Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Buffet: Gospodarka amerykańska spadła w przepaść


10 marzec 2009
A A A

Wczorajszy handel w USA nie miał tak znaczących zwrotów. Po początkowej przewadze byków niedźwiedzie szybko przejęły kierownicę i indeksy powoli, ale konsekwentnie schodziły coraz niżej, by ostatecznie spaść o 1-2 proc. Sporo zamieszania wywołał wczorajszym wywiadem Warren Buffet. Ten najbogatszy człowiek świata i guru inwestorów, uważa że „gospodarka amerykańska spadła w przepaść”, ale równocześnie podkreśla, że „akcje są tanie i wiele z nich stwarza interesujące możliwości”. Z jednej strony Buffet straszy, że może być znacznie gorzej, a z drugiej zachęca do inwestowania. Gracze nie do końca wiedzieli, której wersji bardziej ufać, ale prognozy agencji Bloomberg o wzroście bezrobocia w Stanach jeszcze w tym roku do 9,4 proc. i dalsze wieszczenie spadków przez prof. Roubiniego na pewno nie zachęcały do kupna akcji.

Poniedziałek był jedynym dniem w tym tygodniu bez istotnych danych makro. Ich brak w konsekwencji oznaczał brak nawet najmniejszych impulsów, więc przy żenująco niskim obrocie indeksy utkwiły na parę godzin w stabilizacji.  Wyczekiwanie na rozstrzygnięcie sesji stawało się uciążliwe, ale też  zwiększało przekonanie, że ewentualny ruch po marazmie będzie znaczny. Tak też się stało, co było widać po rozpoczęciu handlu w Stanach. W USA od wczoraj przez najbliższe trzy tygodnie rozpoczęcie notowań będzie o godzinę wcześniej niż zazwyczaj, co jest związane ze zmianą czasu w USA na letni, na który Europa przechodzi dopiero pod koniec marca. Dzięki temu handel przez najbliższe trzy tygodnie w kraju będzie ciekawszy, choć obarczony większą nerwowością.  

Przykład takiego zachowania widzieliśmy wczoraj. Wraz z rozpoczęciem handlu w Stanach jak za dotknięciem czarodziejskiej  różdżki zmieniły się nastroje. W niecałą godzinę znacząco wzrósł obrót, a WIG20 w rakietowym tempie znalazł się tuż poniżej piątkowego zamknięcia. To wszystko tylko dzięki temu, że byczy początek mogliśmy obserwować na amerykańskim parkiecie. Siły bykom nie starczyło jednak do końca i na zakończenie widzieliśmy jeszcze korektę tego silnego wzrostu co ostatecznie dało efekt spadku o 1,4 proc. Mimo to poniedziałkowa sesja i tak była zwycięstwem popytu, który perfekcyjnie wykorzystał jedyną okazję do obrony piątkowych minimów i wciąż stoi w blokach startowych do testu linii trendu spadkowego znajdującej się na blisko wysokości 1550 pkt. Dopiero jej przełamanie dawałoby posiadaczom akcji nadzieje na trwalsze wybicie. Na razie możemy jedynie mówić o trwającej korekcie spadków z szansą na trend boczny.