|
W praktyce formalny powrót Francji do Sojuszu usankcjonował istniejące od lat 90. ub. wieku relacje pomiędzy Paryżem a NATO. Pałac Elizejski nadal będzie prowadził niezależną politykę wojskową i nuklearną. W polityce Sarkozy’ego można także zauważyć element ciągłości. Prezydent Republiki zdaje się podążać za jednym z podstawowych wyznaczników w polityce zagranicznej Francji – tzw. polityką wielkości. Powrót do NATO tłumaczyć można tym, że Pałac Elizejski zaczął na powrót dostrzegać, że ta organizacja międzynarodowa może wzmocnić prestiż Francji na arenie międzynarodowej. REKLAMA
Strona 3 z 3
Konsekwencje powrotu do NATO dla francuskiej doktryny w polityce zagranicznej. Dyskusje wewnętrzne
Debata wewnętrzna na temat reintegracji Francji z Sojuszem Północnoatlantyckim skupiła się wokół zagadnień doktrynalnych. W Zgromadzeniu Narodowym zastanawiano się czy warto w imię „zerwania” w polityce zagranicznej skończyć z exception francaise, ktora była wyrazem porozumienia lewicy i prawicy co do pryncypiów polityki obronnej i bezpieczeństwa Francji.
Kolejną ważną kwestią była europeizacja Paktu. Zadawano sobie pytanie, czy powrót do zintegrowanych struktur militarnych spowoduje zahamowanie, czy też może przyspieszenie rozwoju europejskiej polityki obronnej? Zwolennicy powrotu Francji do NATO argumentowali, że Paryż nie może sobie pozwolić na brak wpływu na decyzje podejmowane w ramach NATO w sytuacji, gdy Francja zajmuje piąte miejsce pod względem ilości wysłanych żołnierzy do Afganistanu [20] i aktywnie uczestniczy we wszystkich akcjach Sojuszu od czasu wojny w Bośni i Hercegowinie.
Premier Francji, Francois Fillon, zdecydował, że po zaplanowanej na marzec 2009 r. debacie parlamentarnej dot. powrotu Francji do NATO dojdzie do głosowania. Powiązał je on z wotum nieufności dla swojego rządu. Biorąc pod uwagę fakt, że koalicja rządowa [21] była, z pewnym wyjątkami [22], przychylna decyzji o powrocie do Sojuszu, zdaje się, że celem premiera było zbicie dodatkowego kapitału politycznego. Głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym zakończyło się pomyślnie dla Fillona – oprocz opozycyjnej Partii Socjalistycznej oraz MoDemu (Ruch Demokratyczny), przeciw zagłosował tylko jeden deputowany UMP (zwolennicy de Villepina wstrzymali się od głosu).
Podstawowym celem de Gaulle’a było uzyskanie przez Francję większej autonomii wojskowej i niezależności politycznej od USA. Podczas debaty parlamentarnej nt. powrotu Francji do NATO premier Fillon specyficzne relacje Paryża z Waszyngtonem określił w ten sposób: „Francja - sprzymierzona, ale nie wasalna, wierna, ale niepodporządkowana, zawsze braterska, ale nigdy nie podlegająca rozkazom: oto nasza natura relacji z Ameryką” [23]. Obok Stanów Zjednoczonych, Francja jest jednym z nielicznych państw, które prowadzą politykę międzynarodową w pełnym tego słowa znaczeniu. Co więcej, Paryż i Waszyngton mówią tym samym językiem – uniwersalnym. Oba kraje działają w imię abstrakcji moralnych jak np. prawa człowieka czy demokracja. Oba państwa postrzegają świat jako projekt uniwersalny [24]. Jak zauważył prezydent Sarkozy, NATO pozostawało jedyną organizacją międzynarodową, w której Francja nie dążyła do odgrywania wpływowej roli [25]. Tym samym, chcąc przyjąć odpowiedzialność uniwersalną i uzyskać większy wpływ na wydarzenia międzynarodowe, powrót do dowództwa NATO był dla Paryża konieczny.
Segolene Royal, jedna z liderek Partii Socjalistycznej, zarzucała Sarkozy’emu, że reintegracja z Sojuszem oznacza koniec niezależnej polityki zagranicznej Francji. Uzasadniała to tym, że Paryż nie będzie już mógł dłużej odgrywać roli mediatora w konfliktach międzynarodowych. Fundamentem dotychczasowej polityki Francji była strategia globalnych wpływów nastawiona na poszukiwanie dialogu. Wiążąc się z Sojuszem, Francja przestanie być wiarygodna, ponieważ będzie „naznaczona” przynależnością do jednego z obozów politycznych [26]. Na zarzuty PS premier Francji odpowiadał, że rząd francuski zachowa pełną niezależność w podejmowaniu decyzji dot. uczestnictwa w akcjach NATO oraz, że Francja była i będzie mediatorem pomiędzy Zachodem i Wschodem [27]. Najlepszym tego przykładem jest wg Fillona projekt Unii dla Śródziemnomorza oraz skuteczna mediacja Pałacu Elizejskiego między Syrią a Libanem.
Przejęcie przez Francję Dowództwa Sił Sojuszniczych ds. Transformacji w Norfolk pozwoli Paryżowi odgrywać większą rolę w procesie podejmowania decyzji w Sojuszu. Głównym zadaniem tego dowództwa jest dostosowywanie zdolności militarnych NATO do zmieniających się warunków na arenie międzynarodowej oraz, co najważniejsze z punktu widzenia Pałacu Elizejskiego, opracowywanie doktryny obronnej Sojuszu. Mając zasadniczy wpływ na kształtowanie doktryny NATO, Francja będzie stanowić przeciwwagę dla pozycji Stanów Zjednoczonych wewnątrz Paktu.
Kolejną istotną konsekwencją reintegracji z NATO dla francuskiej doktryny w polityce zagranicznej jest kwestia Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. Rządy francuskie, zarówno lewicowe, jak i prawicowe, optowały za wzmocnieniem tzw. Europejskiego filaru Sojuszu. Z perspektywy Paryża związane jest to z emancypacją od wpływów amerykańskich. W interesie Francji leży, aby Europa była silna, bo tylko w taki sposób Francja wzmocni swoją pozycję na świecie.
Krytycy decyzji Sarkozy’ego uważali, że powrót do NATO oznacza zawężenie pola działania dla francuskiej dyplomacji i koniec nadziei na realnie działające siły obronne Unii Europejskiej. Autonomia armii oraz dowództwa dawała Francji możliwość odgrywania pierwszoplanowej roli w konstrukcji europejskich sił obronnych. Krok naprzód w sprawie „Europy obrony” był zawsze postrzegany jako krok w tył w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Francja chce zakończyć tę grę o sumie zerowej, która przeciwstawiała progres wewnątrz NATO postępowi w polityce obronnej Unii [28]. Według prezydenta Sarkozy’ego potęga ekonomiczna, jaką jest UE, musi posiadać zdolności militarne, aby bronić swoich interesów. Podczas przemówienia w Szkole Militarnej w Paryżu pytał: „W jaki sposób Europa ma mówić jednym głosem, jeśli milczy podczas gdy mówią armie?” [29]. Z kolei francuski minister obrony, Herve Morin, zauważył, że Europejczycy nie mogą mieć nadziei na odgrywanie istotnej roli w łonie NATO, jeśli Francja, jedno z dwóch największych mocarstw europejskich, pozostanie na zewnątrz Sojuszu [30].
Podsumowanie
Analiza zarówno wystąpień, jak i działań Nicolasa Sarkozy’ego pozwala stwierdzić, że rzeczywiście dochodzi do „zerwania” w polityce zagranicznej Francji. W przeciwieństwie do rządu Chiraka, obecnemu prezydentowi udało się wynegocjować dobre warunki powrotu Francji do zintegrowanych struktur militarnych NATO. Najistotniejsze dla francuskiej doktryny politycznej jest to, że reprezentant Francji obejmie dowództwo ACT.
W praktyce formalny powrót Francji do Sojuszu tylko usankcjonował istniejące od lat 90. ub. wieku relacje pomiędzy Paryżem a NATO. Pałac Elizejski nadal będzie prowadził niezależną politykę wojskową i nuklearną (zob. warunki powrotu określone w Białej Księdze). Reintegracja wciąż jest niepełna biorąc pod uwagę zdolności nuklearne Francji. Francuski przedstawiciel nie będzie zasiadał w Grupie Planowania Nuklearnego.
W polityce Sarkozy’ego można także zauważyć element ciągłości. Prezydent Republiki zdaje się podążać za jednym z podstawowych wyznaczników w polityce zagranicznej Francji – tzw. polityką wielkości. Powrót do NATO tłumaczyć można tym, że Pałac Elizejski zaczął na powrót dostrzegać, że ta organizacja międzynarodowa może wzmocnić prestiż Francji na arenie międzynarodowej. Charakterystyczne dla działań francuskiej dyplomacji jest to, że kiedy multilateralizm nie wzmacnia pozycji Francji na scenie międzynarodowej, ale ogranicza pole działania, to wówczas rząd francuski decyduje się na zawieszenie współpracy (jak np. decyzja de Gaulle’a z 1966 r.) [31].
Należy się spodziewać, że Francja podejmie wysiłki na rzecz wzmocnienia europejskiego filaru Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jak wskazuje Biała Księga: „Francja musi być motorem najważniejszych inicjatyw europejskich we wszystkich dziedzinach bezpieczeństwa i obrony” [32]. Byłoby to zgodne z przekonaniem premiera Fillona, że pomimo powrotu Paryża do struktur NATO, „Francja pozostanie Francją, ze swoim wymogiem prawdy i ze swoim wymogiem wielkości!” [33].
Sposób podjęcia decyzji o powrocie Francji do NATO stanowi także dowód na to, że to Prezydent Republiki prowadzi politykę zagraniczną. Nicolas Sarkozy, podobnie jak de Gaulle, zakomunikował decyzję Paryża listem kierowanym do szefów państw i rządów członków Sojuszu. Poinformował w nim, że: „(…) Francja ponownie obejmuje przynależne jej miejsce w strukturach Sojuszu, w których od tego momentu będzie w pełni uczestniczyć” [34]. W trójkącie decyzyjnym Matignon - Quai d’Orsay - Elysee, ten ostatni ośrodek jest najistotniejszy. Polityka bezpieczeństwa i obrony pozostaje tym samym domeną zastrzeżoną dla urzędu prezydenta.
Przypisy:[1] Por. : Marie-Christine Kessler, La politique etrangere de la France. Acteurs et processus, Presses de Sciences Po, Paris 1999, ss. 163-164. [2] Nicolas Sarkozy, Discours de Monsieur le President de la Republique. Cloture du Colloque sur La France, La Defense Europeenne et L’OTAN au XXIeme Siecle z 11 marca 2009 r. [online], źrodło : www.elysee.fr, (20.05.2009). [3] Stanisław Parzymies, Zmiana czy kontynuacja? Polityka zagraniczna Francji Sarkozy’ego, „Sprawy Międzynarodowe” nr 3/2007, s. 8. [4] Por. Frederic Bozo, La France et l’Otan. De la guerre froide au nouvel ordre europeen, Masson, Paris 1991, s. 69. [5] Ten element doktryny de Gaulle’a widoczny jest rownież u kolejnych prezydentow Francji. Przykładowo celem Sarkozy’ego jest silna, wyemancypowana od wpływow amerykańskich Europa, ktora myśli i działa za siebie. Zob. m.in.: Przemowienie Nicolasa Sarkozy’ego przed Parlamentem Europejskim: Discours de M. le President de la Republique devant le Parlement Europeen z 16 grudnia 2008 r. [online], źrodło: www.elysee.fr, (04.05.2009). [6] Charles Cogan, Diplomatie a la francaise, Jacob-Duvernet, Paris, 2008, s. 