Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Piotr Wołejko: Błękitna alternatywa? Drukuj Email
( 2 głosy)




Piotr Wołejko   
23.02.2009.
Bez Iranu nie będzie dywersyfikacji dostaw gazu dla Europy, a bez europejskich (w perspektywie także amerykańskich) inwestycji (i know how) nie będzie tak potrzebnej modernizacji irańskiej gospodarki. Dalekosiężne cele są więc zbieżne.
REKLAMA

Teheran i Ankara podpisały umowę ws. tranzytu gazu do Europy, według której 35 miliardów metrów sześciennych błękitnego paliwa miałoby trafić z Iranu, przez Turcję, na Stary Kontynent, informują źródła irańskie. Być może jest to pierwszy krok w kierunku włączenia Iranu do projektu gazociągu Nabucco, cierpiącego do tej pory, między innymi, na deficyt dostawców gazu. Azerbejdżan nie jest w stanie samodzielnie podołać temu zadaniu.

Iran posiada drugie na świecie rezerwy gazu ziemnego, ustępując jedynie Rosji. W przeciwieństwie do Federacji Rosyjskiej Iran nie odgrywa jednak większej roli jako eksporter surowca. Wewnętrzna konsumpcja gazu ziemnego w Iranie przewyższa jego produkcję, a dla zapewnienia wszystkim konsumentom paliwa Teheran jest zmuszony importować gaz z sąsiedniego Turkmenistanu.

Z tymi dostawami był zeszłej zimy problem, który spowodował całkiem spore zamieszanie: Iran nie wywiązywał się z płatności i Turkmenistan wstrzymał dostawy (oficjalny powód: problemy techniczne; skąd my to znamy? Vide Możejki); w efekcie Iran musiał wstrzymać eksport gazu do Turcji, aby pokryć wewnętrzne zapotrzebowanie; Turcja z kolei ograniczyła dostawy do Grecji; na końcu wszystkich pogodził Gazprom, zwiększając ilość tłoczonego do Turcji gazu.

Zdaje się, że Teheran wyciągnął z tej lekcji wnioski, czego efektem może być podpisana w ostatnich dniach umowa z Turkmenistanem, zapewniająca Iranowi 10 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie ze złóż Yoloten. Irańczycy stawiają na współpracę z Turkmenami, a także budują podwaliny pod eksport turkmeńskiego gazu do Europy via Turcja. Ankara z kolei przebąkuje coś o budowie gazociągu, który połączyłby Turcję z irańską prowincją Bushehr.

Wszystko to wygląda pięknie, a działania Iranu są całkowicie zrozumiałe. Europa jest oczywistym rynkiem zbytu dla irańskiego gazu, a Iran pożądanym przez Europę dostawcą. Uniezależnienie się od dostaw rosyjskich jest dla wielu środkowoeuropejskich państw UE priorytetem. Z drugiej strony Iran nie zamierza odgrywać roli moskiewskiego wasala, a raczej realizować własne interesy. Wielu komentatorów przecenia wpływ Kremla na ajatollahów i nie docenia ambicji i dumy Persów. W obliczu nowej administracji w Białym Domu i spodziewanego nowego otwarcia, protekcja rosyjska na arenie międzynarodowej nie jest Teheranowi niezbędna. Stąd większe pole manewru dla sprawnych dyplomatycznie Irańczyków.

Głównym problemem pozostaje jednak zwiększenie krajowej produkcji gazu ziemnego, która umożliwiałaby wejście w naturalną, zdawałoby się, rolę jednego z największych eksporterów błękitnego paliwa. Wiążą się z tym duże nakłady finansowe, ale tutaj mogą pomóc zagraniczne koncerny, oraz konieczność oszczędniejszego zużywania gazu przez konsumentów krajowych. Nie uda się łatwo ani szybko osiągnąć docelowego stanu gotowości do eksportu znaczących ilości gazu.

Warto także nadmienić, że 35 miliardów metrów sześciennych to relatywnie niewiele. Jeśli uwzględnimy rosnące potrzeby Turcji, która jest uzależniona od importu (jak na razie rosyjskiego) gazu, może się okazać, że projekt jest ekonomicznie nieopłacalny. Azerbejdżan "obiecał" zaledwie 8 miliardów metrów sześciennych. Połączenie sił przez Baku, Teheran i, być może, Aszchabad nadałoby projektowi większą dynamikę. Będzie to jednak trudne, gdyż Rosja zrobi wiele, aby pokrzyżować szyki projektowi alternatywnego, omijającego Rosję, gazociągu do Europy.

Miłe dla duszy wiadomości należy więc przyjąć na chłodno, choć z radością, jeśli okażą się prawdziwe. Bez Iranu nie będzie dywersyfikacji dostaw gazu dla Europy, a bez europejskich (w perspektywie także amerykańskich) inwestycji (i know how) nie będzie tak potrzebnej modernizacji irańskiej gospodarki. Dalekosiężne cele są zbieżne, ale po drodze jest wiele trudnych do ominięcia raf.

Artykuł ukazał się pierwotnie na blogu Piotra Wołejki. Przedruk za zgodą autora.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Drukuj Email
 
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny