|
Rebelianci z delty Nigru ogłosili zawieszenie broni |
|
|
|
Maciej Konarski
|
|
15.07.2009. |
|
Rebelianci z „Ruchu Wyzwolenia delty Nigru” (MEND) ogłosili w środę 60-dniowe zawieszenie broni. To odpowiedź na uwolnienie przez nigeryjski rząd ich lidera – Henry’ego Okah’a. REKLAMA
 Bojownicy MEND Uwolnienie swojego przywódcy MEND uznał za krok, który stwarza „sprzyjające warunki” do rozpoczęcia negocjacji pokojowych. Rebelianci uważają, że uwolnienie Okah’a będzie „krokiem naprzód w kierunku zapewnienia pokoju i prosperity jeżeli Nigeria okaże się gotowa do szczerych rozmów i poważnego potraktowania spornych kwestii”. MEND zapowiedział też, iż szykuje delegację na rozmowy z rządem.
MEND postawił jednak kilka warunków wstępnych – wycofanie armii rządowej z kilku newralgicznych punktów w delcie Nigru, umożliwienie uchodźcom powrotu do rodzinnych stron oraz rezygnację z naprawy obiektów i instalacji wysadzonych w trakcie ostatniej serii rebelianckich ataków. MEND zapowiedział, że w razie podjęcia próby ponownego uruchomienia rurociągów i instalacji, zniszczy je kolejny raz, nawet jeśli rozejm będzie nadal obowiązywał.
MEND zaznaczył też, że ogłasza rozejm wyłącznie w swoim imieniu i nie odpowiada za działania innych ugrupowań zbrojnych w delcie Nigru.
 Henry Okah Henry Okah, założyciel i jeden z przywódców MEND, został zatrzymany w Angoli w 2007 r., po czym wydany władzom Nigerii, które postawiły mu zarzut zdrady stanu. Na wolność wyszedł w ostatni poniedziałek (13.07.). Jego uwolnienie jest elementem szerszego programu amnestii wobec rebeliantów z delty Nigru, ogłoszonego pod koniec czerwca przez prezydenta Umaru Yar’Aduę. Rządowy projekt przewiduje nie tylko amnestię dla wszystkich osób bezpośrednio lub pośrednio zaangażowanych w walki, ale również utworzenie specjalnych ośrodków rehabilitacji, organizację szkoleń i zebranie ofert pracy dla byłych powstańców.
Zraz po uwolnieniu Okah oświadczył dziennikarzom, że nie jest pewien czy może pomóc w zaprowadzeniu pokoju w regionie. „Muszę zobaczyć ludzi, porozmawiać z nimi (...) jestem tylko pojedynczym człowiekiem, a takich w delcie Nigru są miliony” mówił. Podkreślał jednak, że rebelianci są gotowi do zaprzestania walki, a nawet częściowego złożenia broni – ale rząd musi najpierw wysłuchać ich postulatów i podjąć działania na rzecz rozwiązania problemów trapiących region.
Okah oświadczył ponadto, że jest dumny z dokonań bojowników MEND. Ich ostatni atak na terminal naftowy w pobliżu Lagos uznał za gest witający jego uwolnienie. „Biorąc pod uwagę co rząd starał się ze mną zrobić jestem z nich dumny – z naszych bojowników. Ci wolni, młodzi ludzie poświecili swe życie dla mojej wolności” mówił.
Na pytanie o pięć ofiar ataku odpowiedział: „taka jest wojna”.
 Bojownicy MEND Delta Nigru pogrążona jest w konflikcie od 2006 r., gdy miejscowi rebelianci (skupieni głównie w MEND) zainicjowali serię ataków na instalacje przemysłu naftowego w delcie oraz masowe porwania ich pracowników. Miejscowa ludność (głównie przedstawiciele plemion Ijaw i Ogoni) żąda bardziej sprawiedliwego podziału dochodów, jakie osiąga państwo z wydobywania ropy naftowej, oraz sprzeciwia się ich zdaniem rabunkowej gospodarce prowadzonej przez koncerny naftowe, która ma prowadzić do fatalnych skutków ekologicznych w regionie. Atakom motywowanym politycznie towarzyszy również fala przemocy na tle rabunkowym i rozkwit piractwa. Co więcej, coraz bardziej rozprzestrzenia się ona poza terytorium Nigerii.
Konflikt pogrążył region w chaosie i znacząco ograniczył wydobycie i przetwórstwo nigeryjskiej ropy naftowej (dziś wynosi ono ok. 1,8 mln. baryłek dziennie - w porównaniu z 2,6 mln. w 2006 r.). W rezultacie Nigeria straciła na rzecz Angoli pozycję największego producenta ropy w Afryce.
Na podstawie: news.bbc.co.uk, news24.com, iol.co.za Zdjęcia: Yogesh Bhatt, Pan-African News Wire, beckstir01 |
|
|