Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
O pracy dyplomaty na Kubie opowiada Daniel Gromann, I Radca w Departamencie Ameryki Drukuj Email
( 12 głosów)




Ewelina Biłda   
23.06.2009.
<<< 1 2 

O pracy dyplomaty na Kubie, wyzwaniach jakie stawia, satysfakcji jaką daje, ale czasem też o trudnych momentach związanych z dłuższym pobytem zagranicą z Danielem Gromannem rozmawiała Ewelina Biłda.

 

REKLAMA

- Czy tęskni Pan za Kubą?

- Nie, nie tęsknię. Byłem tam ponad sześć lat, czyli jedną dziesiątą dorosłego życia, z grubsza licząc, zakładając, że dożyję osiemdziesiątki…

Image
W Vinales (Pinar del Rio, Kuba, 2003)

- Sześć lat? To chyba dłużej niż zwyczajowy okres trwania misji za granicą?

- Tak, w istocie, zazwyczaj wyjeżdża się na cztery lata. W pewnym sensie wymusiła to sytuacja. Przez dwa ostatnie lata pobytu na Kubie kierowałem ambasadą jako chargé d’affaires a.i., gdyż w tym okresie nie mieliśmy tam ambasadora. Było to bardzo ciekawe i ważne zawodowo doświadczenie.

- A wracając do tęsknoty…

- Mam bardzo dobre wspomnienia, zarówno z pracy zawodowej, jak i czasu wolnego, jeżeli można w ogóle o czymś takim mówić. Teraz oczywiście śledzę dalej sytuację na Kubie, nie mogę wykluczyć, że kiedyś tam wrócę. Ale to jest odległa, hipotetyczna przyszłość. Ja koncentruję się na teraźniejszości, na bliskiej przyszłości. To wynika z mojej filozofii życiowej. Trzeba się rozwijać, sięgać po nowe wyzwania, działać.

- Podał Pan w wątpliwość pojęcie czasu wolnego. Dlaczego?

- W trakcie pracy na placówce zagranicznej, przynajmniej w tych krajach, które poznałem – nie chcę mówić za kolegów pracujących w Europie – zaciera się, a nieraz wręcz znika granica między czasem pracy i czasem wolnym. Trzeba chodzić na różnego rodzaju imprezy, które mogą być bardzo liczne. Przyjęcia organizowane przez inne ambasady, z okazji świąt narodowych, wizyt, inauguracji wystaw i tak dalej, na które zapraszani są wszyscy. Spotkania czy kolacje organizowane w rezydencjach ambasadorów i domach dyplomatów, na które zapraszane jest węższe grono znajomych. Wydarzenia kulturalne, spektakle teatralne, seanse filmowe, koncerty. Wydarzenia oficjalne związane z obchodami kraju urzędowania. I tak dalej, i tym podobnie. W Hawanie było wiele tygodni, kiedy codziennie, dzień po dniu, były wyjścia wieczorem. Czasami nawet dwa albo trzy tego samego dnia, a na wszystkich wypadało się przynajmniej pokazać.

- To bardzo intensywny tryb życia, ale chyba także przyjemny?

- Tak, bardzo intensywny i bardzo przyjemny, a przynajmniej ciekawy, ale trzeba to lubić. Gdyż te przyjęcia to oczywiście nie są spotkania towarzyskie, tylko część naszej pracy. Służą nawiązaniu i rozwojowi kontaktów, a kontakty to, w pewnym sensie, najważniejsza część działalności dyplomaty. Pytała się Pani o predyspozycje do pracy w służbie zagranicznej. Jedną z nich jest otwartość na ludzi, chęć nawiązywania kontaktów, poznawania nowych osób, nowych znajomości – przypuszczam, że bez tego taki niekończący się ciąg wyjść służbowych mógłby stać się koszmarem.

- Podkreśla Pan wagę kontaktów. To chyba coś, co się nie zmienia w dyplomacji, „od zawsze” stanowi jej istotę. Ale wiele rzeczy się zmienia, prawda?

- Oczywiście. Znajdujemy się w trakcie – czasami może nawet nie zdając sobie z tego sprawy, pochłonięci bieżącą pracą – prawdziwej rewolucji, związanej głównie z nowymi technologiami przepływu informacji. Polska służba zagraniczna znajduje się w fazie przekształceń i modernizacji, które wynikają właśnie z istnienia i możliwości zastosowania tych nowych technologii.

- A konkretnie?

- Żyjemy w świecie, gdzie agencje informacyjne podają wiadomości w ciągu sekund, a telewizja uzupełnia je obrazem. Tradycyjnym zadaniem dyplomacji jest informowanie „centrali” o wydarzeniach w kraju urzędowania, ale pod tym względem nie możemy przecież konkurować z mediami, nie jest to zresztą naszą rolą. Jest nią pozyskanie i przekazanie informacji, które nie znajdą się w mediach – stąd waga kontaktów osobistych. I oczywiście analiz, ocen, prognoz – głębszych i trafniejszych niż te zamieszczane w mediach, a ponadto opracowanych z punktu widzenia naszych interesów narodowych.

- Co jeszcze charakteryzuje obecne zmiany?

- Tempo pracy. W świecie elektronicznym, częściowo wirtualnym, jesteśmy w stanie przekazywać informacje natychmiast. Następuje zawrotne przyspieszenie obiegu dokumentów. Pismo, które kiedyś szło „po gmachu” pół dnia, dziś może dotrzeć do adresata, na przykład wiceministra, w pół sekundy. On czy ona podejmie decyzję – zajmie im to kilka sekund, jak sądzę, jeżeli sprawa nie wymaga dalszych uzgodnień – po czym odsyła to do dyrektora nadzorowanego przez siebie departamentu i w pół sekundy później dyrektor ma tę decyzję na ekranie. I może na jej podstawie działać dalej. A kiedyś sprawa musiałaby czekać cały dzień na zakończenie „obrotu dokumentów”. Czyli jesteśmy teraz w stanie posuwać sprawy do przodu wielokrotnie szybciej, niż kiedyś. A przez to również załatwiać ich więcej.

- Tak wygląda standardowy proces decyzyjny w Ministerstwie?

- W tej chwili, powiedziałbym, w części spraw. Dokumenty papierowe nie zniknęły jeszcze z obiegu, ale zaryzykowałbym prognozę, że za dwa, trzy lata, trzy czwarte korespondencji będzie odbywać się drogą elektroniczną. Może więcej. Oczywiście, to wymaga wielu zmian organizacyjnych i regulaminowych, budowy odpowiednich systemów łączności, również niejawnej, zakupu sprzętu, być może napisania nowych programów. Jesteśmy w trakcie tego procesu. Co pewien czas mamy możliwość zgłaszania uwag i sugestii, wniesienia naszego drobnego wkładu w doskonalenie systemu. Funkcjonujemy w ciekawym okresie zmian, tworzenia nowej jakości.

- To brzmi jak bardzo ciekawy okres dla młodych ludzi. Czy MSZ może im rzeczywiście tak wiele zaoferować?

- Moim zdaniem – tak. Sama praca, możliwość okresowych zmian obszaru geograficznego lub tematyki, którą dana osoba się zajmuje, daje możliwości ciągłego rozwoju. Stanowi swego rodzaju idealne połączenie stabilności w zatrudnieniu – pracy przez wiele lat na rzecz jednego pracodawcy – z urozmaiceniem czy wręcz wielością oblicz tej pracy. Ale to nie wszystko. Młodzi ludzie – zwłaszcza osoby samotne, nie mające jeszcze zobowiązań rodzinnych, dzieci – już w trakcie pracy mogą skorzystać w MSZ z wielu ofert szkoleniowych, kursów i warsztatów na różne tematy, niekoniecznie ściśle związane z ich bieżącą działalnością. Negocjacje, sztuka wystąpień publicznych, zarządzanie zasobami ludzkimi, obsługa interesantów – oferty pojawiają się cały czas, można z nich korzystać. Pojawiają się także możliwości wyjazdów na kilkumiesięczne kursy oferowane przez akademie dyplomatyczne innych krajów, staże w MSZ państw unijnych, wyjazdy związane z misjami obserwacyjnymi w trakcie wyborów, zastępstwa urlopowe w naszych placówkach.

- A jak jest z nauką języków?

- Kandydaci do MSZ muszą znać bardzo dobrze co najmniej dwa języki obce, natomiast później w trakcie pracy w resorcie mogą uczyć się kolejnych, na bezpłatnych lektoratach organizowanych w gmachu. To bardzo wygodne i przydatne, gdyż każdy nowy język otwiera możliwości zajęcia się nowym krajem czy wręcz obszarem geograficznym.

- Z tego wszystkiego, co Pan opowiada, praca jest bardzo ciekawa, chociaż wymagająca. Ale czy młodzi ludzie, rozpoczynający karierę zawodową, mogą liczyć na docenienie ich zaangażowania i umiejętności, na awans?

- Jeżeli mają predyspozycje i naprawdę pracują z zaangażowaniem, uważam, że tak. Kolega z mojego rocznika aplikacji wyjeżdża właśnie na ambasadora do jednego z państw afrykańskich. Ja przygotowuje się obecnie do wyjazdu na stanowisko Konsula Generalnego w Sydney…

- To mówi samo za siebie. W takim razie życzę powodzenia w nowej misji i dziękuję serdecznie za rozmowę!

- Dziękuję bardzo.

 

 

Zostań dyplomatą! Trwa rekrutacja na aplikację dyplomatyczno  - konsularną. Więcej na stronie:

Sample Image

 

 



Drukuj Email
 
tjfxavsp dupwfapg srwcnqwj
acheter cialis, 2009/08/29 12:50
zuvnmcwn fyvnxspb zgesypbf
viagra, 2009/08/29 11:11
cxhkekcq bcljikxr axrmqsut
acheter cialis en pharmacie, 2009/08/29 07:56
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny