Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Maciej Duszyński: Tygrysy na wymarciu Drukuj Email
( 19 głosów)




Maciej Duszyński   
02.01.2009.
 1 2 >>>
To brzmi jak raport z oblężonego miasta - armia Sri Lanki weszła od północy, zachodu i południa do stolicy Tamilskiego Ilamu, Killinochchi. Na naszych oczach quasi-państwo rządzone przez Tamilskie Tygrysy przestaje istnieć.
REKLAMA
Korespondencja ze Sri Lanki

Gwiazda muzyki i niegrzeczna filigranowa dziewczynka o twarzy dziecka, a zarazem ulubienica londyńskich salonów M.I.A. śpiewa w refrenie swojego przeboju „Paper planes”: „Niektórych morduję, innych puszczam wolno. Wszystko co zamierzam zrobić to [tu słychać strzały] i zabrać twoje pieniądze”. W jej teledyskach często występują emblematy Tamilskich Tygrysów, a swój debiutancki i rewolucjonizujący światowy rynek muzyczny album nazwała „Arular”, na cześć ojca, jednego z komendantów tej organizacji.

M.I.A. stała się zdecydowanie najważniejszą i najbardziej wpływową ambasadorką „sprawy tamilskiej” na świecie, ale wykonywane przez nią utwory to już raczej łabędzi śpiew dla sprawy – rząd w Colombo podjął zdecydowaną antytamilską ofensywę, pobłogosławioną zarówno przez Georga W. Busha jak i liderów Unii Europejskiej. Ofensywę, której Tygrysy zapewne nie przetrwają. 

Wstydliwa ofensywa 

Droga na północ Cejlonu to istny koszmar. Z każdym krokiem jest więcej brudu i widać kolejne ślady tlącego się od lat konfliktu – zbombardowane ruiny szkół, szpitali, zaminowane mosty. Coraz częstsze posterunki policji i armii lankijskiej. Najpierw co 20, potem co 10, w końcu co 5 kilometrów. Żeby przejechać lądem obszar wielkości Irlandii potrzeba trzech-czterech dni, a i to przy posiadaniu zezwoleń, których praktycznie nie da się zdobyć. Sprawdzanie paszportu i coraz bardziej niechętna i podejrzliwa mina posterunkowych. – Po co jedziesz w tamtą stronę? Turysta? Tam nie ma nic do oglądania. – mówi jeden z żołnierzy, dokładnie przeszukując bagaż. 

Żołnierz nie mówi tego bez powodu. Rząd Sri Lanki ma sporo do ukrycia. Chciałby, aby turyści przyjeżdżali na Sri Lankę i po obejrzeniu herbacianych plantacji, starożytnych miast i świątyń oraz wylegiwaniu się na plażach południa i zostawieniu odpowiedniej ilości cennych dla socjalistycznego rządu dewiz, wracali do swoich krajów. Nie jest mu na rękę, że ofensywa, którą rząd przeprowadza na pozycje tamilskie będzie oglądana przez świadków z zewnątrz. Pomagają mu w tym obywatele. – Mam nadzieję, że wiesz, w które miejsca nie wolno jeździć. I że tam nie pojedziesz – mówi Nishad Upendra, dziennikarz telewizyjny ze stolicy kraju, Colombo. 

Lwy kontra Tygrysy

Kierowca tuk-tuka (trójkołowego skrzyżowania motocykla z samochodem, wyglądem przypominającego pojazd dla inwalidów) jest jedynym, który zgadza się pojechać na północ. Mówi, że się boi, bo jest muzułmaninem, a „terroryści mają na pieńku z muzułmanami”. Na początku wygląda to jak chwyt, aby wytargować więcej pieniędzy za przejazd. Potem okazuje się, że strach przed Tygrysami jest wśród lankijskich muzułmanów powszechny. Między miejscowościami Batticaloa a Kalkudah, na pełnym palm i dzikich plaż wschodnim wybrzeżu Sri Lanki, pomiędzy dwoma szlabanami wojska oddalonymi od siebie o góra 10 kilometrów, widzimy ich po raz pierwszy. Kierowca jest przerażony, trzęsącą się ręką wskazuje – Terroryści, widzisz? Tam są terroryści. Wśród pól ryżowych widać pięciu dwudziestolatków. Luźne spodnie, długie koszule z podwiniętymi rękawami, okrągłe twarze. W ręku karabiny. Głośno żartują, przepychają się, wskakują jeden na drugiego. Dobrze się bawią. Są doskonale widoczni przez ludność wioski, nie mogą stać w bardziej odsłoniętym miejscu. A to przecież teren, który jedna z gazet Sri Lanki nazwała „zupełnie czystym i pozbawionym elementów terrorystycznych, w pełni kontrolowanym przez rząd”. – W ogóle nie prenumeruję lankijskiej prasy dla gości mojego hotelu – zwierzy się później Jonathan Blitz, manager hotelu Amanwella, najbardziej luksusowego przybytku na wyspie. – To sto procent propagandy i ani jednego słowa prawdy.

Skąd więc brać informacje o konflikcie? Praktycznie nie ma miarodajnych źródeł. YouTube pełen jest propagandowych filmików jednej i drugiej strony – lankijskich dzieci śpiewających o „bohaterskich i odważnych Lwach (tak nazywa się żołnierzy lankijskiej armii) dających odpór terrorystom i złu” oraz z drugiej strony peanów na cześć tygrysich męczenników, bojowników o wolność i samostanowienie narodu. Prasa relacjonuje konflikt tak jak chce wojsko. Siłą rzeczy więc aktywiści na rzecz praw człowieka i pracownicy organizacji pozarządowych są odchyleni na korzyść Tamilów.  Zresztą, rząd robi dużo, żeby w ogóle nie mogli na północ wjechać. 

Dżaffna płonie 

Przykładem prawdziwej władzy Tamilskich Tygrysów jest najbardziej wysunięte na północ miasto Dżaffna. Jest ono oficjalnie od wielu lat kontrolowane przez rząd, roi się w nim od lankijskiego wojska, nawet na tle i tak ogromnie zmilitaryzowanej reszty Sri Lanki. Anegdotyczne już stały się wyniki wyborów w listopadzie 2005 roku. Faworytem w mieście był umiarkowany i propokojowy kandydat, który mógł liczyć na większość głosów przy 80% frekwencji. Oficjalnie Tygrysy ogłosiły brak zainteresowania „i tak ustawionymi” wyborami. To dało wielu mieszkańcom zielone światło do popierania owego propokojowego kandydata, Raniego Wickremasinghego. Kilka dni przed wyborami Tygrysy zmieniły zdanie. Zaczęły forsować całkowity bojkot wyborów. Ludzie na ulicach zaczęli przekonywać się nawzajem, że nie warto głosować. Tygrysy ogłosiły też szlaban na podróżowanie (w tym dojeżdżanie autobusami do lokali wyborczych). Z tego bojkotu wyłamał się jeden miejski autobus, któremu „nieznani sprawcy” wybili wszystkie szyby. Frekwencja zamiast spodziewanych 80% wyniosła 0.014%, czyli głosować nie poszedł prawie nikt. Ci, którzy poszli, zagłosowali na dążącego do konfrontacji z Tygrysami kontrkandydata.

Po co Tygrysy wsparły wybór swojego największego oponenta? Według niektórych po to, aby móc mieć pretekst do wznowienia wojny (która rzeczywiście chwilę później została wznowiona). Bojkot wyborów był również doskonałą szansą, aby pokazać rządowi w Colombo i całemu światu, kto naprawdę rządzi na północy Sri Lanki. Nikt nie ma wątpliwości, że Dżaffna kontrolowana jest przez rząd jedynie oficjalnie i garnizony wojska jakie tam utrzymuje nie pomagają. Rząd dusz sprawują na północy Tamilskie Tygrysy.



Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Narody:  Tamilowie  
Organizacje:  LTTE - Tamilskie Tygrysy, Tygrysy Wyzwolenia Tamilskiego Ilamu  
Panstwa:  Sri Lanka  
Bardzo ciekawy artykuł. Pisałam pracę mgr na ten temat i wiem, co się tam dzieje. Współczuję lankijskim Tamilom, bo cierpią zarówno ze strony rządowej jak i LTTE. Wydaje mi się, że dużą winę za obecny stan ponosi przywódca Tamilskich Tygrysów Prabhakaran. Jest to człowiek niezrównoważony psychicznie, tyran kierujący LTTE żelazną ręką. Nie tylko morduje Syngalezów ale także Tamilów, którzy mu się sprzeciwiają lub mają inną niż jego własna wizję. Może gdyby nie on, udałoby się juz dawno zawrzeć pokój i poprawić los ludności tamilskiej. Polecam wszystkim bardzo ciekawą książkę: "Inside na elusive mind: Prabhakaran" M.R. Narayan Swamy.
Asia, 2009/02/07 09:45
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny