Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Krzysztof Chaczko: Samobójczy gabinet Benjamina Netanjahu Drukuj Email
( 7 głosów)




Krzysztof Chaczko   
06.04.2009.
Uczestnictwo w gabinecie rządowym pod kierunkiem Netanjahu, może zakończyć dla ugrupowań koalicyjnych polityczną śmiercią samobójczą. Na pierwszy "odstrzał” pójdzie najpewniej Partia Pracy.
REKLAMA

Błagał, błagał i wybłagał. W końcu udało się Netanjahu namówić Ehuda Baraka na przystąpienie do koalicji rządowej. W ten sposób, do wcześniejszego porozumienia Likudu z Israel Beitenu dołączyła Partia Pracy. Do tego ,,koktajlu” prawicowo-lewicowego, Netanjahu ,,dorzucił” jeszcze dwie partie religijne: sefardyjski Szas oraz silnie prawicowy Mafdal (występujący pod nazwą Dom Żydowski). Tym sposobem pięciopartyjna koalicja o ,,wybuchowym” profilu prawicowo-religijno-lewicowym kontroluje 69 miejsc w 120 osobowym Knesecie. Nie miejmy jednak złudzeń – jeśli tak skonstruowany rząd przetrwa cztery lata, będziemy mieli do czynienia z cudem na miarę kabalistycznego stworzenia golema.

O ile Lieberman ze swoją partią Żydów rosyjskich, jako pierwszy zgłosił się do gabinetu Netanjahu, i nie ukrywał, iż interesuje go najbardziej prestiżowe stanowisko po premierze, czyli MSZ, o tyle Barak zapowiadał, iż nie ma zamiaru uczestniczyć w prawicowych rządach pod kierownictwem Likudu. Zdanie jednak zmienił – ,,garść” obietnic, stanowisko ministra obrony plus cztery inne teki, przekonały szefa Partii Pracy do słuszności (!) uczestnictwa w nowym rządzie. Ku radości Netanjahu i konsternacji sporej części Partii Pracy jak i samego Likudu.

Decyzję Baraka, można odczytać jako niemalże szaleńczą. Oto największe lewicowe ugrupowanie, które jest obecnie w największym w swojej historii dołku, zasila prawicowy gabinet budowany pod kierunkiem mistrza w niedotrzymywaniu obietnic. Po lutowych wyborach, wydawało się, iż jedyną szansą na odbudowę politycznej wiarygodności tej najbardziej zasłużonej w historii Izraela partii, będzie wymiana elit oraz budowanie w opozycji rozsądnej alternatywy dla opcji prawicowych. Tylko tym sposobem Partia Pracy mogła wrócić na właściwe, lewicowe tory, odróżniające ją od reszty ugrupowań izraelskich. Wchodzą w spółkę z Netanjahu i Liebermanem, Partia Pracy podążyła jednak w zupełnie przeciwnym kierunku. Ku zatraceniu.

Samobójcza decyzja Baraka, wywołała niemalże bunt w szeregach Partii Pracy. O ile jeszcze udało się liderowi tego ugrupowania utrzymać względną jedność – przynajmniej w głosowaniu nad wotum zaufania – to niewykluczone, iż z czasem szaleńczy ruch Baraka zakończy się wewnętrznym rozłamem. Przecież wszystkie obietnice złożone przez Netanjahu, choćby Barakowi, można włożyć między bajki. Już były premier I. Szamir zauważył, iż obecny szef Likudu zrobi niemal wszystko by utrzymać się na stołku. Obieca wszystko, przekona każdego. Jednak do czasu. Udowodnił to w latach 1996-99, gdy po raz pierwszy dzierżył funkcję premiera (zresztą najmłodszego w historii Izraela). To wtedy ratując się po raz kolejny przed upadkiem parlamentarnym, potrafił obiecać lewicy przyśpieszenie procesu pokojowego, oraz jednocześnie prawicy zamrożenie tychże porozumień, by tylko otrzymać większość w głosowaniu nad wotum nieufności. Drugi raz już się ta sztuczka nie udała, a sam Netanjahu z hukiem stracił fotel premiera.

Dziś Netanjahu wraca, raz jeszcze pokazując swój niewątpliwy talent iluzjonisty. Wyprzedał praktycznie wszystko co tylko mógł, by zbudować większość parlamentarną. Rozbudował rząd do rekordowych 29 ministerstw, co wymagało powiększenia stołu przy którym tradycyjnie odbywają się posiedzenia rządu. W samym Likudzie pojawiły się głosy, iż Netanjahu zagalopował się w rozdawnictwie stanowisk, na które liczyli przecież działacze z jego partii. Krytycy na razie siedzą jeszcze cicho, choć pewnie gdy iluzoryczna konstrukcja Netanjahu zacznie się walić, i oni podniosą głos.

Pomimo silnej pozycji Israel Beitenu w gabinecie Netanjahu, także i to ugrupowanie może wiele stracić w bieżącej kadencji Knesetu. Realizacja głównych postulatów Liebermana, czyli wprowadzenie ślubów cywilnych oraz ,,testów lojalności” dla Palestyńczyków izraelskich, będzie wielce problematyczna. Na ten pierwszy postulat, nigdy nie zgodzi się religijny Szas, z kolei anty-arabskie zapędy Liebermana będą niwelowane przez resztki lewicowej ideologii Partii Pracy. Spięcia na linii Israel Beitenu – Szas oraz Partia Pracy – Israel Beitenu to jak na razie jedyne pewniki nowego rządu. Z kolei wyjście z gabinetu którejkolwiek z tych partii, spowoduje utratę większości parlamentarnej. Zapewne najlepiej na tym wyjdzie Kadima, która w opozycji cierpliwie czeka na swoje dni. A takowe nadejdą. Prędzej czy później.

Izrael czekają zatem rządy niechybnych przesileń politycznych, pod kierunkiem Benjamina Netanjahu, nazywanego nie bez kozery ,,politycznym magikiem”. Jak na razie nowy premier Izraela prezentuje sztuczkę ze zniknięciem Partii Pracy ze sceny politycznej. Pstryk.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Organizacje-politycz:  Partia Pracy   Likud  
Osoby:  Ehud Barak   Benjamin Netanjahu  
Panstwa:  Państwo Izraela  
Moim zdaniem obecny premier Izraela Netanjahu będzie się martwił tylko o własny interes i o to jak utrzymać władze, nie będzie zwracał uwagi na swoje obietnice wyborcze i mimo iż pochodzi z prawicowej partii będzie rządził lewicowo, jak pokazuje praktyka poprzednich premierów z Likudu, np. Izaak Szamir, Ariel Szaron. Zgadzam się z tezą autora, że ten rząd i cała koalicja nie ma świetlanej przyszłości i ukazuje lekkomyślność jej twórców. Dziękuje i Pozdrawiam.
Michał , 2009/04/26 08:57
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny