Zaczyna się sezon publikacji wyników spółek za ostatni kwartał
-
Paweł Cymcyk, A-Z Finanse
Wczorajsza sesja w USA była bliźniaczo podobna do poniedziałkowej. Rozpoczęła się neutralnie, a po godzinie podaż przejęła kierownicę i sprowadziła S&P500 na ponad jednoprocentową przecenę. Dalsze losy dnia to niewielkie odbicie i kolejne testowanie minimów, które doprowadziło do powstania technicznej formacji „podwójnego dna”. W końcówce to właśnie dzięki temu sygnałowi indeksy odrobiły całe starty i zamknęły dzień neutralnie. Najważniejszą informacją wczorajszego dnia jest obrona majowych minimów w okolicach 875 pkt. oraz nieznaczne zejście poniżej 200-sesyjnej średniej, która coraz częściej króluje w zachodnich komentarzach. Na razie indeks wciąż stoi krok nad krawędzią i na horyzoncie nie widać żadnych fundamentalnych danych mogących doprowadzić do odbicia. Z pewnością złą informacją dla rynków giełdowych jest kolejny dzień spadku rentowności 10-letnich obligacji amerykańskich o ponad 3 proc. Ewidentnie duże kapitały w obawie o brak dobrych perspektyw dla giełd płyną na bezpieczniejsze wody jakimi są obligacje. Paradoksalnie może to bardziej pomóc gospodarce niż inwestycje w akcje. Raty kredytów hipotecznych w USA są właśnie oparte o oprocentowanie 10-letnich obligacji, które im niższe tym łatwiejsze do spłaty przez rosnącą liczbę bezrobotnych.
Po neutralnym zakończeniu w USA dziś powinniśmy rozpocząć bez jednoznacznego kierunku, wczorajsza piąta z rzędu spadkowa sesja może w końcu spowodować nieznaczne wybicie. W średnim terminie ważniejsze jednak będą dla inwestorów wyniki spółek za drugi kwartał, których sezon rozpoczęła w środę Alcoa. W zasadzie jeżeli tylko nie będzie tak źle jak w pierwszym kwartale, gdzie łączny zysk na akcje spółek z S&P500 okazał się ujemny, to będzie można ogłosić koniec recesji.


Amerykańska ambasada na Kubie ponownie otwarta