|
Wojna sierpniowa w Gruzji, ochłodzenie na linii „Zachód-Rosja”, wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Na razie żadne z tych wydarzeń nie wpłynęło znacząco na stosunki Iranu z Izraelem. Jednak uczucie wrogości wciąż panuje między tymi państwami, co grozi kolejnym konfliktem na Bliskim Wschodzie. REKLAMA
Wstęp
Izrael i Iran to obecnie bardzo ważne figury na szachownicy Bliskiego Wschodu. Iran, który od dłuższego czasu prowadzi program atomowy, stanowi jedyną alternatywę dla muzułmanów gotowych przeciwstawić się „Wielkiemu Szatanowi” – czyli Stanom Zjednoczonym. Ten drugi pod względem wydobycia ropy naftowej kraj jest swoistą przeciwwagą dla działań USA, a tym samym Izraela na Bliskim Wschodzie. Stosunki pomiędzy Tel Avivem a Teheranem mają wpływ na sytuację w całym regionie. Aby zrozumieć relacje panujące pomiędzy tymi dwoma państwami, musimy przypatrzyć się ich wcześniejszym związkom.
Rok 1978 – II wojna libańska
Za rządów szacha Rezy Pahlaviego Iran był odbiorcą broni z USA. Tym samym miał nawiązane poprawne stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Jednakże upadek monarchii, który nastąpił w latach 1978-1979 powodując obalenie monarchii panującej przeszło 2500 lat, doprowadził do powstania republiki islamskiej, rządzonej przez ajatollaha Chomeiniego. Hasła antyzachodnie głoszone przez duchowego przywódcę Iranu spowodowały zerwanie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi oraz Izraelem, jako głównymi sprawcami zła. W latach osiemdziesiątych polityka nawołująca do zniszczenia państwa Izrael była nieustająco obecna w Iranie. Wskutek wojny iracko-irańskiej w latach 1980-1988 doszło do jej zahamowania. Było to podyktowane obawą przed bezpośrednim starciem Izraela z Iranem. Główną doktryną Islamskiej Republiki było zachowanie bierności wobec działań Izraela, tak, aby główne działania militarne były ukierunkowane na Irak – uważany za najważniejszy cel strategiczny. Politycy irańscy starali się nie dopuścić do zastąpienia wojny z Bagdadem na Tel Aviv, ponieważ w tamtym okresie największą groźbę stanowił Irak. Izraelczycy dostrzegali różnice w retoryce i polityce Iranu, więc traktowali ich jako potencjalnych regionalnych sojuszników. Tymczasem ajatollah Chomeini nie stronił od słów krytyki w wobec Izraelczyków, nazywając Izrael „nowotworowym guzem”, który trzeba usunąć. Będący w latach 1984-1988 na czele gabinetu oraz ministerstwa spraw zagranicznych Izraela Szimon Peres apelował do Stanów Zjednoczonych o zniesienie embarga na dostawy broni oraz na ponowne przyłączenie Iranu do „strefy państw prozachodnich”. W 1982 roku minister obrony Izraela – Ariel Szaron powiadomił, że pomimo embarga USA na broń, Izrael będzie kontynuował sprzedaż broni Iranowi. Był to moment, kiedy Teheran na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych zgłaszał rezolucje mające na celu wykluczenie Izraela z uczestniczenia w jej strukturach. Rząd z Tel Avivu odpowiedział na to zwiększeniem dostaw broni dla reżimu Chomeiniego. W tym okresie cele strategiczne Iranu i jego retoryka kolidowały ze sobą; wielokrotnie myśl rewolucjonistów islamskich były spychana na bok przez chłodną kalkulację i realizm. W efekcie działania przeciw Izraelowi był bardzo niewielkie.
Wszystko to się zmieniło w połowie lat 90. XX wieku, po zakończeniu „zimnej wojny”. Cele ideologiczne oraz strategiczne Iranu zaczęły upodabniać się do siebie, co spowodowało antyizraelskie hasła poparte działaniami, miedzy innymi budową tajnych kompleksów naukowych w Syrii i wspieraniem Hezbollahu. Priorytetem Iranu było doprowadzenie do załamania pokoju arabsko-izraelskiego i związanych z tym następstw, chociażby zmaterializowania wizji Peresa „nowego Bliskiego Wschodu”, która miała izolować Iran oraz wykluczyć go jako gracza w regionie. Polityka powstrzymania stosowana przez Izrael zmotywowała Irańczyków do obalenia procesów pokojowych oraz w końcu ich przełamania.
Stosunki irańsko-izraelskie uległy ochłodzeniu. W październiku 1992 roku rząd Szimona Peresa oraz Izaaka Rabina przedsięwziął kampanię wymierzoną przeciw szyickim fundamentalistom, którzy mieli stanowić zagrożenie globalne i byli wspierani finansowo przez Iran. Chociaż Iran był osłabiony po bardzo wyniszczającej wojnie z Irakiem, premier Rabin powiedział w 1993 roku w Knesecie, że Izrael jest gotowy „walczyć przeciw morderczemu islamskiemu terrorowi” co „oznacza obudzenie świata, który leży w śnie” przed niebezpieczeństwem fundamentalizmu szyickiego. „Śmierć jest u naszych drzwi” – tak Rabin opisał stosunki z Iranem, chociaż sam, zaledwie pięć lat wcześniej, lekceważył retorykę Iranu jako niekonsekwentną. Odwrócenie Izraela od Iranu częściowo wynikało z obaw o spadek strategicznego znaczenia Eretz Isreal w postzimnowojennej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Również same zmiany geopolityczne w tym regionie zmieniły relacje irańsko-izraelskie. Izrael już nie potrzebował Iranu, który powstrzymywałby Irak i Arabów od swoich zapędów politycznych. Teheran stał się potężnym regionalnym graczem, który mógłby zagrozić Izraelowi. Zgodnie z doktryną wojskową Tel Avivu, potencjalne groźby mogą przerodzić się w realne, dlatego muszą one zostać potraktowane poważnie i jako już zaistniałe. Izrael bez amerykańskiej pomocy w postaci technologii wojskowej oraz dyplomatycznej (również ekonomicznej, ale w ograniczonym stopniu, zwłaszcza w momencie kryzysu światowego) nie jest w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwa. Iran poprzez wspieranie Hezbollahu oddziałuje na sytuację wewnątrz Izraela. Świadectwem tego była druga wojna libańska. Wojna z Hezbollahem w 2006 roku wykazała słabość zarówno armii jak i wywiadu izraelskiego, powodując wiele ofiar po stronie cywilów. Również należy pamiętać, że Iran wspierając Hezbollah, ukazał swoją „ludzką twarz”. Partia Boga finansuje budowę obiektów użytku publicznego, jak np. szpitale, szkoły, które wywołują sympatię ludności arabskiej do Iranu.
Izrael: 3 postacie – 3 myśli
Stosunek Izraela do Teheranu jest reprezentowany przez trzy myśli. Zostały one stworzone przez Ehuda Baraka, lidera Partii Pracy, Ehuda Olmerta, obecnego premiera [1] oraz Tzipi Livni, obecną szefową Ministerstwa Spraw. Myśl Olmerta opiera się w głównej mierze na możliwości dokonania ataku uprzedzającego na Iran, aby udaremnić groźbę użycia broni atomowej skierowanej przeciw Izraelowi. Według Olmerta Izrael nie powinien czuć się winny z powodu dokonania ataku, ponieważ sankcje nakładane na kraj ajatollahów są nieskuteczne, a Iran w dalszym ciągu doskonali swoje uzbrojenie (np. rakiety Sahab 3, które zasięgiem mogą dosięgnąć Tel Aviv; obecnie mają one zasięg 1300 km, a wg. propagandy Teheranu wnosi on 2000 km). Natomiast Ehud Barak opowiada się za zneutralizowaniem zagrożenia z Damaszku poprzez oddanie Wzgórz Golan, tym samym ograniczając kontakty Iranu z Syrią, ale również Syrii z Hezbollahem. Barak wskazuje, że Izrael powinien przygotować różnorodne opcje ataku, ale powstrzymywać się od użycia ich, o ile nie ma konkretnego i faktycznego zagrożenia. W tym celu stwierdza, że należy budować zaplecze dla armii, która by miała dokonać ataku wyprzedzającego, prewencyjnego lub prowadzić otwartą wojnę. Miałoby to za zadanie powstrzymanie Iranu od budowy bomby atomowej. Ehud Barak kładzie również nacisk na międzynarodową opinię publiczną, która miałaby napiętnować a później nałożyć znaczące sankcje na Iran. Obecnie przewodniczący Partii Pracy jest za działaniami długoterminowymi, czyli rozbudowaniem potencjału odstraszającego oraz obronnego na wypadek posiadania przez Iran bomby atomowej, co by wywoływało strach związany z możliwością wybuchu wojny atomowej. Tzipi Livni łączy obydwie te myśli, jednakże nie skonkretyzowała swojego podejścia do Teheranu. Livini uważa, że pomimo zdobycia broni atomowej przez Iran, Izrael nadal może istnieć i dobrze się rozwijać.
Wszystkie te myśli można sprowadzić do jednego mianownika. Każda z nich pragnie zapewnić na stałe większość demograficzną Żydów w Izraelu i utrzymać bezwzględne poparcie Stanów Zjednoczonych jakże potrzebne Izraelowi. Należy również zwrócić uwagę, że w obecnych czasach nie istnieją regularne armie gotowe do fizycznego „wymazania” Izraela z map świata. Środek ciężkości został przeniesiony na gospodarkę, media oraz międzynarodowe instytucje, które przez globalizację mogą przyczynić się do zwycięstwa lub na odwrót. Atak Izraela na Iran byłby bardzo trudny i kosztowny, ale Izrael przygotowuje się na najgorsze. I nie ukrywa militarnych działań. Izrael zamówił samoloty F-35, które mają wzmocnić potencjał militarny. Oczywiście umowa musi zostać jeszcze sfinalizowana. W momencie kryzysu ekonomicznego na całym świecie będzie to trudne, na dodatek, że Izrael zmniejszył liczbę zamówionych odrzutowców z 75 do 25. Prasa izraelska z pewnymi odstępami czasu odnotowuje zwiększenie możliwości obronnych swojego kraju poprzez polepszanie systemów wczesnego ostrzegania, nabywania korwet itp.
Iran – co tam się dzieje?
Nie należy zapominać o wewnętrznych problemach Iranu. W grudniu 2006 roku zostały przeprowadzone wybory do rad miejskich. Miejskie wybory były wyznacznikiem popularności Ahmadineżada. Niestety skończyły się niepowodzeniem dla prezydenta. W stosunku do Izraela nie można zapomnieć o szeregu konferencji negujących Holokaust oraz powoływanie grup uczonych, mających za zadanie potwierdzenie tego stanowiska. Znaczące jest, że reformatorzy w Iranie potępili rewizjonizm oraz poparcie dla europejskich grup neonazistów. Iran przechodzi problemy gospodarcze związane ze spadkiem cen ropy naftowej. Spowodowało to potrzebę wykorzystania pieniędzy z rezerwowego funduszu olejowego, który dał zastrzyk gospodarce irańskiej w wysokości 5 miliardów dolarów. Większość pieniędzy z tej puli została przekazana na rzecz biedoty. W dodatku Ahmadineżad poinstruował banki, aby obcięły progi procentowe, które pozwoliłyby na branie kredytów przez małych przedsiębiorców. Decyzje te są skutkiem rosnącej inflacji, która osiągnęła 17 %. W efekcie większość bogatszego społeczeństwa zainwestowała swoje pieniądze zagranicą.
Brak spójności w polityce gospodarczej doprowadził do stagnacji Iranu, który wprowadził reglamentację na benzynę. Teheran ma również poważne obawy, jeżeli chodzi o impulsy antyrządowe i mniejszości takie jak Kurdowie i Sunnici, którzy czują się ciemiężeni przez perską kulturę.
Prezydent Ahmadineżad niejednokrotnie powtarza słowa, że: „Stany Zjednoczone oraz syjonistyczny reżim w Izraelu dobiegnie końca swoich dni.” Zwraca się do Palestyńczyków, aby walczyli z syjonistami. Obecnie jest dyskutowany stan zdrowia prezydenta Iranu, który nie pojawił się na kilku zjazdach. 52-letni prezydent Ahmadineżad ma bardzo napięty grafik i jego lekarze przestrzegali go często przed zbyt dużym obciążeniem. Obecnie może to doprowadzić to do wycofania jego kandydatury w przyszłorocznych wyborach.
Bliska współpraca Iranu z Federacją Rosyjską pozwala na rozwijanie możliwości obronnych Iranu. Zakupiono systemy obrony przeciwlotniczej SA-15 Guideline oraz również otrzymano samoloty Saeghe bazujące na myśliwcach F-5, które zostały oblatane pod koniec zeszłego roku. Nie należy również zapominać o rosyjskich uczonych, którzy współpracują z Irańczykami przy programie atomowym i wyniesieniu pierwszej satelity irańskiej (UE do tej pory takiej nie posiada). [2]
Rada Bezpieczeństwa ONZ wielokrotnie ustanawiała ostateczne terminy dla Iranu, który miał zawiesić program wzbogacania uranu. Teheran wielokrotnie ich nie przestrzegał. Kiedy 28 kwietnia 2006 roku Iran zignorował pierwszy termin, pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa wykazało się brakiem jednomyślności w stosunku do Iranu. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja szukały sposobów przedsięwzięcia środków przymuszających. Rosja oraz Chiny opowiadały się przeciw temu, argumentując, że sankcje spowodują wzrost agresywności zwolenników Iranu. Panują spekulacje, że głównym inicjatorem porwania izraelskich żołnierzy w Libanie przez szyicki Hezbollah w 2006 roku był Teheran. Wydarzenie to zbiegło się z decyzją UE dotyczącą skierowania sprawy irańskiego programu nuklearnego do Rady Bezpieczeństwa. Działania podjęte przez prezydenta Ahmedineżada miały na celu odwróceniu uwagi od programu i związanego z nim kryzysu.
Kiedy pojawiły się wątpliwości dotyczące dostarczania broni przez Iran Hezbollahowi, których rakiety były użyte przeciw Izraelowi w wojnie, działalność ta utworzyła część długotrwałej irańskiej doktryny powstrzymywania. Irańscy stratedzy wojskowi długo zastanawiali się nad najlepszą drogą powstrzymania ataku Stanów Zjednoczonych w momencie realnego zagrożenia dla Izraela. Z jakąkolwiek strategią odstraszania, której głównym elementem są groźby oraz brak możliwości jej eliminacji, doprowadziło to do lekkomyślnego uprowadzenia izraelskich żołnierzy. Stanowiło to istotny element psychologiczny, zwłaszcza teraz, kiedy za ciała żołnierzy zwolniono kilka osób. W momencie wygrania wojny przez Hezbollah, Iran był niechętny do opuszczenia swego protegowanego, który był i jest w stanie wykazać słabość Izraela i wystawił mu negatywną opinię. Przetrwanie przez Hezbollah nawały izraelskiej, wzmocnił obraz „powstania szyitów” w regionie i wypromował Iran jako lidera arabskiego nacjonalizmu. Arabowie surowo skontrastowali oraz skrytykowali państwa, które wyłoniły się jako liderzy regionalni, jak np. Arabia Saudyjska. Triumf Ahmedineżada wykazał, że Izrael nie jest w stanie przełamać oporu opierającego się na przekonaniach i wierze za pomocą wysokich technologii i sile militarnej. Polityczny sukces Hezbollahu w II wojnie libańskiej jest dowodem wzrostu siły szyitów oraz irańskiej władzy w rejonie.
