Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Krzysztof Chaczko: Paradoksy interwencji w Strefie Gazy Drukuj Email
( 8 głosów)




Krzysztof Chaczko   
21.12.2008.
Izraelska akcja militarna w Strefie Gazy, mająca na celu rozbicie struktur Hamasu, zakrawa o paradoksy. Radykalizacja nastrojów palestyńskich sprzyja właśnie Hamasowi oraz opozycji prawicowej w Izraelu.
REKLAMA

Ehud Olmert rozpoczynał swoje rządy wojną w Libanie. Kończy je także interwencją militarną - tym razem w Strefie Gazy (nazwaną ,,Cast Lead"). Porównując obie operacje, można dostrzec kilka analogii, przynajmniej co do zamierzeń i skutków. Mianowicie, izraelskie interwencje stanowiły próbę rozbicia arabskich struktur terrorystycznych, które systematycznie nękały pogranicze Izraela. W przypadku Libanu był to Hezbollah, w przypadku Strefy Gazy - Hamas. Interwencja w Libanie zakończyła się poważnym osłabieniem infrastruktury południowego Libanu i według ostrożnych danych, potrojeniem do dziś siły Hezbollahu. Paradoksalnie.

Premier Olmert, zachowuje się tak, jakby nie wyciągnął lekcji sprzed ponad dwóch lat. Co prawda ustały libańskie ataki terrorystyczne na Izrael, ale północna granica państwa żydowskiego wciąż wzbudza napięcia polityczne zaś pozycja Hezbollahu tylko się umocniła. Wydaje się, iż konsekwencje operacji w Strefie Gazy, mogą okazać się podobne jak w Libanie. Przynajmniej na jakiś czas ustanie rakietowy ostrzał Izraela. Jednak ceną będzie dalszy wzrost radykalnych sił w Autonomii Palestyńskiej. Paradoksalnie.

Decyzja o podjęciu próby neutralizacji Hamasu w przededniu wyborów do Knesetu (luty 2009), także jest zastanawiająca. Historia Izraela uczy, iż prowadzenie działań militarnych na moment przed rozpoczęciem kampanii wyborczej, sprzyja wzrostowi poparcia dla bloku prawicowego, który obecnie znajduje się przecież w opozycji. W 1996 roku, izraelska operacja ,,Grona Gniewu", przyczyniła się do bardzo dobrych wyników wyborczych stronnictw prawicowo-religijnych, połączonych ze zwycięstwem Benjamina Netanjahu w bezpośredniej elekcji na premiera. Podobnie było w 2001 roku, kiedy trwająca tzw. II intifada wyniosła na to stanowisko Ariela Szarona. Rządząca Kadima wiele więc ryzykuje. Interwencja w Stefie Gazy może zakończyć się dla tej partii politycznym strzałem we własną stopę. Paradoksalnie.

Jednocześnie, można spotkać się z opiniami, iż rozwiązanie konfliktu bliskowschodniego tkwi w utworzeniu państwa palestyńskiego. Jednak obserwując obecną sytuację nie tylko w Strefie Gazy, ale także na Zachodnim Brzegu Jordanu, można dojść do zupełnie przeciwnego wniosku. Mianowicie, w obecnych warunkach, powołanie państwa palestyńskiego jest decyzją co najmniej ryzykowną, szczególnie jeśli rozpatruje się to w kontekście złagodzenia konfliktu bliskowschodniego. Patrząc z perspektywy izraelskiej, powołanie niezależnego, palestyńskiego organizmu państwowego nie poprawi sytuacji, a wręcz przeciwnie - może wywołać poważny konflikt międzypaństwowy, w który zaangażują się więcej niż dwie strony. Z arabskiego punktu widzenia, własne państwo zaspokoi co prawda instytucjonalne dążenia narodu palestyńskiego, ale wątpliwe by było panaceum na arabskie bolączki. Szybko znajdzie się tuzin innych źródeł antyizraelskich wystąpień. Wydaje się, iż tylko rozwój gospodarczy, czyli ekonomiczna poprawa sytuacji bytowej Palestyńczyków, jest w stanie cokolwiek odmienić.

Niestety, niszczenie infrastruktury palestyńskiej i zabijanie ludności w Gazie kompletnie temu nie służy. W sensie humanitarno-ekonomicznym, za interwencję Izraelczyków w Strefie Gazy zapłacą Palestyńczycy. W sensie politycznym, Izrael oraz jedyna w miarę rozsądna opcja palestyńska, czyli Al-Fatah. Paradoksalnie.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża jedynie prywatne poglądy autora.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Obszar:  Strefa Gazy  
Organizacje-politycz:  Hamas - Islamski Ruch Oporu  
Panstwa:  Państwo Izraela   Autonomia Palestyńska  
Wydarzenia:  Konflikt bliskowschodni  
Kilka celnych uwag. Zwłaszcza ta o wzmacnianiu prawicowego betonu. Kadima gra na sukces Likudu? Nawet bez wojny Likud prowadził. Licytowanie się na twardość trwa. Barak z lewicowej Partii Pracy mówi jak Szaron czy Netanyahu.
Piotr Wołejko, 2008/12/30 12:55
zgoda
Zbigniew R., 2008/12/30 01:11
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Jednostki Wojska Polskiego będą realizować szereg zadań w czasie Mistrzostw Europy w Piłće Nożnej Euro 2012.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Nie bez przyczyny Zbigniew Brzeziński w swej „Wielkiej szachownicy” obok Niemiec, Francji i Rosji umieścił właśnie Chiny i Indie jako państwa prowadzące wielowymiarową politykę. Chiński tygrys i indyjski słoń śmiało wyrażają swoje cele. Czy możliwa jest zatem współpraca między...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny