Analiza wyzwań stojących przed polską polityką zagraniczną na rok 2009. Czterech autorów stara się przewidzieć jak przez najbliższych dwanaście miesięcy będą się kształtować polskie stosunki z partnerami w UE, Rosją i USA oraz jak rozwinie się udział polskiej armii w zagranicznych misjach wojskowych.
REKLAMA
Strona 5 z 5
IV. Wojsko Polskie w 2009 roku. Żołnierze na eksport
Ppłk Artur Goławski
Wojsko Polskie będzie w 2009 roku reprezentowane w dziewięciu operacjach zagranicznych. Mapa militarnej obecności naszych żołnierzy się nie zmieni. Kontyngenty mieć będziemy od Afganistanu po Czad i Morze Śródziemne. Główny wysiłek kontrybucyjny tradycyjnie spoczywa na najliczniejszych w naszych siłach zbrojnych Wojskach Lądowych. Misje pochłoną 765 mln zł i stanowić będą 3,1 proc. budżetu MON. To kwota wyższa niż w tym roku o 85 mln zł (12 proc.), co wynika z podwyżek stawek należności zagranicznych, wypłacanych personelowi kontyngentów oraz ze wzrostu liczebności polskiego kontyngentu w Afganistanie. Wzrosną ponadto misyjne wydatki objęte centralnymi planami rzeczowymi, czyli zakupy potrzebnych kontyngentom amunicji, sprzętu i uzbrojenia - o 22 proc.
Priorytetowo traktowane będzie uczestnictwo w natowskich siłach ISAF. Dla żołnierzy to najniebezpieczniejsza operacja, wymagająca najnowocześniejszego i różnorodnego ekwipunku oraz wszechstronnego wyszkolenia. Od polityków i generalicji wymaga ona ciągłej uwagi. Od jesieni 2008 roku odpowiadamy za bezpieczeństwo prowincji Ghazni na wschodzie kraju i w niej skomasowaliśmy gros sił kontyngentu. Łącznie mamy w Afganistanie już 1600 żołnierzy i pracowników; niewykluczone, iż w przyszłości ich jeszcze przybędzie. Oprócz transporterów Rosomak i wypożyczonych tymczasowo od Amerykanów odpornych wozów patrolowych Cougar (klasy MRAP) o potencjale bojowym zgrupowania stanowią samobieżne armatohaubice kalibru 152 mm Dana oraz osiem śmigłowców - po cztery szturmowe Mi-24W i transportowych Mi-17I, stacjonujących poza Ghazni, w bazie Bagram, ze względu na infrastrukturę lotniskową. Działa służą ochronie sił własnych, pojazdy opancerzone i wiropłaty zapewniają swobodę manewru i mobilność pododdziałom kontyngentu. Polacy zajmują się szkoleniem miejscowych jednostek wojskowych i policji (wykorzystując doświadczenia z Iraku), patrolowaniem i zbieraniem informacji o talibach i przemycie narkotyków, wspieraniem lokalnych władz w odbudowie infrastruktury cywilnej oraz organizacji międzynarodowych i pozarządowych w niesieniu pomocy humanitarnej. Nowością dla Polski będzie półroczne przejęcie przez kontyngent odpowiedzialności za funkcjonowanie Międzynarodowego Portu Lotniczego w Kabulu. To zadanie jest powierzane rotacyjnie poszczególnym kontyngentom państw NATO. Na misję tego rodzaju wydelegujemy po raz pierwszy kontrolerów ruchu lotniczego, nawigatorów i specjalistów służby informacji lotniczej. Drugą co do ważności jest dla naszego rządu misja Unii Europejskiej w Czadzie, prowadzona jako wyraz Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. Nasz kontyngent przebywa w tym państwie od wiosny 2008 roku, zapewnia bezpieczeństwo we wschodnim Czadzie, umożliwiając dostarczanie pomocy humanitarnej do obozów uchodźców z Darfuru oraz swobodną pracę personelowi organizacji humanitarnych. Polacy, a jest ich 400, zajmują się patrolowaniem i monitorowaniem sytuacji lokalnej, konwojowaniem transportów z pomocą, w sytuacjach szczególnych mogą interweniować – jeśli są świadkami łamania praw człowieka lub popełniania przestępstw. W resorcie obrony narodowej liczymy się z tym, że wiosną 2009 roku misja zostanie zredukowana. 15 marca wygaśnie roczny mandat przyznany przez ONZ jednostkom unijnym, a sama Unia Europejska nie wydaje się być zainteresowana kontynuacją tej najtrudniejszej logistycznie w jej dotychczasowym dorobku misji. Prawdopodobnie odpowiedzialność za bezpieczeństwo uchodźców przejmą jednostki pod flagą ONZ lub Unii Afrykańskiej. Po zmniejszeniu kontyngentu, 300 polskich żołnierzy będzie służyć w regionie jeszcze przez co najmniej rok.
Na kontynencie europejskim Wojsko Polskie pozostanie zaangażowane w dwie operacje bałkańskie – unijną misję EUFOR w Bośni-Hercegowinie (zwarty kontyngent mamy tam już 14 rok) i natowską misję KFOR w Kosowie. W Bośni nasz kontyngent liczy około 210 żołnierzy i pracowników i tworzy wraz z żołnierzami z Hiszpanii, Węgier i Turcji Wielonarodowy Batalion Manewrowy. Niewykluczone, że obecność wojskowa Unii Europejskiej w tym kraju zostanie zastąpiona szerszą obecnością cywilną (policyjną) właśnie w 2009 roku. W Kosowie, niepodległym od 2008 roku, polscy żołnierze służą od początku operacji, od lata 1999 roku. Nasz kontyngent kilkukrotnie zmieniał strukturę, stosownie do zmieniającej się sytuacji polityczno-wojskowej Kosowa i przemian sił KFOR. Obecnie liczy około 300 żołnierzy i pracowników; zajmuje się przeciwdziałaniem przestępczości i przemytowi oraz wspiera władze lokalne i policję w utrzymaniu bezpieczeństwa.
Po wycofaniu w październiku 2008 roku około 900-osobowego kontyngentu z Iraku Polska utrzymuje tam grupę 20 oficerów w misji szkoleniowej NATO (NATO Training Mission – Iraq), uczestniczącą w szkoleniu miejscowych sił bezpieczeństwa, głównie wojska.
O obecności polskich żołnierzy w siłach ONZ na Bliskim Wschodzie – UNIFIL i UNDOF – wypada mówić w kategoriach tradycji. Od ćwierć wieku naszych wojskowych widać w Siłach Rozdzielająco-Obserwacyjnych ONZ w Syryjskiej Republice Arabskiej (UNDOF); obecnie mamy tam 370 żołnierzy i pracowników, zajmujących się nadzorowaniem zawieszenia ognia w przydzielonej strefie. Natomiast kontyngent w Tymczasowych Siłach ONZ w Libanie (UNIFIL) mamy od 1992 roku. Obecnie liczy on 500 żołnierzy i pracowników i zajmuje się zaopatrywaniem w żywność, paliwa i materiały inżynieryjne wszystkich kontyngentów narodowych tworzących siły UNIFIL. Koszty utrzymania obu bliskowschodnich kontyngentów refunduje nam w jednej trzeciej części ONZ.
Specyficznym kontyngentem jest okręt podwodny ORP „Kondor”, delegowany w październiku 2008 roku do udziału w natowskiej misji Active Endeavour na Morzu Śródziemnym. Celem operacji uruchomionej w 2001 roku jest monitorowanie ruchu morskiego, poszukiwanie jednostek wykorzystywanych przez organizacje terrorystyczne, zapobieganie nielegalnej imigracji oraz przemytowi broni czy materiałów radioaktywnych. Nasi podwodniacy będą służyć na tym akwenie przez pół roku, a ponieważ życie na ciasnej jednostce jest dalekie od wygody, licząca 27 osób załoga została wymieniona w styczniu 2009 roku. „Kondor” wróci do Polski wiosną 2009 roku. Jest drugim polskim okrętem podwodnym operującym na Morzu Śródziemnym po II wojnie światowej. Jego poprzednikiem, w tej samej misji Active Endeavour, był dwukrotnie ORP „Bielik”. Kolejną małą misją jest udział 26-osobowego kontyngentu żandarmów i policjantów, stacjonujących od października 2008 roku w Gruzji, w Misji Obserwacyjnej UE w tym kraju.
Istotnym zjawiskiem będzie zwiększenie aktywności wojskowej dyplomacji – poprzez zwiększenie liczby polskich ataszatów wojskowych. W 2009 roku funkcjonować powinny 52 ataszaty (w tym 6 nowo tworzonych), akredytowane w 70 państwach, obsadzone przez 90 żołnierzy i pracowników.
Zatem w ostatnim roku korzystania z przymusowej służby zasadniczej Wojsko Polskie zamierza utrzymywać około 3430 żołnierzy zawodowych i nadterminowych w misjach pokojowych NATO, UE i ONZ. To o jedną trzecią mniej niż w szczycie zaangażowania w Iraku, gdy mieliśmy za granicą jednocześnie około 5000 mundurowych. Ale drugie tyle żołnierzy przygotowuje się do zamienienia poprzedników, gdy zakończy się ich tura w misji. Ponadto poprzednia zmiana „misjonarzy” odtwarza gotowość po powrocie z zagranicznego zadania. Oznacza to, że w działalność zagraniczną naszej armii zaangażowany jest co piąty żołnierz liczących około 45 tysięcy mundurowych Wojsk Lądowych. Dodatkowo wojsko przygotowuje komponenty do Sił Odpowiedzi NATO i planuje przyszłe grupy bojowe UE.
Ppłk Artur Goławski – publicysta tygodnika „Polska Zbrojna”, uczestnik pierwszej polskiej misji pod auspicjami NATO (1996, IFOR, Bośnia-Hercegowina), absolwent m. in. podyplomowego Studium Bezpieczeństwa Narodowego na Uniwersytecie Warszawskim. Tekst ukazał się pierwotnie w „Komentarzu Międzynarodowym Pułaskiego”. Przedruk za zgodą autorów i Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
|