Starcie dwóch światów
Obecnie Iran ma na celu zahamowanie procesu pokojowego ze zwaśnionymi stronami, ponieważ jest to najsłabszy punkt Eretz Israel. Strategia izraelsko-amerykańska ma za zadanie budowę nowego ładu na Bliskim Wschodzie opartego na wykluczeniu Iranu i wyizolowaniu go. Niewątpliwie deklaracje Ehuda Olmerta oraz być może przyszłej panie premier Tzipi Livni stanowią sygnał dla nadchodzących zmian. Postanowili uregulować stosunki w sprawie Wzgórz Golan oraz rozwiązać kwestię palestyńską, która nie ma końca. Pomimo złożoności problematyki, należy pamiętać, że w momencie oddania Wzgórz Golan Syrii cały Izrael jest na wyciągnięciu ręki, jeżeli chodzi o rozmieszczenie obiektów wojskowych na tych pozycjach. Z drugiej strony, oddanie Wzgórz spowoduje utratę znaczących źródeł wody z jeziora Tyberiadzkiego, co również jest nie realne. Kluczową sprawą jest Afganistan oraz Irak, które sprawiają problemy wojskom USA oraz stanowią wyzwanie dla NATO, szukającej swojej nowej tożsamości. Iran kiedyś mógł jedynie atakować plany procesu pokojowego, natomiast obecnie może podkopywać politykę Stanów Zjednoczonych, pod pewnym względem tym samym Izraela, jeżeli chodzi o Irak, Afganistan oraz ropę naftową. Iran rozpoczął ograniczanie w dużej mierze działalności swoich bojówek oraz grup specjalnych działających w Iraku. Natomiast proirańska armia Mahdiego, szyickiego kleryka Muktady as-Sadra zawiesiła działalność wymierzoną w siły międzynarodowe. Niestety nie można powiedzieć, czym tak naprawdę są podyktowane działania Iranu. Nieufność i wrogość po obu stronach i napięta sytuacja w Iraku na pewno nie doprowadzą do szybkiego unormowania stosunków oraz przezwyciężenia niechęci obu krajów do siebie.
Przypisy:
[1] Ehud Olmert – 21 września br. Olmert zrezygnował z funkcji premiera. Pozostanie jednak na tym stanowisku do chwili wyboru następcy. [2] Odsyłam do artykułu pana Łukasza Przybyszewskiego: „Duma i uprzedzenie”, czyli o próbach współpracy Iranu z Rosją: http://www.psz.pl/tekst-14365/Lukasz-Przybyszewski-Duma-i-uprzedzenie-czyli-o-probach-wspolpracy-Iranu-z-Rosja/.
Bibliografia:
- Czulda. R., Na wschodzie bez zmian, „Polska Zbrojna” Nr. 31 3.08.2008., s.50-51.
- Iran: Continuing Impasse. „Strategic Survey 2008.” Londyn 2008, s.215-224.
- Middle East: Fading Prospects for Peace, . „Strategic Survey 2008.” Londyn 2008, s.224-235.
- Otłowski T., Irański przełom, „Polska Zbrojna” Nr. 37 14.09.2008., s. 52-53.
- http://www.haaretz.com/.
- http://www.ynetnews.com/.
- http://www.jpost.com/.
- http://www.guardian.co.uk/.
- http://atimes.com/.
- http://aljazeera.net/.
- http://www.foreignaffairs.org/
|