uboższych robotników - nie ma po prostu telefonu stacjonarnego.

Na podst. Associated Press