|
Danuta Huebner, która dostała się do Parlamentu Europejskiego z listy PO, podjęła ostateczną decyzję o przyjęciu mandatu eurodeputowanej. Oznacza to, że rezygnuje ze stanowiska komisarza, a oświadczenie w tej sprawie ma jutro przesłać do marszałka Sejmu. REKLAMA
Danuta Huebner długo zwlekała z ostateczną decyzją, chciała pozostać w Komisji, w końcu jednak postanowiła, że zostanie europosłanką. „Wielkie poparcie, które w czasie wyborów zostało tak mocno wyrażone przez tych, którzy głosowali na mnie, pozwala mi myśleć, że w Parlamencie mój mandat będzie bardzo silny” - mówiła przyszła europosłanka.
Pytanie tylko jak długo w Parlamencie Danuta Huebner chce zasiadać. Już bowiem daje do zrozumienia, że jest gotowa wrócić do nowej Komisji, której kadencja rozpoczyna się w styczniu. „I moje doświadczenie i to poparcie w wyborach. To wszystko upoważnia mnie do powiedzenia, że mogę pracować robiąc dużo dobrych rzeczy zarówno w Parlamencie Europejskim, jak i Komisji. Ja już wielokrotnie mówiłam, że niczego nie wykluczam” - mówiła Danuta Huebner. Wiele jednak wskazuje na to, że polskim przedstawicielem w nowej Komisji będzie Janusz Lewandowski. Z grupy kandydatów jest on wymieniany jako numer jeden, choć - jak zastrzega premier - wiele będzie zależało od teki komisarza, którą dostanie Polska. Mówi się, że chcemy dobrej teki gospodarczej - na przykład stanowiska komisarza do spraw rynku wewnętrznego, czy przemysłu. Danuta Huebner przez ostatnich pięć lat w Komisji odpowiadała za fundusze regionalne. |