|
Sytuacja wewnętrzna w Bośni i Hercegowinie nie pozostaje bez wpływu na położenie innych państw Półwyspu Bałkańskiego, a w szczególności Chorwacji i Serbii. Warto zastanowić się nad rachunkiem zysków i strat na wypadek ewentualnego rozpadu BiH dla tychże sąsiadów.
REKLAMA
Strona 1 z 2 Wewnętrzną sytuację w Bośni i Hercegowinie można scharakteryzować jako permanentny kryzys konstytucyjny. Najważniejsze frakcje polityczne, reprezentujące trzy konstytutywne narody Bośni i Hercegowiny – Chorwatów, Serbów i Bośniaków, nie potrafią dojść do porozumienia w podstawowej kwestii kształtu państwa. Obecna struktura, powstała w wyniku przyjęcia Porozumienia Pokojowego z Dayton w 1995 roku, oparta jest na przepisach konstytucji Bośni i Hercegowiny stanowiącej załącznik numer cztery tegoż porozumienia. Zdecydowana większość bośniackich przywódców politycznych oraz wspólnota międzynarodowa są zgodni co do faktu, że obecny system konstytucyjny nie funkcjonuje w sposób, który umożliwiałby gospodarczy i społeczny rozwój kraju, efektywny dialog polityczny, a w konsekwencji także szybką integrację tego państwa z Unią Europejską. Istniejące rozbieżności w stanowiskach Serbów, Chorwatów i Bośniaków oraz zachowanie liderów politycznych utrudniają nawet teoretyczne rozważania na temat ewentualnego kompromisu zadawalającego wszystkie strony.
Istniejące przekonanie o trwałym zagrożeniu konfliktem w Bośni i jego rozprzestrzenianiu się na pozostałe państwa regionu stało się czynnikiem decydującym w polityce tych członków wspólnoty międzynarodowej, którzy są zaangażowani w rozwój sytuacji BiH. Czy i jakich regionalnych skutków można się spodziewać w związku z ewentualną eskalacją kryzysu w Bośni, a w szczególności z zagrożeniem secesją Bośniackich Serbów?
W niniejszym opracowaniu analizie poddana została wewnętrzna sytuacja w Bośni, ze szczególnym uwzględnieniem genezy i struktury obecnego systemu konstytucyjnego, sytuacji politycznej w kraju oraz podziałów, które dominują w życiu codziennym Bośni i Hercegowiny. Ponadto zwrócono uwagę na możliwą reakcję Chorwacji i Serbii na ewentualną eskalację dążeń separatystycznych bośniackich Serbów.
Serbia znajduje się w wyjątkowej sytuacji ze względu na secesję Kosowa oraz obecność wielu innych mniejszości zamieszkujących to państwo, na przykład w Sandżaku[1] i Wojewodinie[2]. Nie do przecenienia wydaje się także możliwość wywierania wpływu na swojego zachodniego sąsiada poprzez bośniackich Serbów zajmujących tam silną pozycję polityczną. Chorwacja znajduje się już w przededniu akcesji do Unii Europejskiej (UE) a ewentualna destabilizacja sytuacji w Bośni może mieć dla tej perspektywy różne skutki, zarówno negatywne, zniechęcając Unię do jakiegokolwiek „bałkańskiego rozszerzenia”, jak i pozytywne, zmuszając UE do szybszego „poszerzenia strefy stabilizacji”.
W związku z powyższym, niestabilna sytuacja w Bośni i Hercegowinie będzie w dalszym ciągu utrzymywać się bez znacznych zmian, które niekorzystnie wpłynęłyby nie tylko na Bośnię, ale i na państwa ościenne. Ten wywód opiera się na logicznych założeniach przedstawionych poniżej kosztów poniesionych przez Serbię i Chorwację w przypadku serbskiej secesji oraz spodziewanych nielicznych korzyści. Jednak należy podkreślić, że wydarzenia na Bałkanach czasem przybierają niespodziewany obrót, a bałkańscy liderzy odwołują się do XIX-wiecznych ideałów średniowiecznej spuścizny tego regionu, ignorując przy tym potrzebę dalszego rozwoju i niepowtarzalnej szansy niesionej przez proces rozszerzenia UE.
Geneza obecnej sytuacji politycznej w Bośni i Hercegowinie
Bośnia i Hercegowina od czasów średniowiecza stanowiła jednolitą jednostkę polityczną i administracyjną, nawet, jeśli znajdowała pod obcą okupacją czy władzą. Stanowiąc sandżak lub ejalet[3] w ramach Imperium Osmańskiego czy osobną prowincję w monarchii austro-węgierskiej, ludność BiH nie zdołała udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o swoją przynależność narodowościową. W rezultacie, w czasie tworzenia się idei narodowościowych w XIX wieku oraz konsekwentnego powstawania nowoczesnych państw, Bośnia i Hercegowina zamieszkana była przez Serbów – wyznawców prawosławia, katolickich Chorwatów oraz bośniackich muzułmanów[4]. Ten skład narodowościowy wskazywał na możliwy rozwój bliskich a na pewno dynamicznych stosunków z sąsiadami – Serbią i Chorwacją. W rzeczywistości, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Serbia wraz z Czarnogórą, Kosowem, Macedonią, Wojewodiną i Słowenią znalazły się najpierw w Królestwie Serbów Chorwatów i Słoweńców, w ramach którego BiH udało się zachować strukturę geograficzną przy ograniczonym stopniu samorządności, a następnie w silnie scentralizowanej Jugosławii, w której Bośnię podzielono pomiędzy cztery banowiny[5], obejmujące także dużą część Serbii i Czarnogóry, Dalmacji, Slawonii i Chorwacji właściwej. W każdej z tych jednostek większość stanowili Serbowie. Karta odwróciła się na korzyść Chorwatów w maju 1939 roku, wraz z utworzeniem tzw. Banowiny Chorwackiej, która objęła większą część dzisiejszej Chorwacji oraz znaczne części obszary Bośni centralnej i północnej oraz zachodniej Hercegowiny, zdominowane przez bośniackich Chorwatów.
Dlaczego ten górzysty i nieprzystępny w większości kraj był przedmiotem pożądania sąsiadów? W związku z tym, że kwestia przynależności narodowościowej ludności pozostawała otwarta, stosunkowo szybka inkorporacja kraju wydawała się względnie łatwa. Kontrola Bośni stawiałaby Serbię w pozycji lokalnego mocarstwa, Chorwatom natomiast pozwoliłaby na zachowanie równowagi pomiędzy Zagrzebiem i Belgradem. W związku z powyższym „kwestia bośniacka” nie zniknęła wraz z ostatnimi wystrzałami II wojny światowej. Wręcz przeciwnie, nowy przywódca Jugosławii Josip Broz Tito, świadom narastających ponownie animozji pomiędzy Chorwackimi a Serbskimi towarzyszami, skłaniał się ku stworzeniu swoistego bufora w postaci uznawania bośniackich muzułmanów jako jednego z trzech narodów zamieszkujących wielonarodowościową Bośnię i Hercegowinę, która nie miała być ani serbska, ani chorwacka ale właśnie wielonarodowościowa – „mała Jugosławia”.
Sytuacja Bośni i Hercegowiny pogarszała się wraz ze wzrostem nastrojów nacjonalistycznych w Jugosławii w latach osiemdziesiątych oraz z jej późniejszym rozpadem. Ponownie, zarówno Chorwacja, jak i Serbia, wysunęły roszczenia wobec terytorium Bośni i Hercegowiny. Bośniacka scena polityczna stała się miejscem tego rozczłonkowania jaźni przywódców politycznych: podczas gdy Serbowie pragnęli pozostać w okrojonej Jugosławii lub, jak się czasem twierdzi, w Wielkiej Serbii, bośniaccy Muzułmanie dążyli z kolei do zachowania Bośni i Hercegowiny w dotychczasowych granicach jako wielonarodowościowej jednostki prawno-międzynarodowej.
Pozycja Chorwatów ewaluowała od poparcia dla idei niepodległej Bośni do wyraźnych dążeń separatystycznych połączonych z roszczeniami terytorialnymi. Chorwackie stanowisko, promowane przez przywódcę niepodległej Chorwacji Franjo Tudźmana, uznawało oficjalnie istnienie niepodległej Bośni i Hercegowiny, jednak Zagrzeb dostrzegał zagrożenie całkowitej aneksji tej republiki przez Serbię. W tej sytuacji Tudźman gotowy był, „korzystając z okazji”, na połączenie bośniackich Chorwatów z macierzą. Utworzenie jednostki politycznej, tzw. Herceg-Bośni, zapowiadało kolejne kroki, które miały być podjęte przez Chorwatów bośniackich w przypadku serbskiej aneksji Bośni i Hercegowiny. Konsekwentne spotkania Tudźmana z Miloszewiczem a także przywódcy bośniackich Serbów Radowana Karadzicia oraz prezydenta Herceg-Bośni Mate Bobana dotyczyły, jak wskazuje wielu analityków i komentatorów tamtych wydarzeń, planowanego rozbioru Bośni i Hercegowiny.
Równolegle do problemu chorwackiego separatyzmu rząd w Sarajewie musiał zmagać się także z serbskim nacjonalizmem. Jeszcze przed wybuchem walk w 1992 roku Serbowie bośniaccy utworzyli równoległe struktury państwowe w Bośni. Geostrategiczne położenie Bośni i Hercegowiny umożliwiało połączenie Serbów zamieszkujących Chorwację w Krainie, Lice i Kordunie z Serbią właściwą. Aby jednak było to możliwe, należało opanować duże obszary Bośni i Hercegowiny. Powstała w wyniku implementacji wielkoserbskiej ideologii Republika Serbska Bośni i Hercegowiny stanowić miała spoiwo łączące „serbskie ziemie” w byłej Jugosławii, zapewniając jednocześnie władzom w Belgradzie dominującą pozycję w regionie.
W trakcie wojny z serbskim agresorem, wybuchł inny konflikt pomiędzy bośniackimi Chorwatami a bośniackimi Muzułmanami. Zażegnany został on w 1994 roku dzięki amerykańskiej inicjatywie. Doprowadziła ona do utworzenia w Bośni i Hercegowinie Federacji Bośni i Hercegowiny, podzielonej na kantony, zdominowane bądź to przez Muzułmanów, bądź Chorwatów[6]. Federacja Bośni i Hercegowiny miała być w założeniu nowym podmiotem, który umożliwił współudział Chorwatów w wykonywaniu władzy państwowej przy jednoczesnym zachowaniu przez nich autonomii. Federacja stanowiła także równorzędnego przeciwnika Republiki Serbskiej i jednocześnie partnera w rozmowach pokojowych. Rozmowy te zakończyły się w grudniu 1995 roku wraz z podpisaniem w Paryżu układu pokojowego, którego treść ustalona została wcześniej w Dayton w Stanach Zjednoczonych.
|