Szczyt NATO, który odbędzie się w najbliższy weekend ( 3-4 kwietnia) będzie bez wątpienia wyjątkowy. Sojusz obchodzi w tym roku 60-lecie swojego istnienia, a dodatkowo na szczycie ma zapaść decyzja o tym, kto ma zastąpić obecnego Sekretarza Generalnego NATO Jaap’a de Hop Scheffera na tym stanowisku. Uwagę zwraca również fakt, że będzie to pierwsza tak poważna wizyta zagraniczna nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych – Baracka Obamy. REKLAMA
Celem szczytu, poza świętowaniem 60 urodzin, jest wybór nowego Sekretarza Generalnego. Głównym kandydatem do tego stanowiska jest premier Danii Anders Fogh Rasmussen. Uzyskał on już poparcie największych europejskich członków Sojuszu – Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. W ostatnich dniach również Biały Dom poparł tą kandydaturę. Administracja amerykańska w żaden sposób nie chce pogarszać relacji NATO z Rosją, stąd też brak poparcia amerykańskiej administracji dla kandydatury polskiego Ministra Spraw Zagranicznych – Radka Sikorskiego. Polak uważany jest za zbyt negatywnie nastawionego do Rosji i jego wybór mógłby się spotkać z negatywnym odbiorem ze strony Moskwy.
Stany Zjednoczone szybko zareagowały na pojawiające się opinie o tym, że wybór Rasmussena może zostać zablokowany przez Turcję. Ten jedyny muzułmański kraj w strukturach Sojuszu nie godzi się na wybór Duńczyka, pamiętając o braku reakcji z jego strony na pojawiające się w prasie duńskiej karykatury proroka Mahometa. Amerykanie starają się wykorzystać wszelkie możliwe środki dyplomatyczne, aby odwieźć Ankarę od zablokowania kandydatury Rasmussena. USA chcą bowiem dokonać wyboru nowego Sekretarza już podczas trwania tego szczytu. „To byłby dobry impuls, gdyby szczyt zdecydował w sprawie wyboru nowego Sekretarza” – twierdzi jeden z amerykańskich dyplomatów.
Jednak to nie wybór nowego Sekretarza ma być głównym tematem obrad szczytu. Głowy państw skupią swoją uwagę przede wszystkim na sytuacji w Afganistanie. Trwająca od 2003r. misja NATO w tym kraju (ISAF – International Security Assistance Force) nie może w pełni poradzić sobie z walczącymi z Sojuszem Talibami i zaprowadzeniem pełnego porządku i praworządności z Afganistanie. Z zeszłym tygodniu prezydent Obama ogłosił swój nowy plan działań Stanów Zjednoczonych w Afganistanie. Zapowiedział posłanie 4 tysięcy żołnierzy, których celem będzie szkolenie miejscowych sił bezpieczeństwa. W ten sposób Stany Zjednoczone zwiększą liczbę swoich żołnierzy o dodatkowe 21 tys., gdyż już wcześniej zapowiedziały dosłanie 17 tys. żołnierzy przeznaczonych do działań bojowych.
Obama zamierza wykorzystać szczyt do wezwania pozostałych członków Sojuszu do większego zaangażowania militarnego w Afganistanie. Co prawda, obecnie kilka krajów europejskich ( w tym Polska ) zamierza zwiększyć swoje kontyngenty wojskowe, jednak według amerykańskich władz jest to za mało. Obama zamierza również zwrócić uwagę pozostałych państw członkowskich na kwestie społeczne i polityczne zaangażowania w misji afgańskiej. Niejednokrotnie już amerykańskie władze podkreślały, że trzeba doprowadzić to sytuacji, w której władze afgańskie same będą w stanie zarządzać krajem. „Jednym z najważniejszych doświadczeń z Iraku i Afganistanu jest to, że sukces militarny nie jest wystarczający żeby zwyciężyć” – mówi Sekretarz Obrony USA, Robert Gates.
Podczas trwania szczytu omawiane będą również relacji NATO z Rosją. Obama wielokrotnie już dawał do zrozumienia, że opowiada się za dialogiem w władzami na Kremlu. Stany Zjednoczone rozumieją, że pomoc Rosji w transportowaniu żywności i sprzętu do Afganistanu jest niezbędna jeśli Sojusz chcę mieć szanse na zwycięstwo w Afganistanie. W związku z tym, USA będą dążyć do poprawy stosunków obu stron, które zostały nadszarpnięte w wyniku sierpniowej wojny w Gruzji, a także do powstrzymywania się od działań mogących być odebranych jako zagrożenie dla interesów Rosji.
Delegacja amerykańskie będzie pewnie za wszelką cenę starała się unikać jasnych deklaracji odnośnie planowanej budowy w Polsce i Czechach tarczy antyrakietowej. Nowa amerykańska administracja zapowiedziała, że musi przyjrzeć się celowości budowy europejskiej części tarczy. W związku z tym nie należy się spodziewać żadnych konkretów jeśli chodzi o tą kwestię, co z pewnością nie zadowoli ani Polski, ani Czech.
Szczyt NATO, który odbędzie się w dniach 3 – 4 kwietnia odbędzie się na granicy francusko – niemieckiej. Dwa miasta goszczące natowskich delegatów – Strasburg i Kehl mają symbolizować siłę Sojuszu jako czynnika prowadzącego do pokoju. Kehl jest symbolem pojednania po II wojnie światowej dwóch odwiecznych wrogów, a dzisiaj jednych z najważniejszych członków NATO – Francji i Niemiec. Szczyt ma również zapoczątkować proces przystosowywania Sojuszu do nowych wyzwań przed nim stojących. |