Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Łukasz Bardziński: Wszyscy jesteśmy Michałem Kamińskim Drukuj Email
( 13 głosów)




Łukasz Bardziński   
22.07.2009.
Broniąc wartości tradycyjnych i wiary chrześcijańskiej, stając w obronie pamięci historycznej, można w dzisiejszych czasach zostać uznanym za człowieka o poglądach radykalnych, wręcz niebezpiecznych.
REKLAMA
Głosowaniem przeciwko rezolucji potępiającej nasz kraj za nietolerancję względem mniejszości seksualnych Michał Kamiński zasłużył sobie na miano homofoba, a sprzeciwiając się upamiętnieniu mordu w Jedwabnem otrzymał miano antysemity. Co więcej, raczył spotkać się ze Świętej Pamięci generałem Pinochetem, bynajmniej nie po to aby go potępić.

Czy takie czyny mogą być powodem zmasowanej nagonki na polityka? Dla przedstawicieli lewicy – z pewnością, ale nie dla ludzi starających się trzeźwo patrzeć na świat.

Zanim przejdę do omówienia niedorzeczności wspomnianych zarzutów, postaram się jednak zwrócić uwagę na rzeczywistą przyczynę ataku na szefa Frakcji Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim.

Lewacka rozgrywka


Otóż, wcale nie antysemityzm czy homofobia są tutaj najważniejsze. Chodzi raczej o samą Partię Konserwatywną w Wielkiej Brytanii. Ci, dla których codzienną lekturą powinny być „Rozważania o Rewolucji Francuskiej” wybitnego polityka i filozofa Edmunda Burke (który położył kamień węgielny pod współczesny konserwatyzm), coraz częściej zachłystują się wszelkimi nowinkami cywilizacyjnymi, propagowanymi przez lewicę. Wystarczy wspomnieć choćby samego szefa tego ugrupowania Davida Camerona, który nie ukrywa swoich ekosympatii ( jeszcze najmniej szkodliwych w porównaniu do innych postępowych ideologii). Współpraca z Prawem i Sprawiedliwością dla takich oswojonych przez lewactwo konserwatystów mogła okazać się z punktu widzenia „postępu” niekorzystna. Kto wie, czy zasiadając we wspólnych ławach parlamentarnych nie zaraziliby się oni od Polaków zaściankowością czy co gorsza radykalnym „eurosceptycyzmem” od Czechów, których prezydent dla eurokratów stanowi postać do straszenia niegrzecznych dzieci (bo przyjedzie zły Klaus i odbierze tobie wszelkie zdobycze socjalne i obyczajowe, z parą tatusiów włącznie).

Chcąc ochronić swoich prawicowych kolegów brytyjska lewica poprzez media rozpoczęła atak na polskiego szefa nowej frakcji, aby jak najbardziej zniechęcić Konserwatystów do kontaktów z eurodeputowanymi PiS. Z punktu widzenia lewicy, korzystniejsze było członkowstwo Konserwatystów we frakcji chadeków i ludowców, którzy teoretycznie stanowiąc centroprawicę, chętni byli do współpracy z socjalistami, nie zwracając uwagi na wartości, które jako chadecy powinni mieć na sztandarach. „Co też odbiło tym Konserwatystom, że chcą współpracować z tymi radykalnymi ciemnogrodzianami z Polski?” – zastanawiał się pewnie niejeden lewak, przyzwyczajony do łagodnych ideologicznie chadeków.

Przejdźmy jednak do omówienia zarzutów stawianych Michałowi Kamińskiemu.

Prześladowana mniejszość


Michał Kamiński to homofob – wszak bronił swój kraj przed zarzutami o homofobie. Tylko czy rezolucja mówiąca o łamaniu praw człowieka w Polsce względem mniejszości seksualnych takich jak geje i lesbijki (kto wie, wkrótce przed polskim ciemnogrodem będzie trzeba bronić zoofili i pedeofili) nie była absurdalna?

Z jednej strony mówi się o prawach homoseksualistów do manifestacji – zakaz organizacji parad równości uznawany jest za łamanie praw człowieka. Tymczasem, nikt nie upominał się o prawa chrześcijan, ale i żydów, wyznawców islamu i przedstawicieli innych religii, dla których publiczne propagowanie czegoś co jest sprzeczne z ich wartościami może być krzywdzące. Mało powiedzieć krzywdzące, Joanna Senyszyn z pejczem nawiązująca do słów Jana Pawła II podczas agitacji na rzecz wartości sprzecznych z tym czego uczył nas Wielki Papież, obrażała teoretycznie dominujących w naszym kraju katolików. I czy jakaś rezolucja w obronie tych ludzi powstała? Nie, bo nikogo nie interesuje marginalna mniejszość, którą stanowią gotowi otwarcie i publicznie bronić swoich wartości chrześcijanie. Niestety, obserwując współczesną debatę publiczną muszę postawić tezę, że ludzie broniący zasad naszej wiary otwarcie, nie idąc na żadne kompromisy, stanowią mniejszość. Ale nikt o tę mniejszość się nie upomina, wręcz przeciwnie – najchętniej zamknięto by takich outsiderów w więzieniach, czego przykładem może być sprawa Joanny Najfield – katolickiej działaczki, sądzonej za wypowiedź na temat związków działaczki proaborcyjnej z przemysłem aborcyjno-antykoncepcyjnym.

Niestety, pomimo szczytnych deklaracji, dla religii nie ma miejsca w prawach człowieka, za to jest tam dużo przestrzeni dla lewackiej ideologii. Swoiste prawo Kalego, wytworzone we współczesnej debacie publicznej, zdaje się głosić wszem i wobec: „Wolność słowa tak, o ile jesteś lewakiem”.

Dlatego najłatwiej jest każdego, kto nie głosuje zgodnie z głównym nurtem postępowej ideologii, nazwać homofobem, nie troszcząc się o konserwatywną część społeczeństwa, której wolę wyraża polityk mówiąc „nie” w głosowaniu nad rezolucją broniącą homoseksualistów. Skoro Michał Kamiński jako homofon jest nietolerancyjny, niech w pierś uderzą się również wszyscy piewcy tolerancji, którzy nie potrafią uznać prawa do wierności nauce głoszonej przez wyznawaną religię.

Chwała Generałowi


Haniebne w biografii Michała Kamińskiego miały być kontakty z generałem Augusto Pinochetem. Jest to kolejny absurd. Na temat fałszowania historii chilijskiego przywódcy, można by napisać osobny artykuł, a nawet książkę. Jednak, idąc tym samym tropem, którym idą krytycy szefa frakcji Konserwatystów i Reformatorów, niech Wielki Eurokrata Jose Manuel Barroso zostanie potępiony za przynależność do maoistowskiej bojówki. Czyżby Mao miał mniej ludzi na sumieniu od Pinocheta? Dlaczego również wielcy wrogowie totalitaryzmu w postaci oświeconych lewicowców nie zajmą się problemem „Che”, bandyty, który mordował z uśmiechem na ustach, a dzisiaj jest idolem młodzieży. Pomijając resztę komunistycznych oprawców, już przy samym Mao i „Che” Guevarze  Pinochet jawi się jako potulny baranek.

Polak = Antysemita


Któż, jak nie Polacy stojący wiernie u boku Hitlera miał większy udział w Holocauście? Pytanie absurdalne? Nie sądzę. Jeszcze kilka książek najróżniejszych Grossów i takie pytanie nikogo nie powinno dziwić. Sprawa w Jedwabnem nie wydaje się do końca tak jasna jak chcieliby specjaliści od polskiego antysemityzmu. Zakładając jednak po myśli „światłych historyków” pokroju Grossa, że sprawa Jedwabnego to od początku do końca efekt polskiego antysemityzmu, nie należy tej sprawy widocznie upamiętniać.

„Ty antysemito!!!” – zawoła pewnie niejeden czytelnik, a szczególnie ten oświecony przez organ prasowy michnikowszczyzny. Powtórzę, nie należy upamiętniać mordów Polaków na Żydach, przynajmniej dopóki nie zostaną odpowiednio upamiętnieni, skromni ludzie, o których dzisiaj wielu nie pamięta (nie chce pamiętać), ludzie którzy ryzykując życie ratowali całe rodziny żydowskie i nie raz karani byli za taką pomoc śmiercią. Kiedy wszyscy bijący się w piersi za polski antysemityzm zrozumieją ten fakt, wówczas przyjdzie czas, aby zbadać, z zachowaniem warsztatu rzetelnego historyka, kwestie mordów na żydach ze strony Polaków i oddanie czci ofiarom, z zachowaniem prawdy historycznej. Jeżeli mamy bowiem mówić o prawdzie, musimy pamiętać zarówno o tym co przyniosło naszemu narodowi chwałę i o rzeczach wstydliwych. Ciężko jednak mówić o rzetelności, kiedy równowaga pomiędzy faktycznymi grzechami i zasługami zostanie zachwiana.

Co do samej sprawy Jedwabnego, pomimo założenia przyjętego na wstępie rozważań na ten temat, pamiętać należy cały czas o realiach wówczas panujących, o antysemityzmie nazistów, o sowieckiej zarazie. Bez ujęcia tych kwestii nie będziemy nigdy wstanie rzetelnie osądzić i przedstawić sprawy Jedwabnego.

Homofob, antysemita, faszysta i co dalej?

Można lubić lub nie Michała Kamińskiego, ale jego obecne problemy są symboliczne dla każdego komu bliskie są wartości prawicowe w naszym kraju. Tak naprawdę, każdy z nas (prawicowców) może znaleźć się na miejscu Michała Kamińskiego. Może niekoniecznie trafi na czołówki gazet w całej Europie, ale łatka faszysty dla samorządowca w lokalnej gazecie lub opinia oszołoma wśród najbliższych znajomych, to już określenia mogące dotyczyć większości prawicowców.

I choć większość argumentów z merytorycznego punktu widzenia może być absurdalnych, wydźwięk takiego ataku będzie bardzo dotkliwy. Bo prawdą jest, że w naszym dyskursie publicznym niekoniecznie rządzi zdrowy rozsądek, natomiast raczej na pewno poprawność polityczna i lewacka ideologia.

Warto sobie więc odpowiedzieć na pytanie, czy iść z nurtem postępu, zapewniając sobie spokojną egzystencję, czy wbrew wszystkiemu, pozostać wiernym swoim zasadom, temu w co wierzymy. Oczywiście możemy wybrać pierwszą opcję, jednak istotne będzie tutaj, jak długo można z obrzydzeniem patrzeć na nasze odbicie w lustrze.
 
 
Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora. 
Drukuj Email
 
"Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii" do 90 procent osób komentujących ten artykuł chyba te słowa nie docierają. Agata - ty chyba żałujesz, że nie urodziłaś się w latach 20' i nie załapałaś do Hitlerjugend? W akcjach palenia nieprawomyślnych książek byłabyś pewnie świetna
Szpadel, 2009/08/03 02:55
Zadziwiające jest to , z jaką zaciekłością atakowane są jakiekolwiek artykuły o zabarwieniu prawicowym. Co ciekawe, bardzo często bez merytorycznych argumentów, ale za to z inwektywami. Artykuł pana Łukasza nie ma na celu jakiegoś na siłę wybielania Michała Kamińskiego, ani tym bardziej Pinocheta. Jest to tekst o pewnej asymetrii w dyskusji publicznej w Polsce, w której szala jest wychylona na lewą stronę. Większość najbardziej wpływowych mediów prezentuje poglądy od centrum w lewo. Stworzono karykaturę poglądów prawicowych i z tą karykaturą się walczy - a nie z rzeczywistymi ideami. Pan Łukasz - lepiej lub gorzej - odsłania pewne absurdy. Wiele razy zdarzyło mi się widzieć ludzi z koszulkami z Che Gevarą rozprawiających o przewinach Pinocheta! To drobiazg, ale bardzo symboliczny - kiedy jednego krwawego dyktatora się krytykuje,a gloryfikuje innego wielkiego bandytę. Niemców, którzy zaangażowali się ogromną częścią narodu w hiltleryzm dziś wybiela się używając ciągle słowa "naziści", byleby nie padła nazwa nacji. Co do tragedii w Jedwabnem, nikt chyba nie ma wątpliwości, ale obarczanie odpowiedzialnością za mord całego narodu za stosunkowo niewielką grupę ludzi, to gruba przesada. W historii narodów polskiego i żydowskiego jest wiele ciemnych, a nawet krwawych kart - po obu stronach. Nie może być tak, że tylko jedne się odsłania, a o drugich się nie mówi, bo zostanie przypięta łatka antysemityzmu. Jakoś dziwnie się składa, że wiele środowisk i mediów w Polsce ma dziwną definicję tolerancji. Można tolerować wszystkie (choćby najbardziej udziwnione) idee, poglądy, byle nie mówić o wartościach prawicowych, chrześcijańskich, narodowych - wtedy jakiś trafem kończy się tolerancja. Za odwagę w dyskursie publicznym uważa się lżenie wyżej wymienionym wartościom - tymczasem ta odwaga nic nie kosztuje. Kiedy wokalista Behemoth podarł na koncercie Biblię, jeden z internautów przytomnie napisał: Nerghal jak jesteś taki odważny, to następnym razem podrzyj Koran! Więc Szanowni Państwo, którzy rzucaliście obelgi na p. Łukasza, albo bądźcie tolerancyjni naprawdę (merytorycznie dyskutujcie z poglądami, ale szanujcie człowieka, który je wygłasza), albo przestańcie się kompromitować rynsztokowymi wpisami.
Tomex, 2009/07/25 11:23
Moze Pan jest Michalem Kaminskim, ja na pewno nie!
genowefa, 2009/07/24 09:10
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny