Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Polska Saryusz-Wolski: Prezydent popierając duńskiego premiera szkodzi interesom Polski

Saryusz-Wolski: Prezydent popierając duńskiego premiera szkodzi interesom Polski


04 kwiecień 2009
A A A

Wiceprzewodniczący PO Jacek Saryusz-Wolski uważa, że prezydent popierając duńskiego premiera Andersa Fogh Rasmussena na sekretarza generalnego Sojuszu szkodzi interesom Polski. Wcześniej premier Donald Tusk powiedział, że Lech Kaczyński postąpił wbrew stanowisku rządu popierając innego kandydata. Według wiceprzewodniczącego PO, stanowisko prezydenta uderza w przyjętą przez rząd strategię zajmowania wysokich stanowisk przez Polaków w organizacjach międzynarodowych.
Aleksander Szczygło potwierdził, że prezydent Lech Kaczyński poparł na szczycie NATO kandydaturę Andersa Fogha Rasmussena na stanowisko nowego szefa Sojuszu. Szef BBN powiedział Polskiemu Radiu, że prezydent spotkał się z duńskim premierem przed wczorajszą kolacją w Baden- Baden, na której miało dojść do uzgodnień w sprawie następcy Jaap de Hoop Scheffera. Wówczas Rasmussen powiedział, że ma poparcie polskiego premiera Donalda Tuska. Aleksander Szczygło dodał, że Pałac Prezydencki w Warszawie miał też takie informacje z innego źródła. Szef BBN podkreślił, że "skoro nie było innych ustaleń, prezydent nie mógł się inaczej zachować".