103. [7] Ibidem, s. 104. [8] Zob.: Olav Riste, Le general de Gaulle, les alliances et les petites puissances d’Europe, [w :] De Gaulle et son siecle, tome IV. La Securite et l’independance de la France. Actes des Journees internationales tenues a l’UNESCO, Paris 19-24 novembre 1990, La Documentation Francaise, Paris 1992, s. 96. [9] F. Bozo, op. cit., s. 94. [10] Zob.: Ibidem, s. 102-103. [11] Europa jest rozumiana jako mnożnik potęgi Francji i jej przyszłość. Zob. Andrzej Szeptycki, Francja czy Europa? Dziedzictwo generała de Gaulle’a w polityce zagranicznej V Republiki, Warszawa 2005, s. 333. [12] Cyt. za Ch. Cogan, op. cit., s. 208. [13] Ibidem, s. 210. Wg Ch. Cogana zachowanie takie jest charakterystyczne dla działań francuskiej dyplomacji. Francuzi, wychowani w duchu filozofii kartezjańskiej, nie potrafią dobrze reagować na sprzeciw. Ich styl rozumowania oparty jest na ustanowieniu logicznego ciągu, dyzertacji i rzetelnej prezentacji stanowiska. Anglosasi zaś nastawieni się na dyskusję i bezpośrednie kontakty. Zob. też Ch. Cogan, Le style diplomatique francais, [w:] Annuaire francais de relations internationales (AFRI), Bruylant, 2006 vol. 7, ss. 374-378. [14] S. Parzymies, op. cit., s. 7 [15] Dominique David, France/Otan: la derniere marche, „Politique etrangere” nr 2/2008, s. 436. [16] Autorzy Księgi definiującej podstawowe wyzwania stojące przed polityką bezpieczeństwa Francji piszą explicite o możliwości powrotu Francji do zintegrowanej struktury militarnej NATO podczas jubileuszowego szczytu w Strasburgu i Kehl. Zob.: Le Livre Blanc sur la Defense et la Securite Nationale, La Documentation Francaise, 2008, s. 105. [17] Ibidem, s. 107. [18] Jednakże Francja jest gotowa do wymiany poglądów z dowolnym krajem Unii Europejskiej, ktory tego pragnie, w sprawie wspołpracy w zakresie wspolnego bezpieczeństwa Europy na bazie francuskiej broni atomowej. Zob.: Wojciech Rojek, Francja [w:] Najnowsza historia świata tom 4, 1995-2007, Artur Patek, Jan Rydel, Janusz Jozef Węc (red.), Krakow 2008, s. 155. [19] Le Livre Blanc …, op. cit., s. 110. [20] Za USA, Niemcami, Wielką Brytanią i Włochami. Zob.: Francois d’Alancon, La France prepare son retour dans l’Otan, „La Croix” z 6 lutego 2009 r. [21] Składająca się z prezydenckiej partii UMP (Unia na Rzecz Ruchu Ludowego) oraz NC (Nowe Centrum). [22] W łonie UMP grupa ok. 10 deputowanych była przeciw reintegracji z NATO. Byli to tzw. villepiniści – bliscy wspołpracownicy Dominique’a de Villepina (byłego premiera i ministra spraw zagranicznych Francji, ktory ostro sprzeciwił się interwencji USA w Iraku w 2003 r.). [23] Francois Fillon, Intervention du Premier Ministre pour la declaration du Gouvernement relative a la politique etrangere al’Assemblee Nationale z 17 marca 2009 r. [online], źrodło : www.premier-ministre.gouv.fr. [24] Ch. Cogan, Diplomatie …, op. cit., s. 57. [25] N. Sarkozy, Discours de Monsieur le President de la Republique. Cloture du Colloque sur La France ... op. cit. [26] Zob. Segolene Royal, Nicolas Sarkozy commet un contresens en reintegrant l’OTAN, „Le Monde” z 17 lutego 2009 r. [27] F. Fillon, op. cit. [28] Ibidem. [29] N. Sarkozy, Discours de Monsieur le President de la Republique. Cloture du Colloque sur La France ... op. cit. [30] Zob. Herve Morin, Nous aurons plus de poids, „L’Express” z 19-25 lutego 2009 r.
|