|
Trzymiesięczna kanonada amerykańska w Iraku i ogłoszenie zakończenia inwazji w maju 2003 roku były tylko wstępem do opanowania kraju i zaprowadzenia tam demokracji. Od tego momentu rozpoczął się drugi, znacznie trudniejszy etap – rekonstrukcja powojenna. Jak Amerykanie sobie z nim poradzili? REKLAMA
Strona 3 z 3 Bezpieczeństwo Ostatnim, ale nie najmniej ważnym zadaniem CPA, było zapewnienie bezpieczeństwa w Iraku. W połowie sierpnia bezpieczeństwa na ulicach strzegło ok. 35 000 tys. policjantów.[29] W przeliczeniu na 28 mln mieszkańców, dawało to jednego policjanta na 800 obywateli. Było to stanowczo za mało, szczególnie jeśli zważyć jakość tych służb bezpieczeństwa. Pod uwagę trzeba wziąć fakt, że część z nich była mocno skorumpowana i służyła jeszcze za czasów Saddama. Ponadto wielu z nich brakowało wyszkolenia i przygotowania do pracy na ulicy. Po takiej weryfikacji, służby te uległyby uszczupleniu o kilka tysięcy. Tymczasem w Iraku rosła fala przemocy. Codzienne zamachy bombowe, samochody pułapki i samobójcy wysadzający się w najbardziej zatłoczonych miejscach, to codzienny obraz z pierwszych dni okupacji. Do tego wszystkiego dołączył się także Muqtada al-Sadr, który obrócił się przeciwko Amerykanom i rozpoczął z nimi walkę. Jego zwolennicy utworzyli Armię Mahdiego, nazwaną tak od imienia tajemniczego szyickiego imama. Liczba członków tej paramilitarnej organizacji rosła w zastraszającym tempie. Rozpoczęta przez niego kampania nienawiści w stosunku do CPA oraz walki z Islamistyczną Najwyższą Radą Iraku (ISCI). Karbali pod koniec 2003 roku, doprowadziły do próby nakreślenia planów jego ujęcia. Próba ta nie powiodła się, gdyż zbiegła się z końcem zmiany amerykańskich żołnierzy, którzy nie chcieli ryzykować życia oraz z brakiem zgody na przeprowadzenie takiej ofensywy przez oddziały międzynarodowe. Później Amerykanie żałowali tego zaniechania. Brak podjęcia zdecydowanej akcji przeciwko Muqtadzie, świadczył o tym, że Amerykanie nie traktowali go na początku jako groźnego szyickiego lidera. Sugerowali się tym, że można go łatwo wykluczyć z życia politycznego, nie włączając go do Rady Zarządzającej. Brak silnych powiązań z klerykami szyickimi wykluczał Muqtadę także z systemu finansowania. Nie wzięto pod uwagę jednak jego silnej pozycji w kręgach szyickich, w których cieszył się czasem fanatycznym oddaniem. Jego poglądy na przyszłość Kurdów i niechęć do autonomicznej południowej części Iraku, wraz z siłą jego organizacji paramilitarnej stawiały go na linii głównych problemów przy rekonstrukcji, mianowicie tych dotyczących statusu bojówek irackich czy przyszłości Kurdystanu. Muqtada, mało znany w latach 90., był spokrewniony z innym znanym ajatollahem Muhammadem Baqir Al-Sadrem, a jego ojcem był Mauhammad Sadiq Al-Sadr, wielki ajatollah, zamordowany przez reżim saddamowski. Muqtada szczęśliwie uniknął śmierci, wydawałoby się, że pominięty przez Saddama. Takiego samego zaniedbania dopuścili się Amerykanie. W czasie okupacji Muqtada urósł w siłę, a jego partia uzyskała w grudniowych wyborach 2005 roku 32 miejsca na 275 możliwych w parlamencie irackim.[30]
Sytuacja w Iraku była i dalej jest niebezpieczna. Najbardziej krwawe walki prowadzone były w pierwszych miesiącach po obaleniu reżimu. Do tej pory w Iraku zginęło prawie 5 tys. żołnierzy. Nie ma wątpliwości, że jest to najdroższa i najbardziej krwawa wojna XXI wieku. Dodatkowo odwrócenie proporcji na najwyższym szczeblu zarządzania doprowadziło do frustracji sunnicką mniejszość. Zamachy bombowe, napady, porwania i prześladowania na początku inwazji przerodziły się w wojnę domową w Iraku. Nikt nie mówił, że zapewnienie bezpieczeństwa w Iraku to łatwe zadanie, ale czy takiego chaosu spodziewały się Stany Zjednoczone? Od rozpoczęcia wojny w Iraku w 2003 roku dowództwo militarne sprawowało pięciu dowódców. Generał Petraeus był autorem nowej strategii w Iraku, nazywanej „surge”, czyli zwiększeniem kontyngentu żołnierzy. Przez jednych, szczególnie zwolenników USA, strategia ta opisywana była jako sukces, gdyż przyczyniła się do zwiększenia stabilności i bezpieczeństwa. Inni są odmiennego zdania, twierdząc, że amerykańskie oddziały walczą, by popierać teokratyczny reżim szyicki na południu oraz baasistowskie bojówki w centrum.[31] Jaka jest prawda? Zgodnie z Rozkazem nr 2 zlikwidowane zostało baasistowskie Ministerstwo Obrony oraz iracki wywiad Mukhabarat, a w ich miejsce powstało nowe Ministerstwo Obrony oraz Krajowe Służby Wywiadowcze Iraku (Iraqi National Intelligence Service, INIS). Bardzo ciężko było znaleźć pracowników do tych ciał, nie tylko z powodu ich poprzedniej afiliacji z reżimem Saddama, ale także ze względu na wszechobecną korupcję. Bremer stworzył trzy instytucje mające służyć jako tama zaporowa dla korupcji. Nad każdym ministerstwem miał czuwać niezależny inspektor. Współpracowali z nim audytorzy z Najwyższej Rady Audytu oraz Komisja Publicznej Jedności. Te trzy instytucję miały „uformować zintegrowane podejście do walki z korupcją na każdym szczeblu rządowym w całym kraju”.[31]
Wnioski
Nie „sukces”, „zwycięstwo” i „triumf demokracji” a „fiasko”, „porażka”, „wielka przegrana” i „bagno bez wyjścia” to najczęstsze określenia wojny w Iraku. Proces rekonstrukcji także wpisuje się w tę linię niepochlebnych epitetów. Z procesu odbudowy zniszczonego kraju przekształcił się on raczej w dekonstrukcję Iraku. Tysiące ofiar wśród ludności cywilnej i amerykańskich żołnierzy nie tylko podczas działań militarnych, ale także podczas odbudowy kraju. Miliardy dolarów stracone podczas okupacji i rozgrabione w procesie rekonstrukcji. Konflikt trwający już dłużej niż II wojna światowa i kosztujący amerykańskiego podatnika więcej niż kiedykolwiek. To jedne z najpoważniejszych zarzutów w odniesieniu do próby niesienia demokracji w Iraku. Czy warto było się angażować? Politykom amerykańskim na pewno zabrakło wstrzemięźliwości, nie zabrakło za to chęci wykorzystania swojej pozycji i siły militarnej. Bush nie tylko nie opierał się na faktach i nie tylko nie zrobił gruntownego bilansu strat i zysków wynikających z rozpoczęcia wojny w Iraku, ale kierował się swoją wizją; często przez krytyków nazywaną mesjanistyczną wizją niesienia demokracji.
Przypisy:
[1]The Brookings Institution Iraq Index [on-line] 2 listopad 2008, http://www.brookings.edu/saban/iraq-index.aspx/. [2] T. E. Ricks, Fiasco: The American Military Adventure in Iraq, New York: Penguin Press, 2006, s. 221. [3] J. Dobbins, America's Role in Nation-Building: From Germany to Iraq, Santa Monica, CA: RAND Corporation, 2003; Edward P. Djerejian and Frank G. Wisner, Co-Chairs, Guiding Principles for U.S. Post-Conflict Policy in Iraq,New York: Council on Foreign Relations, February 2003. [4] R.M. Ginty, The pre-war reconstruction of post-war Iraq, “Third World Quarterly”, August, 2003, Vol. 24 Issue 4, s. 601-617, [5] Ibidem., s.607. [6] L. Bremer, M. McConnell. My Year in Iraq: The Struggle to Build a Future of Hope. New York, Simon & Schuster, 2006, s.3. [7] S. Graham-Brown, Multiplier Effect: War, Occupation and Humanitarian Needs in Iraq, “Middle East Report”, Autumn, 2003, No. 228, s. 12-23 [8] Bremer, op. cit., s. 19. [9] Ibidem., s.42. [10] S. Graham-Brown, op. cit., s.17. [11] T. Franks, op. cit., s.441. [12] P. Tyler, New Policy in Iraq to Authorize G.I.s to Shoot Looters, “New York Times”, May 14, 2003, s. A 1. [13] Bremer, op. cit., s.67. [14] Bremer, op.cit., s.78. [15] Później zmieniono nazwę z SCIRI na ISCI (Islamic Supreme Council of Iraq), czyli Islamistyczna Najwyższa Rada Iraku. [16] Fatwa jest to oficjalne orzeczenie wydane przez uprawnionego do tego uczonego, nazywanego mudżtahidem, klasyfikujące dany czyn jako: Halal (dozwolone w świetle szariah) lub Haram (zabronione w świetle szariah; za popełnienie takich czynów czeka kara w tym życiu jak i w przyszłym), cyt. za: www.al-islam.org.pl [17] Bremer, op. cit., s. 214. [18] A.A. Allawi, The Occupation of Iraq. Winning The War, Losing The Peace, New Haven 2007, s. 214-215. [19] Bremer, op. cit., s. 294. [20] Ibidem., s.377. [21] R. Tarnogórski, Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1546 w sprawie Iraku z dnia 8 czerwca 2004 r., ”Biuletyn” (PISM), nr 26 (214) z 16 czerwca 2004 r. [22] I. Fisher, Iraqis Vote on Messy Business of Democracy, “New York Times”, July 27, 2004. [23] M. Howard, Iraq Names First Assembly in Day of Drama, ”The Guardian”, August 19, 2004. [24] K. Papagianni, State Building and Transitional Politics in Iraq: The Perils of a Top-down Transition, “International Studies Perspectives”, vol. 8,2007, s. 253–271. [25] Ibidem. [26] J. Morrow, Iraq’s Constitutional Process II: An Opportunity Lost. Special Report, 2005 s.155, United States Institute for Peace. [27] Ibidem. [28] M. S. Ottaway, Iraq Calls for Unhurried Negotiation, “Financial Times”, July 20, 2005. [29] Bremer, op. cit., s. 183. [30] International Crisis Group, Iraq’s Muqtada al-Sadr: Spoiler or Stabiliser?, “Middle East Report”, No 55, Amman/Brussels 2006. [31] Peter W. Galbraith, Unintended Consequences. How War in Iraq Strengthened America’s Enemies, New York 2008, s.6. [32] Bremer, op. cit., s. 316.
|