|
Marcin Łapczyński: Zagrożenie cyberterroryzmem a polska strategia obrony przed tym zjawiskiem |
|
|
|
Marcin Łapczyński
|
|
03.05.2009. |
|
Biorąc pod uwagę znaczenie technologii informatycznych we współczesnym świecie oraz realną groźbę wykorzystania ich przeciwko bezpieczeństwu państwa zachodzi potrzeba znalezienia odpowiedzi na pytanie, w jakim stopniu Polska jest narażona na zagrożenia płynące z globalnej sieci oraz czy zaistniała potrzeba wypracowania kompleksowej i efektywnej strategii obrony przed cyberterroryzmem? REKLAMA
Strona 1 z 3 Koniec XX i początek XXI wieku to okres gwałtownego rozwoju nowych technologii informatycznych, komputerów i Internetu. Niekontrolowany rozwój tego medium, a także znaczny stopień „usieciowienia” współczesnych społeczeństw sprawił, że pojawiły się nowe, dotychczas niespotykane zagrożenia, które w znaczący sposób mogą zagrozić krytycznej infrastrukturze państwa. Najdobitniejszym tego przykładem były wydarzenia w Estonii, która w maju 2007 roku musiała zmierzyć się ze zmasowanym cyberatakami, będącymi odwetem za przeniesienie pomnika żołnierzy Armii Czerwonej z centrum Tallina na podmiejski cmentarz wojskowy. Biorąc pod uwagę znaczenie technologii informatycznych we współczesnym świecie oraz realną groźbę wykorzystania ich przeciwko bezpieczeństwu państwa zachodzi potrzeba znalezienia odpowiedzi na pytanie, w jakim stopniu Polska jest narażona na zagrożenia płynące z globalnej sieci oraz czy zaistniała potrzeba wypracowania kompleksowej i efektywnej strategii obrony przed cyberterroryzmem?
Cyberterroryzm jako źródło zagrożenia – próby definicji
Cyberterroryzm nie jest zjawiskiem nowym. Sam termin pojawił się już w 1979 roku, kiedy to szwedzkie Ministerstwo Obrony umieściło go w swoim raporcie o zagrożeniach komputerowych, rekomendując by rząd zaangażował się w monitorowanie zarówno publicznych, jak i prywatnych sieci komputerowych. [1] Na początku lat dziewięćdziesiątych przestrzeń cybernetyczną (Cyberspace), jako piąty model wojny, wyróżniono w popularnym „modelu Wardena”. [2] Do arsenału środków walki włączono m.in. wirusy komputerowe, robaki, konie trojańskie, impulsy elektromagnetyczne służące zniszczeniu sieci i komputerów przeciwnika, czy strumienie danych o dużym natężeniu powodujące ich krótkotrwałe lub długotrwałe blokowanie.
Nie ma jednej, powszechnie przyjętej definicji cyberterroryzmu. Specjaliści z Akademii Obrony Narodowej w „Analizie systemowej zjawiska cyberterroryzmu” definiują go jako „politycznie motywowany atak lub groźbę ataku na komputery, sieci, lub systemy informacyjne w celu zniszczenia infrastruktury oraz zastraszenia lub wymuszenia na rządzie i ludziach daleko idących politycznych i społecznych celów”. [3] Podobne definicje znajdziemy w dokumentach amerykańskiego Departamentu Stanu, czy FBI. Dorothy E. Denning, profesor amerykańskiego Uniwersytetu Georgetown zajmująca się naukowo problemami bezpieczeństwa przestrzeni informatycznej, zwraca szczególną uwagę na wymiar i skalę ataków. By zakwalifikować konkretny atak w cyberprzestrzeni za cyberterroryzm, musi on „skutkować przemocą w stosunku do ludzi lub własności, lub przynajmniej powodować strach.” Najlepszymi przykładami, według Denning, mogą być takie ataki z wykorzystaniem sieci teleinformatycznych, które w swoich skutkach prowadzą „do śmierci, okaleczenia ciała, eksplozji, rozbicia się samolotów, zanieczyszczenia wody lub drastycznych strat ekonomicznych.” [4] Poważne ataki na infrastrukturę mogą być zakwalifikowane jako akty cyberterroryzmu w zależności od ich skali.
Wszystkie definicje mają jeden element wspólny - o cyberterroryzmie możemy mówić jedynie wtedy, kiedy mamy do czynienia z politycznie motywowanym atakiem z użyciem sieci teleinformatycznych. W pozostałych przypadkach takie ataki klasyfikuje się zazwyczaj jako cyberprzestępstwa niemające podtekstu politycznego. Nie można również łączyć cyberterroryzmu z tzw. hacktivismem (połączenie słów hacker i activism). Pojęcie to używane jest do określania działań o charakterze hackerskim celem osłabienia normalnego funkcjonowania systemów informatycznych, połączonych z propagandą i wyrażaniem opinii o charakterze politycznym. Działania te, w odróżnieniu od cyberterroryzmu, nie powodują większych zniszczeń w infrastrukturze istniejącej poza cyberprzestrzenią. [5]
|
|
|