|
Zimbabweńska konferencja poświęcona kształtowi przyszłej konstytucji została przerwana po tym, jak na sali obrad doszło do bójki między rywalizującymi delegacjami z ZANU-PF i MDC. REKLAMA
 Zwolennicy ZANU-PF Zwolennicy prezydenta Roberta Mugabe przerwali spotkanie śpiewając rewolucyjne pieśni. Część delegatów opuściło salę obrad w geście protestu, a pozostali zaczęli obrzucać się butelkami z wodą. Incydent przerwało dopiero przybycie policji, która opróżniła salę konferencyjną. W konferencji miały wziąć udział tysiące delegatów z całego kraju, obok polityków również przedstawiciele organizacji pozarządowych, kościołów i związków wyznaniowych. Celem obrad była dyskusja na temat przyszłej konstytucji, która zgodnie z postanowieniami porozumienia ws. podziału władzy, powinna zostać przyjęta w powszechnym referendum. Prace nad tekstem ustawy zasadniczej mają potrwać około roku, a po jej akceptacji w Zimbabwe powinny odbyć się wybory parlamentarne i prezydenckie. Konferencje miało otworzyć przemówienie prezydenta Mugabe, a w obradach miał wziąć też udział premier Morgan Tsvangirai. Jednakże żaden z polityków nie pojawił się w centrum konferencyjnym w stolicy kraju, Harare. Wywodzący się z MDC minister Nelson Chamisa stwierdził, że przerwanie konferencji świadczy o braku dobrej woli ze strony Roberta Mugabe i wspierającej go partii ZANU-PF. ZANU-PF domaga się, aby podstawą dyskusji o nowej konstytucji był tzw. projekt z Kariby, opracowany w ubiegłym roku. Jednakże krytycy tego dokumentu wskazują, że przyznaje on zbyt duże uprawnienia prezydentowi. Robert Mugabe zwyciężył 27 czerwca drugą turę wyborów prezydenckich w Zimbabwe, uzyskując 85 procentowe poparcie. Wynik nie mógł być inny, gdyż jego kontrkandydat, Morgan Tsvangirai wycofał się z wyścigu tydzień wcześniej na znak protestu przeciwko terroryzowaniu swych zwolenników przez prorządowe bojówki. Według opozycji, w wyniku kampanii terroru rozpętanej po przegranej przez prezydenta pierwszej turze wyborów (29.03.) z rąk służb bezpieczeństwa i prorządowych bojówek zginęło już ok. 122 osób, 5 tysięcy zaginęło, a 200 tysięcy wypędzono ze swych domów
Podczas długotrwałych rozmów pokojowych prowadzonych przy udziale prezydenta RPA Thabo Mbekiego, przedstawiciele proprezydenckiej partii ZANU-PF oraz opozycja ustaliły, że lider MDC Morgan Tsvangirai obejmie funkcję premiera, a Robert Mugabe pozostanie na stanowisku prezydenta. Jednakże negocjacje utknęły w martwym punkcie ze względu na niemożność osiągnięcia porozumienia co do podziału kompetencji między obu politykami. MDC domagała się, aby prezydent pełnił funkcje czysto reprezentacyjne, podczas gdy ZANU-PF chciała, aby zachował on kontrolę nad strukturami bezpieczeństwa państwa oraz uprawnienia do powoływania i odwoływania ministrów. Zgodnie z podpisanym ostatecznie 15 września 2008 r. porozumieniem Robert Mugabe zachował dotychczasowe stanowisko, a Morgan Tsvangirai stanął na czele nowego rządu. Porozumienie przewiduje także opracowanie w ciągu 18 miesięcy projektu nowej konstytucji, która miałaby być przyjęta w ogólnokrajowym referendum. Następnie, w ciągu 90 dni mają odbyć się kolejne wybory parlamentarne. Przejściowy gabinet będzie sprawował władzę przez ok. 2,5 roku. Na podstawie: news.bbc.co.uk, mg.co.za Zdjęcie: Pan-African News Wire |